Wczoraj w internecie pojawiło się nagranie sporej grupy odeskiej młodzieży protestującej na jednej ulic. W którymś momencie młodzi ludzie przewrócili jeden z trąbiących na nich samochodów.
Kilkudziesięciu młodych ludzi blokowało ulice Ilfa i Pietrowa w rejonie kijowskim. Trzymali w rękach napisy: “My za wolnością słowa”, “Wolność słowa – przyszłością kraju”, “36 artykuł Kontytucji – pamiętamy!”, “Pokojowe zgromadzenia – prawem obywateli” a także “Odessa przeciw represjom”. Nieznana kobieta mówi: “Cały kraj, cała Ukraina walczy za wolność słowa, o to żeby każdy mógł wyrażać swoje zdanie. I co widzimy w rezultacie? Widzimy samowolę władz, które same naruszają 36 artykuł konstytucji, obowiązującej konstytucji, według której wszystkim nam gwarantowana jest wolność słowa, wolność politycznych zgromadzeń, wolność wyrażania swoich poglądów – to ślepa uliczka. Widzimy do jakiej przemocy to doprowadziło. Co będzie dalej wyobrażać sobie strasznie. Wszystko co potrzeba Ukrainie, wszystko co potrzebne każdemu z nas, to przestrzegać ustawę zasadniczą swoje kraju, w tym główny zapis w każdym dekoratycznym państwie: wolność słowa, wolność wyrażania, wolność organizacji politycznych, wolność organizacji społecznych. Jesli tego nei będzie boję się, że zginiemy”. Inna kobieta mówi: “Odessa przestała się bać, my nie chcemy dalej się bać. Odessa żąda, żąda sprawiedliwości, Odessa żąda wolności, usłyszcie nas. Domagamy się przestrzegania konstytucji Ukriany, jesteśmy przeciw nadużyciom. Przeciw przemocy. Odessa będzie żyć. Odessa będzie walczyć”.
Jak relacjonuje ukraiński portal liga.net miejscowy wydział Ministerstwa Spraw Wewnętrznych twierdzi, że protest to inscenizacja. Portal powołuje się też na “śledztwo” prowadzone przez miejscową komórkę “Prawego Sektora”, która twierdzi, że akcja odbyła się o godzinie 7.30 rano, brali w niej udział opłaceni ludzie, tak zwane “tituszki” i nie trwała dłużej niż 20 minut.
dumskaya.net/kresy.pl




























