Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
BAE Systems podpisało umowę licencyjną umożliwiającą uruchomienie na Ukrainie lokalnej produkcji lekkiej haubicy L119 kalibru 105 mm. Pierwszy egzemplarz ma zostać wyprodukowany do testów, a docelowo powstać ma wariant dostosowany do potrzeb Sił Zbrojnych Ukrainy. (więcej…)
Moskwa ma uznawać, że nieformalne ustalenia ze szczytu Donalda Trumpa i Władimira Putina w Anchorage straciły znaczenie. Rosyjski przywódca nadal dąży do zajęcia całego Donbasu, choć część wojskowych nie wierzy w osiągnięcie tego celu przed 2027 rokiem – donosi Bloomberg. Ukraina odrzuca żądania oddania terytorium i proponuje zakończenie walk wzdłuż obecnej linii frontu.
W środę Bloomberg podał, powołując się na trzy źródła zbliżone do Kremla, że Rosja nie zamierza już zwracać Ukrainie zajętych części obwodów sumskiego i charkowskiego w ramach przyszłego porozumienia pokojowego, lecz chce zachować je jako stałe „strefy buforowe”.
Władimir Putin nadal zamierza siłą opanować pozostającą pod kontrolą Kijowa część obwodu donieckiego. Kreml ma również dążyć do utrzymania terenów przygranicznych zajętych przez rosyjskie wojska w obwodach sumskim i charkowskim.
Policjanci z Żoliborza zatrzymali 47-letniego obywatela Uzbekistanu, który kierował samochodem mimo sądowego zakazu prowadzenia pojazdów i cofniętych uprawnień. Prokuratura zastosowała wobec niego dozór Policji. (więcej…)
Kościół katolicki 21 lipca wspomina św. Wawrzyńca z Brindisi – kapucyna, kaznodzieję, teologa i dyplomatę, który przemierzał Europę, broniąc katolickiej nauki w epoce reformacji.
Choć pozostaje znacznie mniej znany niż św. Augustyn, św. Tomasz z Akwinu czy św. Teresa z Ávili, należy do wąskiego grona świętych obdarzonych tytułem doktora Kościoła.
Przyszły święty urodził się 22 lipca 1559 roku w Brindisi na południu Italii jako Giulio Cesare Russo. Po śmierci ojca kształcił się pod opieką franciszkanów, a następnie przeniósł się do Wenecji. W 1575 roku wstąpił do kapucynów, przyjmując imię Wawrzyniec. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1582 roku.
Olbrycht Górecki, XVII-wieczny szlachcic Rzeczypospolitej Obojga Narodów, był najprawdopodobniej twórcą pierwszych znanych strun muzycznych z metalowym oplotem.
Tożsamość wynalazcy, ukrywającego się przez stulecia pod zapisanym w angielskich źródłach nazwiskiem „Goretsky”, ustaliła dr Emily Peppers z Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Najstarsza znana wzmianka o wynalazku pochodzi z 1659 roku. Samuel Hartlib, działający w Anglii pośrednik w wymianie informacji naukowych, zapisał wiadomość otrzymaną od chemika Roberta Boyle’a. Wynikało z niej, że „Goretsky” opracował struny do lutni pokryte srebrnym drutem. W innym zapisie wspomniano o jelitowej strunie owiniętej srebrem, która miała wydawać szczególnie przyjemny dźwięk.
Niemcy i Wielka Brytania planują do 2034 roku opracować pocisk manewrujący zdolny do rażenia celów w zasięgu 2000 kilometrów, jak podał "Die Welt".
Gazeta określiła program nazwą "Dalekie uderzenie precyzyjne" (Deep Precision Strike DPS) i nazywa go "flagowym". Został zapowiedziany przez ustępujące premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera na niedawnym szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ma w nim wziąć udział 12 państw, ale to znaczenie Niemiec jest "kluczowe", jak zrelacjonowała we wtorek doniesienia agencja Interfax.
Wstępny koszt programu ocenia się na 35 miliardów dolarów. Przetestowane zostaną dwa warianty pocisku: latającego na niskich wysokościach, aby uniknąć systemów obrony powietrznej i hipersoniczny, który miałby osiągać pięciokrotność prędkości dźwięku.
G.Braun ma 100% racji.
Tak. To jest bardzo ryzykowna gra, a jej skutkow nie znamy i trudno je przewidziec. Licza sie intencje rzadu. Jezeli sa dobre, mozna wnioskowac, ze Amerykanie zostali wezwani jako antydotum wobec niedwuznacznej agresji niemieckiej i ich checi ponownej przyjazni z Rosja, oraz rozpaczliwego polozenia Polski, calkowicie spreparowanej do powtorki z rozbiorow. Ale jezeli intencje sa zle ….
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/perspektywy-iii-rp-w-sojuszu-ze-stanami-zjednoczonymi-2016-05 ===== Według najnowszego oświadczenia Sekretarza Generalnego NATO, Stoltenberga, najbliższy szczyt tej organizacji w Warszawie, podejmie decyzję o zwiększeniu liczby żołnierzy paktu, którzy będą dyslokowani na terytorium Polski i republik bałtyckich.
Pretekstem do tej eskalacji ma być narastająca „agresja” rosyjska na wspomniane państwa. Curiosum to nie ma precedensu w całej dotychczasowej historii świata. Nigdy dotąd militarny atak jakiegoś państwa na inne nie był tak dobrze zamaskowany, że nie można by było przedstawić ani cienia twardego dowodu na poparcie tego twierdzenia. Nie przeszkadza to jednak obłąkanym z nienawiści „polskim patriotom” wierzyć w teorię niewidzialnych „zielonych ludków Putina”.
Niezależni zagraniczni obserwatorzy nie kryją zadziwienia, jak państwo, które dwie dekady temu pozbyło się okupacyjnych wojsk ZSRR, dziś domaga się sprowadzenia jak największej ilości amerykańskich okupantów. Przy czym istotną różnicą między sowieckim i amerykańskim okupantem jest to, że ten pierwszy odszedł z naszej Ojczyzny pokojowo. Natomiast Amerykanie, jeśli już opuszczają jakieś okupowane terytorium, to tylko po uprzednim przemienieniu go w pustynię.
Zadaniem kontyngentu okupacyjnego NATO w Polsce będzie ochrona instalowanych na Pomorzu wyrzutni rakietowych Cruise nacelowanych na Rosję i tłumienie ewentualnych odruchów obronnych ludności tubylczej.
Tak więc, w najlepszym razie, mieszkańcy III RP będą przeżywać wszystkie przyjemności okupacji pokonanego państwa, no może za wyjątkiem gwałtów jakich dokonują np. na Okinawie amerykańscy żołnierze na Japonkach. „Polskie patriotki” same ustawią się w kolejce do koszar „natowskich obrońców” i o żadnych gwałtach nie będzie mowy!
W najgorszym przypadku rosyjskie rakiety z ładunkami jądrowymi przemienią nasz piękny kraj w radioaktywna pustynię. Bez ogródek wspomniał o tym Putin podczas swej niedawnej wizyty w Grecji, stwierdzając, że Rumunia, gdzie systemy rakietowe są już ukończone, znalazła się „na rosyjskim celowniku”, a Polska dostąpi tego samego „zaszczytu” z chwilą instalacji amerykańskich rakiet na Pomorzu.
Perspektywy powyższe nie zrażają „polskich przywódców”, których służalczość w stosunku do ich amerykańskich panów może konkurować jedynie ze skrajnym ograniczeniem umysłowym nie pozwalającym im pojąć losu, który nie tylko Polakom , ale i sobie szykują.
Rząd myśli,że w porę do Izraela nawieją albo do USA…….A takiego…… Już nie będzie gdzie nawiewać a w dymiącym rządowym schronie będą sczerniałe kadłuby tych dupków skwierczeć i się kopcić