Takie stwierdzenie dawnego doradcy prezydenta pojawiło się w wywiadzie dla nadającego z Pragi białoruskiego Radia Swoboda

Aleksander Iłłarionow wysunął swój pogląd przy okazji omawiania zagrożenia dla wschodnich obwodów Ukrainy. Iłłarionow ocenił, że polityka władz białoruskich w kwestii ukraińskiej szła raczej po myśli Rosji, co dodatkowo wyizolowało Białoruś od zachodu i skazało na wschodniego sąsiada. Tymczasem rosyjskie oddziały wojskowe już stacjonują na Białorusi. Iłłarionow wskazywał na słowa Putina z 18 marca o “jednym narodzie Rosji, Ukrainy i Bialorusi”. Za pretekst miałaby znów służyć obrona Rosjan czy “rosyjskojęzycznych” przed “prześladowaniami”. Można skomentować, że o taki pretekst na Bialorusi dużo trudniej – rosyjski jest tam bowiem jednym z dwóch równorzędnych języków państwowych, większość obywateli różnych narodowości posługuje się nim na co dzień.

belaruspartisan.org/kresy.pl

forma płatności