Deklaracje rosyjskiego ministra obrony Siergieja Szojgu o tym, które kategorie rosyjskich mężczyzn zostaną zwolnione z częściowej mobilizacji, mogą nie odzwierciedlać intencji lub rozkazów prezydenta Rosji Władimira Putina – poinformował w sobotę Instytut Badań nad Wojną.

Jak poinformował w sobotę ISW, deklaracje rosyjskiego ministra obrony Siergieja Szojgu o tym, które kategorie rosyjskich mężczyzn zostaną zwolnione z częściowej mobilizacji, mogą nie odzwierciedlać intencji lub rozkazów prezydenta Rosji Władimira Putina

Według instytutu ​​urzędnicy rosyjskiego ministerstwa obrony osobiście udzielili nagany komisarzom wojskowym za zaniedbania w przeprowadzaniu mobilizacji i wysyłaniu wezwań w „nadmiarze” i wbrew wyraźnym wskazówkom ministerstwa dotyczącym zwolnień ze względu na wiek , niepełnosprawność lub inne czynniki ograniczające. Jak przekonuje ISW, niektórzy szefowie podmiotów federalnych przyznali, że zmobilizowali obywateli, którzy technicznie nie kwalifikują się do poboru.

Zobacz też: Przewodniczący Dumy przyznaje, że w trakcie mobilizacji popełniane są błędy

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

0 PLN    (0%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Odpowiedzialność za częściową mobilizację wydaje się być podzielona i złożona, prawdopodobnie przyczyniając się do zamieszania, dezorganizacji i naruszeń zobowiązań Szojgu dotyczących zwolnien z mobilizacji. Dekret mobilizacyjny określa, że ​​rosyjscy komisarze są odpowiedzialni za przeprowadzenie mobilizacji, podczas gdy ministerstwo ustala limity” – czytamy w raporcie.

Instytut Badań nad Wojną podaje, że komisarze wojskowi na ogół zachowują się tak, jakby otrzymali rozkazy, aby priorytetowo traktować dostarczanie ludzi do ośrodków szkoleniowych, a nie przestrzeganie wytycznych Szojgu, a pozornie niejasne łańcuchy odpowiedzialności za wykonanie dekretu mobilizacyjnego mogą być odpowiedzialne za rozbieżność między oświadczeniami Szojgu a działaniami komisarzy. Minister obrony z naciskiem powtórzył 21 września, że ​​mobilizacja jest częściowa i będzie opierać się wyłącznie na tych, którzy już są w rezerwie, z doświadczeniem bojowym i wojskowym, ale komisarze wojskowi nie zastosowali się do wskazówek, praktycznie od początku wydania rozkazu mobilizacyjnego.

Ciągłe doniesienia o komisarzach wojskowych przeprowadzających chaotyczne rozdawanie wezwań mobilizacyjnych wskazują, że odczuwają oni znaczną presję, aby jak najszybciej przeprowadzić mobilizację – podaje ISW. Ukraińskie źródła podały, że rosyjskie władze natychmiast mobilizują osoby na okupowanych obszarach Ukrainy po „nagrodzeniu” ich rosyjskimi paszportami za udział w pozorowanych referendach, zamiast czekać, aż aneksja sprawi, że mobilizacja kwalifikujących się mężczyzn na terenach okupowanych przez Rosję będzie legalna zgodnie z rosyjskim prawem. Ten pośpiech sugeruje, że komisarze wojskowi odczuwają presję, by przyspieszyć mobilizację, co nie znajduje odzwierciedlenia w oświadczeniach Szojgu. Zdaniem instytutu ministerstwo obrony Rosji najwyraźniej nie ma pełnej kontroli nad mobilizacją, co stawia pytania o to, którzy Rosjanie faktycznie zostaną zmobilizowani i jak skuteczna będzie zmobilizowana siła.

Zobacz też: W Jakucji zmobilizowano ludzi „przez pomyłkę”

Kresy.pl/ISW

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz