Jan T. Gross powtórzył swoje tezy o masowym mordowaniu Żydów przez Polaków na antenie niemieckiego publicznego radia „Deutschlandfunk”. Jego zdaniem obecnie Polska „ponownie” idzie w kierunku autorytaryzmu, a uczenie „heroicznej wizji historii osłabiłoby Polskę intelektualnie”.

„To boli, ale łatwo policzyć ilu Niemców straciło życie z rąk Polaków w czasie okupacji: od 25 do 30 tysięcy. Liczba zamordowanych przez Polaków Żydów jest wielokrotnie wyższa”– stwierdził socjolog.

Jego zdaniem Polacy pomagali w „polowaniu na Żydów”, w tym tych, którzy uciekli z gett i próbowali się schronić. Szacuje ich liczbę na 200-250 tys. „Polacy pomagali w polowaniu na Żydów, zorganizowanego przez Niemców, ale wspieranego przez polską ludność. Tylko 40 tys. polskich Żydów przeżyło”– powiedział Gross dodając, że Polacy zabili „dziesiątki tysięcy Żydów”.

Socjolog poruszył też wątek wniosku o odebranie mu Orderu Zasługi. Według niego jest to reakcja na artykuł, w stwierdził, że Polska ma obowiązek przyjąć uchodźców. „Zostałem wtedy okrzyknięty zdrajcą”– uważa.

Gross twierdzi również, że nie jest prawdą, że w czasie II wojny światowej Polacy cierpieli bardziej lub tak samo jak Żydzi.

„Zginęły przecież aż 3 miliony Żydów! Polacy o tym nie wiedzą, dlatego moje książki i artykuły wywołują taka histerię. Rząd powinien zrobić coś dla nauki historii, ale obawiam się, że wtedy będą próbowali uczyć jednowymiarowej, heroicznej wizji historii, co osłabiłoby Polskę intelektualnie”– powiedział. „Znów idziemy w kierunku autorytaryzmu” – dodał.

Odniósł się również do Jarosława Kaczyńskiego:

„[To] frustrat pełen pretensji, którego największym talentem jest niszczenie instytucji oraz inicjatyw, które są mu powierzane, jak teraz polskie państwo”.

Zapowiedział, że jeśli ambasador zwróci się do niego po order, to go odda. „Jeśli dostanę pisemne wezwanie to wydrukuje je, oprawię w ramki i powieszę na ścianie”– powiedział.

wPolityce.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

34 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • Avatar
      sylwia :

      Nie należy pomijać pytania za co Żydzi powinni przeposić Polaków. Częściowy wykaz odpowiedzi jest tu: https://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2013/03/kogo_muszc485_przeprosic_c5bcydzi.pdf Winni też przeprosić za pomoc dla szwedzkich najeźdźców, za sprowokowanie Powstania Styczniowego i przejmowanie majątków powstaǹców, za masowe morderstwa i wywózki Polaków przez żydowskie NKWD (Lenin był co najmnniej pół-Żydem), za nakierowanie ukraiǹskiej dziczy na polską ludność w wołyǹskiem, lwowskiem, tarnopolskiem i stanisławowskiem w latach 1941-1945 (Bandera i Szuhewycz byli Żydami), za Katyǹ, za masowe stracenia Polaków w Generalnej Gubernii (Hans Frank był Żydem ), za mordy na Polakach popełnione przez UB Bermana (on, Bierut, Cyrankiewicz i inni przywódcy Polski Ludowej byli Żydami), za okradzenie narodu polskiego po solidarnościwym przewrocie i za polską nędzę i konieczność masowej emigracji. Jak to zwiężle ujął Adam Michnik [Szechter, שהטר ] powiedział : „My weźmiemy władzę, a wy Polacy pójdziecie z torbami” ( http://lustracja.net/index.php/ciekawe-publikacje/164-michnik-my-wezmiemy-wladze-a-wy-polacy-pojdziecie-z-torbami ). Żydowskie zyski na Polsce liczy się w miliardach dolarów. Polskie ofiary Żydów liczy się w milionach ofiar.

    • Avatar
      fiesta :

      „100 kłamstw J.T. Grossa o żydowskich sąsiadach i Jedwabnem” – prof.J.R.Nowak.
      Parokrotnie już cytowałem w Niedzieli wypowiedzi żydowskiego przyjaciela Polaków – prof. Normana G. Finkelsztajna z USA, ostrzegające nas przed roszczeniami i szantażem paru wielkich organizacji żydowskich. Prof. Finkelsztajn stwierdził, że organizacje te chcą wymusić na biednej Polsce ok. 60 mld dolarów spłat tytułem odszkodowań za mienie żydowskie. Aby spotęgować naciski na Polskę w tej sprawie, od kilku lat coraz bardziej nasila się w świecie zjadliwą propagandę antypolską, próbując przedstawić Polaków jako rzekomych wspólników niemieckich nazistów w mordowaniu Żydów. W tej propagandzie szczególnie dużą rolę odgrywają tendencyjne polakożercze teksty socjologa żydowskiego z USA Jana Tomasza Grossa.

      Prof. Pogonowski dokładnie obnażył intencje J. T. Grossa w świetnym tekście o jego książce Upiorna dekada 1939-1948, publikowanym na łamach krakowskich Arcanów (nr 5 z 1998 r.). Już wtedy, w 1998 r., prof. Pogonowski wskazywał, że celem Grossa „jest stwarzanie mitów o udziale narodu polskiego w zagładzie Żydów. Łatwiej jest ściągać odszkodowanie od winnych, niż od współofiar (…). Propaganda Grossa pomaga skrajnym ugrupowaniom żydowskim w ich próbach wymuszania od rządu polskiego haraczu za zbrodnie dokonane w Polsce przez Niemców, Sowietów i zwykłych kryminalistów.

      W pracach swych Gross snuje skrajnie oszczercze uogólnienia na temat Polski i Polaków. Opierając się na mało wiarygodnej relacji Szmula Wassersztajna, oskarża Polaków o rzekome „ludobójstwo” na Żydach w Jedwabnem, całkowicie pomijając lub krańcowo pomniejszając dominującą rolę odegraną w tym mordzie przez Niemców. (…)

      • Avatar
        fiesta :

        Prof. Jerzy Robert Nowak, zawodowy historyk, szybko i profesjonalnie zareagował na manipulacje prawdą, zawarte w książce żydowskiego autora J. T. Grossa (Sąsiedzi). Opublikowana właśnie książka J. R. Nowaka ” 100 kłamstw J. T. Grossa o żydowskich sąsiadach i Jedwabnem” (której obszerne fragmenty publikowaliśmy na łamach Niedzieli), to iście benedyktyńska praca, miażdżąca tę wybiórczą faktografię, jaką posłużył się żydowski autor. Książka Jerzego Roberta Nowaka przywołuje liczne i dobrze udokumentowane świadectwa (w tym wiele świadectw żydowskich!), zadające kłam insynuacjom Grossa. Co więcej – J. R. Nowak napisał książkę, która zarazem daleko wykracza poza temat Jedwabnego, ukazując obraz stosunków polsko-żydowskich także przed wojną i w czasie wojny.
        We Wstępie autor pisze m.in.: „(…) Od kilku lat książki Grossa (…) stały się wiodącymi pozycjami w kampanii negatywnych uogólnień na temat Polski i Polaków. Jakimi motywami kieruje się Gross w swych atakach? Otóż intencje te zostały obnażone już w 1988 r. na łamach krakowskich Arcanów (nr 5) przez słynnego polskiego naukowca z USA – prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego, który doskonale zna spełnianą przez Grossa rolę. Już wtedy (…) prof. Pogonowski wskazywał jasno, bez ogródek, że prawdziwym celem Grossa ´jest stwarzanie mitów o udziale narodu polskiego w zagładzie Żydów. Łatwiej jest ściągać odszkodowania od winnych niż od współofiar (…) Propaganda Grossa pomaga skrajnym ugrupowaniom żydowskim w ich próbach wymuszenia od rządu polskiego haraczu za zbrodnie dokonywane w Polsce przez Niemców, Sowietów i zwykłych kryminalistów´”.
        Książkę prof. Jerzego Roberta Nowaka polecamy przede wszystkim nauczycielom historii oraz młodzieży licealnej i akademickiej.
        http://www.niedziela.pl/artykul/67047/nd/Recenzja-ksiazki-Jerzego-Roberta-nowaka

      • Avatar
        fiesta :

        ARGUMENTY PROF. J.R.NOWAKA SA NIE DO PODWAZENIA….
        W Sąsiadach (op. cit. s. 94) Gross opowiada się za aprobatą wszelkich relacji żydowskich z doby II wojny światowej, głosząc ” konieczność radykalnej zmiany podejścia do źródeł. Nasza postawa wyjściowa do każdego przekazu pochodzącego od niedoszłych ofiar Holocaustu powinna się zmienić z wątpiącej na afirmującą”. Głoszona przez Grossa bezkrytyczna akceptacja a priori każdej relacji żydowskiej, bo to relacja „niedoszłej ofiary Holocaustu” zalatuje z daleka skrajnym szowinizmem żydowskim czy nawet rasizmem. Trudno się tu nie zgodzić z opinią publicysty Najwyższego Czasu Lecha Stępniewskiego, który nazwał tę swoistą „zasadę badawczą” Grossa „najgłupszym zdaniem” Sąsiadów. Czytamy: „Znaczy to mniej więcej tyle, że po prawdzie proletariackiej i po prawdzie aryjskiej przyszła teraz pora na prawdę holocaustową, a więc żydowską”. Przypomnijmy, że już w przeszłości nierzadko okazywało się dość kosztowne bezkrytyczne zawierzenie świadectwom niektórych niedoszłych ofiar Holocaustu. By przypomnieć choćby hochsztaplerskie kłamstwa Jerzego Kosińskiego w rzekomo autobiograficznym Malowanym ptaku. Parę lat temu zdemaskowano jako wierutne kłamstwo od A do Z, pierwotnie niezwykle nagłaśniane, ba – nagrodzone w USA i w Izraelu, tłumaczone na kilkanaście języków pamiętniki niejakiego Benjamina Wiłkomirskiego z obozów zagłady. Później okazało się, że tak wychwalany, wygłaszający prelekcje w Muzeach Holocaustu autor wspomnień całą wojnę spędził najspokojniej w świecie w Szwajcarii, nie nazywał się Wiłkomirski i w ogóle nie był Żydem.

        37. Przemilczenie sprzeczności relacji na temat Jedwabnego

        Absurdalność szowinistycznej tezy Grossa o prawdziwości każdej relacji żydowskiej najlepiej wychodzi na jaw, gdy na ten sam temat pojawiają się dwie całkowicie sprzeczne relacje „niedoszłych ofiar Holocaustu”. A wtedy widać, że kłamie albo jedna, albo druga z tych ofiar. Tertium non datur. Z takim przypadkiem zaś spotykamy się przy porównaniu odpowiedniego fragmentu relacji koronnego świadka Grossa – Szmula Wasersztajna z przemilczanym przez Grossa fragmentem relacji Rywki Fogel na ten sam temat, zamieszczonym w znanej Grossowi książce Yedvabne. History and Memorial Book (ed. Julius L. Baker and Jacob L. Baker, Jerusalem – New York 1980, s. 101).
        Zarówno w tekście Grossa, zamieszczonym w książce Europa NIE Prowincjonalna (Warszawa 1999, s. 1100), jak i w początkach książki Sąsiedzi (s. 11-12, wyd. I) czytamy dramatyczny fragment relacji S. Wasersztajna, opisujący, jak Polacy rzekomo mordowali Żydów już pierwszego dnia po wejściu Niemców do Jedwabnego. Polscy „mordercy” grali na harmonii i klarnecie, aby zagłuszyć krzyki żydowskich kobiet i dzieci. „Ja własnymi oczami widziałem, jak niżej wymienieni mordercy zamordowali (…) 2. Jakuba Kaca, 73 lat, i 3. Krawieckiego Eliasza. Jakuba Kaca ukamieniowali oni cegłami, a Krawieckiego zakłuli nożami – później wydłubali mu oczy i obcięli język. Męczył się nieludzko, przez 12 godzin, dopóki nie wyzionął ducha”. Cały problem w tym, że u innej „niedoszłej ofiary Holocaustu” – Rywki Fogel wyraźnie czytamy, że wszystkie zbrodnie pierwszego dnia po wejściu Niemców do Jedwabnego, w tym właśnie mord na Kacu i Krawieckim, zostały dokonane przez Niemców (por. Yedvabne…, op. cit., s. 101). Całkowite pominięcie przez Grossa informacji o takiej sprzeczności dwóch żydowskich relacji w opisywanej przez niego sprawie jest prawdziwym skandalem naukowym. Oczywiście, Gross robi to świadomie. Chce przecież maksymalnie wybielić Niemców i obciążyć Polaków, po cóż ma więc informować o przeczącym temu fragmencie relacji R. Fogel. Co to ma jednak wspólnego z uczciwością intelektualną?
        A jak określić praktykę żydowskiego miesięcznika Midrasz, który przedrukowując relacje niektórych Żydówek i Żydów z książki o Jedwabnem, przedrukował tekst Rywki Fogel w ten sposób, że od razu opuścił fragment jej tekstu sprzeczny z relacją Wasersztajna. By czytelnicy nie zaczęli się przypadkiem zastanawiać nieco głębiej nad całą sprawą. Nadmieniam, że jako pierwszy w tym numerze Niedzieli zwracam uwagę na tę przemilczaną przez Grossa fundamentalną sprzeczność dwóch zeznań żydowskich w sprawie tego samego mordu w Jedwabnem.

        38. Nagłośnienie oszukańczej wersji Wasersztajna

        O oszustwach głównego i ulubionego „świadka” Grossa – Szmula Wasersztajna pisano już wiele w polskiej prasie. Przypominano, że Wasersztajn był po wojnie porucznikiem UB, a jego drastyczne opisy na temat rzekomych polskich okrucieństw prof. Tomasz Strzembosz nazwał ” tworem chorej wyobraźni”. Ja przypomnę tu tylko jeszcze jeden absurdalny przykład z opowieści Wasersztajna, również absolutnie sprzeczny z relacją Rywki Fogel na ten sam temat. Na s. 12 Sąsiadów czytamy opowieść Wasersztajna o tym, jak dwie Żydówki (skądinąd żony zbiegłych do Rosji b. partyjnych działaczy – J.R.N.) postanowiły „raczej utopić się wraz z dziećmi, aniżeli wpaść w ręce bandytów (polskich – J.R.N.) . Wrzuciły one dzieci do wody i własnymi rękami utopiły, później skoczyła Binsztejn Baśka, która poszła od razu na dno, podczas gdy Kubrańska Chaja męczyła się przez kilka godzin. Zebrani chuligani zrobili z tego widowisko, radzili jej, aby się położyła twarzą do wody, a wtedy to się szybciej utopi – ta widząc, że dzieci już utonęły, rzuciła się energiczniej do wody i tam znalazła śmierć”. Trudno uwierzyć w wiarygodność tonięcia przez kilka godzin Kubrańskiej, a tym bardziej, że przez te kilka godzin wraz z nią tonęły dzieci. Tymczasem o tej sprawie Rywka Fogel pisze (Yedwabne… op. cit., s. 101), że Polacy uratowali, wyciągając z wody, obie Żydówki, one jednak, zdesperowane, kolejny raz wskoczyły do wody i utonęły.

        39. Przemilczenie faktu zdezawuowania przez sąd w 1949 r. trzech żydowskich świadków oskarżenia

        Innym fałszerstwem Grossa jest fakt, że znając akta procesu z 1949 r. w sprawie Jedwabnego, całkowicie przemilczał stanowisko ówczesnego sądu w sprawie trzech nagłaśnianych przez niego w Sąsiadach żydowskich świadków oskarżenia. Chodzi o koronnego świadka Grossa S. Wasersztajna oraz o Abrama Boruszczaka i Eliasza Grądowskiego. Sąd odrzucił ich zeznania jako niewiarygodne, bo okazało się, że nie byli naocznymi świadkami mordu w Jedwabnem, wbrew temu, co sami twierdzili. Pisał o zdezawuowaniu ich zeznań przez sąd prof. T. Strzembosz ( w tekście Inny obraz sąsiadów, Rzeczpospolita z 31 marca – 1 kwietnia 2001).

        40. Złodziej patefonu fałszywym świadkiem polskiego „rabunku”

        Szczególnie kompromitujące, wręcz ośmieszające Grossa jest wybranie przez niego na głównego oskarżyciela Polaków za rabunek na Żydach akurat drobnego złodziejaszka Eliasza Grądowskiego. Jego zeznania zostały odrzucone przez sąd w 1949 r., bo okazało się, że 1940 r. został skazany przez sąd sowiecki za złodziejstwo (kradzież patefonu) i wywieziony w głąb Rosji. Do Polski powrócił dopiero w 1945 r. Nie mógł więc być świadkiem wydarzeń.
        Prof. JERZY ROBERT NOWAK – http://www.geocities.ws/jedwabne/100_klamstw_grossa_10.htm

        • Avatar
          fiesta :

          KOLEJNY HISTORYK DEMASKUJE KLAMSTWA I MANIPULACJE J.T.GROSSA i jest nim Piotr Gontarczyk z IPN. (…) Jednym z najważniejszych źródeł, na jakim Gross oparł swoje ustalenia, były materiały pochodzące ze śledztwa prowadzonego przez UB w 1949 r. Warto wiedzieć, że część z tych osób, które wówczas przesłuchiwano, na sali sądowej złożyło zupełnie inne wyjaśnienia twierdząc, iż poprzednie wymuszono na nich biciem. Takie oświadczenie można – z punktu widzenia realiów lat czterdziestych – uznać za akt odwagi. Niestety, daremnej: mając do wyboru zeznania wymuszone w śledztwie i te, które zostały złożone na sali sądowej, Gross uznał za wiarygodne bardziej pasujące do jego tez. Czyli te pierwsze. Drugim źródłem wiedzy autora „Sąsiadów” są wspomnienia osób ocalałych z Holocaustu. Wielokrotnie już pisano, że relacje te zbierały po wojnie różnorodne komisje historyczne, które bardziej niż o prawdę, dbały czasem o rozmaite interesy polityczne i propagandowe. Ktokolwiek zetknął się ze wspomnianymi źródłami ten wie, że często zawierają one olbrzymi bagaż emocjonalny i pochopne sądy będące konsekwencją dramatycznych przeżyć. Jeszcze inne relacje, zwłaszcza powstałe po wojnie w USA, wydają się być nie opisem minionej przeszłości, ale okazją do zaprezentowania niechęci czy też po prostu wrogości do Polski i Polaków, nazywanej zwyczajowo antypolonizmem.
          Ów niezwykle skomplikowany i wielowątkowy problem Gross skwitował w dwóch zdaniach: Każdy świadek, oczywiście, może się mylić i każdą relację, o ile to możliwe, należy konfrontować z wiedzą nabytą z innego źródła. Ale o złą wolę względem sąsiadów – Polaków w tej materii Żydów nie mamy podstaw podejrzewać (s. 18). Podobne konstatacje można uznać za minięcie się z tematem.

          Co ciekawe, Gross nie tylko nie zachował należnego dystansu do wykorzystanych relacji, lecz nie dokonał też postulowanej przez siebie, należytej ich konfrontacji z innymi źródłami. Efekty są wyraźnie widoczne w wielu fragmentach narracji „Sąsiadów”.
          Na stronie 49. za jedną z cytowanych relacji, pojawia się biskup z Łomży, który w zamian za korzyści materialne obiecał Żydom powstrzymanie pogromu. Kontekst sprawy jest nieprzyjemny, bowiem nie dość, że hierarcha przyjął haracz (srebrne lichtarze), to jeszcze z obiecanej opieki się nie wywiązał. Autor „Sąsiadów” nie podał nawet nazwiska wspomnianego biskupa, nie mówiąc o próbie wyjaśnienia sprawy.
          Biskup łomżyński Stanisław Łukomski, bo o nim mowa, od Żydów haraczu raczej nie wziął. Nie tylko ze względów etycznych, ale czysto technicznych. Przez całą sowiecką okupację ukrywał się, a do pałacu biskupiego powrócił – jak wynika nie tylko z opublikowanych fragmentów jego pamiętnika – w sierpniu 1941 roku. Wizyta żydowskiej delegacji u biskupa Łukomskiego, która, wedle relacji cytowanych przez Grossa, miała mieć miejsce „jakiś czas” przed tragedią Jedwabnego (pierwsza połowa lipca 1941 r.) chyba nie mogła mieć miejsca, podobnie jak wiele innych opisanych w „Sąsiadach” wydarzeń.

          Do podstawowych obowiązków historyka należy odnalezienie jak największej liczby dokumentów, artykułów i książek dotyczących opracowywanego tematu. Tymczasem opracowanie Grossa opiera się na ubogiej i wybiórczej kwerendzie. Dotyczy to głównie problemu stosunków polsko-żydowskich w Jedwabnem i okolicach w czasie okupacji sowieckiej. Autor „Sąsiadów” stwierdził, iż odnalazł tylko jedną (!) relację na ten temat i wysunął wniosek, że pomiędzy miejscowymi Żydami a resztą społeczności nic istotnego wtedy nie zaszło.
          Bezcelowe wydaje się wymienianie dosłownie setek dokumentów, które takiemu postawieniu sprawy jednoznacznie przeczą. Znakomitym przykładem bezpodstawności wspomnianego wniosku autora „Sąsiadów” był opublikowany niedawno w „Rzeczpospolitej” artykuł prof. Tomasza Strzembosza. Znacznie ciekawsze – z punktu widzenia warsztatowej analizy „Sąsiadów” – wydają się obserwacje na temat specyfiki źródłowych poszukiwań Jana Tomasza Grossa.

          Na stronie 32. „Sąsiadów” autor podał słowiańsko brzmiące nazwiska członków miejscowych władz sowieckich. Powołał się przy tym na pracę Michała Gnatowskiego „W radzieckich okowach. Studium o agresji 17 września 1939 r. i radzieckiej polityce w regionie łomżyńskim w latach 1939-1941”. Gross nie wspomniał jednak słowem, że znajdują się tam interesujące informacje o nastrojach ludności polskiej w okolicach Jedwabnego, pochodzące z dokumentów sowieckich. Jest tam na przykład wypowiedź Jana Goska, który 20.10.1940 r. mówił: Teraz to mamy żydowskie cesarstwo. Tylko ich wybierają wszędzie, a Polak jak koń, on tylko ciągnie i jego biją batem (s. 159).

          Na stronie 21. „Sąsiadów” znajduje się krótkie streszczenie efektów kwerendy Grossa w archiwaliach pozostałych po Biurze Historycznym przy armii gen. Andersa, znajdujących się Instytucie Hoovera. Gross pisze, że znalazł tam: trzy ogólnikowe wzmianki o Żydach z Jedwabnego sugerujące ich nadmierną gorliwość wobec nowego ustroju. (s. 31) Ponadto w przypisie dodał: Wzmianki o Żydach z Jedwabnego, w których zresztą nie wymienia się żadnych konkretnych osób, znaleźć można na stronie 14, 45 i 99 maszynopisu opracowania powiatowego o powiecie łomżyńskim.
          Cóż, należy stwierdzić, że nic się nie zgadza: nie są to ogólnikowe wzmianki, tylko konkretne relacje, jest ich tam więcej, są także na innych stronach i podają informacje o konkretnych osobach. Jako dowód cytuję relację ślusarza z Jedwabnego Mariana Łojewskiego znajdującą się na str. 43-44: zaprowadzono odczytywanie konstytucji Stalinowskiej i jej korzyści i odbywały się pogadanki na temat dobrodziejstw Zw. [wiązku] Sow. [ieckiego] dla uciskanej przez Polskę ludności, obiecywano dużo. Gdy po kilku takich przemówieniach ludzie nie bardzo się schodzili, wówczas prelegenci w osobach żydówek Nejmark i polki Krystowczyk zaczęto straszyć karami więzienia posądzając o kontrrewolucyjność czyli nieposłuszeństwo władzom sowieckim.
          Podobnych przykładów jest więcej. Pozwalają na zadanie pytania: jak to jest, że w znanych Grossowi archiwaliach i książkach źródła są, a mimo to w jego książkach napisane jest, że ich nie ma? Ominięcie kwestii stosunków polsko-żydowskich pod okupacją sowiecką jest jednym z największych mankamentów książki Grossa. A stosunki te były bardzo napięte. Obraz przedstawiany w zachowanych polskich (a także niektórych żydowskich!) relacjach jest naprawdę dramatyczny: obelżywe traktowanie Polaków, donosy do NKWD, udział w sowieckich represjach „czerwonej milicji” składającej się z jedwabnieńskich Żydów. Są też opisy odzierania z ubrań wywożonych w głąb ZSRR – nomen omen – polskich sąsiadów.

          Problem wydaje się naprawdę poważny i nie można go sprowadzić jedynie do skrzywionej percepcji Polaków. Wedle najnowszych ustaleń historiografii białoruskiej – opierającej się zachowanej tam dokumentacji z lat 1939-1941 – w administracji sowieckiej, zwłaszcza związanej z gospodarką, odsetek Żydów był wysoki. Przekraczał niekiedy 70%. Warto pamiętać, że dość często Żydzi zajmowali stanowiska aresztowanych lub deportowanych Polaków. Historyk z Mińska, Eugeniusz Rozenblat, stwierdził, że udział ludności żydowskiej w tworzeniu sowieckich porządków był tak duży i widoczny, że zdecydowany wzrost nastrojów antyżydowskich wśród Polaków był konsekwencją odrzucania komunizmu.

          Wydaje się, że w Łomżyńskiem – ze względu na wysoki stopień świadomości narodowej miejscowych Polaków i brak innych mniejszości – Sowieci oparli się właśnie na ludności żydowskiej. O ile więc na innych obszarach Kresów sytuacja była bardziej skomplikowana (w grę wchodziły trzy narody: Polacy, Żydzi, Białorusini bądź Ukraińcy) to tutaj subiektywna percepcja rzeczywistości była bardziej wyrazista: my Polacy – ludność podbita, oni – komuniści, prześladowcy i ich pomocnicy, zdrajcy Polski – Żydzi. Z wielu przekazów wiemy, że po doświadczeniach z lat 1939-41 poważna część społeczeństwa polskiego po prostu kipiała nienawiścią wobec Żydów. Warto byłoby zastanowić się, jaką rolę odegrały tego typu emocje w umysłach nie tylko Polaków, ale też Ukraińców, Łotyszy, Litwinów po wkroczeniu Niemców.

          W pełni podzielam opinię, że nawet udział Żydów w sowieckich represjach nie może stać się usprawiedliwieniem zbrodni. Nie chodzi wszakże o to, by kogoś „usprawiedliwiać”. Obowiązkiem historyka jest zbadanie okoliczności, jakie miały miejsce – logicznie i czasowo – przed opisywanym fragmentem wydarzeń. Inaczej wnioski na temat genezy wydarzeń w Jedwabnem nie będą miały poważniejszej podbudowy naukowej. Tak jak jej nie mają tezy Andrzeja Żbikowskiego przedstawione w „Rzeczpospolitej”. Jedna, że Polacy zabijali Żydów, bo im zazdrościli, druga, że skorzystali z okazji by zrobić to, na co od dawna mieli ochotę: kraść i mordować.

          Wiele faktów opisanych przez Grossa można uznać za wątpliwe. W innych wypadkach, w których należałoby zachować ostrożność, czy pozostawić trudne do usunięcia znaki zapytania, autor „Sąsiadów” na wyrost używa słów „zapewne” i „musiało”. Niektóre stwierdzenia wydają się wręcz emanacją niewiedzy lub uprzedzeniami wymieszanymi z masą płytkich stereotypów.

          Tak jest na przykład na stronie 29., gdzie na podstawie kolejnej wątpliwej wartości relacji autor twierdzi, że w przedwojennym Jedwabnem miejscowy proboszcz przyjął korzyści materialne w zamian za powstrzymanie planowanego – jak głosiły plotki – pogromu. Pobieranie haraczu przez duchownych katolickich (patrz: biskup Łukomski) stało się więc pewną normą w książce Grossa. Warto jednak przytoczyć opis metody, jaką autor „Sąsiadów” tę informację zweryfikował: Epizod ten mieści się doskonale w normie żydowskiego losu (…) zagrożona społeczność (…) przyjmowała za rzecz zupełnie naturalną, że w takiej sytuacji władzom świeckim czy duchownym należy się haracz za opiekę („Sąsiedzi” s. 29). Takie przeprowadzanie dowodów – weryfikowanie faktów za pomocą własnych wyobrażeń – uważam za niezgodne z historycznym warsztatem.

          W innym miejscu autor „Sąsiadów” dłuższy fragment poświęca filmowi, który miał rzekomo powstać podczas zajść: najprawdopodobniej jest też gdzieś film dokumentalny nakręcony przez Niemców w czasie pogromu. Pokazywano go chyba w kinach warszawskich w 1941 r. (…) nie wykluczone, że ten pogrom będziemy mogli jeszcze kiedyś zobaczyć na ekranie („S”, s. 16-17). Sprawa jest bardzo wątpliwa, bowiem gdyby taki film istniał, to – ze względu na stopień zaawansowania badań nad Holocaustem – raczej bylibyśmy go znali. Skąd więc Gross zaczerpnął informacje o filmie? Z relacji uzyskanej w lutym 2000 r. od jednego z byłych mieszkańców miasteczka. Ten zaś dowiedział się o nim od kolegi, z którym w 1944 r. pojawił się w Łomżyńskiem. Autor „Sąsiadów” pisze: pewnego dnia natknęli się na drogowskaz z napisem Jedwabne i jeden z jego towarzyszy, zastanowiwszy się chwilę, przypomniał sobie, że zna tę nazwę z niemieckiej kroniki filmowej oglądanej w Warszawie, w której pokazywano jak Polacy mordowali Żydów w odruchu „słusznego gniewu” („S”, s. 16-17).

          Przy uwzględnieniu wymogów warsztatu historycznego informacja pochodząca z takiego źródła powinna zostać potraktowana z olbrzymim dystansem. Tym większym, że pochodzi od Avigdora Kochava – tego samego, który złożył relację o haraczu przyjętym przez biskupa Łukomskiego…. Jednak w narracji „Sąsiadów” istnienie filmu staje się z wolna faktem; kolejnym, niemal namacalnym – choć chwilowo nieobecnym – dowodem polskiej zbrodni.

          Inne, podawane przez Grossa informacje mają już daleko poważniejszy ciężar. Na przykład na stronie 53. twierdzi on, że zarząd miasta Jedwabne – bagatela! – podpisał umowę z Niemcami w sprawie wymordowania Żydów. Źródłem wiedzy jest relacja osoby, która słyszała o tym „od ludzi”. Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy zamiast faktów Gross przedstawia zwyczajne plotki. Co ciekawe, wsparte w tym wypadku tezą, że brak bliższych informacji na temat całej sprawy nie powinien nas zbytnio martwić: nasza niewiedza o tym, do czego się dokładnie umówiono, nie robi wielkiej różnicy. Jakieś porozumienie między Niemcami a bezpośrednimi organizatorami jedwabieńskiego mordu, czyli zarządem miasta, musiało zostać zawarte (s. 53).

          Konstatacja, iż coś musiało się wydarzyć, pomimo, iż nic o tym nie wiemy, nie mieści się nawet w szeroko rozciągniętych ramach naukowego warsztatu. Podobnie jak wiele innych wywodów Grossa.

          Truizmem jest twierdzenie, że Polacy i Żydzi – jako przedstawiciele dwóch narodów – różnią się od siebie, choćby religią i kulturą. Jednak w historiografii Grossa odmienności te są znacznie głębsze: różne są kryteria w wydawaniu ocen, różne obowiązki obywatelskie i różne rodzaje odpowiedzialności. Nierówność obowiązuje nawet w dyskursie o wspólnej przeszłości. Także w napisanej wcześniej „Upiornej dekadzie” Gross postrzega rzeczywistość w kategoriach „ofiary” (Żydzi) – „prześladowcy” (Polacy) i twierdzi, że rację mają ci pierwsi: a jakie będzie ją obowiązywało kryterium prawdy, wiemy bardzo dobrze z historii Polski: takie mianowicie, aby w sporządzonej narracji ofiara mogła rozpoznać obraz własnego losu („U. d.” s. 119).

          Etniczne kryteria obowiązują też w warsztatowych propozycjach Grossa: jeśli chodzi o warsztat historyka epoki pieców oznacza to, w moim mniemaniu, konieczność radykalnej zmiany podejścia do źródeł. Nasza postawa wyjściowa do każdego przekazu pochodzącego od niedoszłej ofiary Holocaustu powinna się zmienić z wątpiącej w afirmującą. Po prostu dlatego, iż przyjmując do wiadomości, iż to, co podane w tekście takiego przekazu, rzeczywiście się wydarzyło, i że gotowi jesteśmy uznać błąd takiej oceny dopiero wtedy kiedy znajdziemy po temu przekonywające dowody – oszczędzimy sobie znacznie więcej błędów niż te, które popełniliśmy zajmując postawę odwrotną ( „S”, s. 94). Krótko mówiąc, relacja pochodząca od niedoszłej ofiary Holocaustu ma być z góry wiarygodna („afirmacja”). Inne nie.

          Postulaty Grossa są sprzeczne z podstawowymi zasadami historycznego rzemiosła. Te nakazują obiektywne badanie każdego źródła bez względu na pochodzenie etniczne autora. Czy autor „Sąsiadów” zastanowił się przez chwilę, co będzie, jeśli pochodzenie autora unikatowej relacji będzie nieznane albo, że tak powiem, niepewne? Będziemy szukać innych źródeł historycznych czy metryki świadka?

          Nierówność obydwu narodów jest wyraźnie widoczna w narracji historycznej Grossa: cokolwiek złego spotkało Żydów ze strony jakiejś grupy Polaków, nadaje on temu wydarzeniu wymiar uniwersalny otaczając parareligijnymi teoriami i sądami przepojonymi mistyką. W „Sąsiadach” można więc wyczytać o „udziale etnicznie polskiej ludności w zagładzie polskich Żydów” (s. 95), o odpowiedzialności społeczeństwa polskiego za ogrom zbrodni Holocaustu („U.d.”, s. 19). Nieodłączną manierą książek Grossa stało się wnikliwe zaglądanie do sumienia Polaków i nawoływanie do mówienia sobie o naszych (?) zbrodniach w imię „głębokiej refleksji na etyką życia zbiorowego” (tamże, s. 119).

          Zupełnie inny styl narracji obowiązuje w drugą stronę. Tu nie ma zniekształcających uogólnień, pochopnych ocen moralnych. Nie ma zbiorowej odpowiedzialności. Każdy temat, który mógłby wydać się niewygodny, niepasujący do schematu „prześladowcy” – „ofiary”, jest bagatelizowany albo pomijany. Tak jak kwestia stosunków polsko-żydowskich na okupowanych Kresach. I jest to regułą pisarstwa Grossa.

          Już w „Upiornej dekadzie” wspomniał on o sprawie udziału Żydów w komunistycznym aparacie przemocy. A kwestia jest drażliwa, bowiem, wedle dostępnych danych statystycznych, osoby pochodzenia żydowskiego stanowiły ponad 30 procent funkcjonariuszy centrali Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Gdyby Gross przyłożył te same narzędzia, którymi zwykł mierzyć Polaków, mogłoby powiać grozą (odpowiedzialność społeczeństwa żydowskiego za zbrodnie komunizmu etc.).

          W tym przypadku narracja autora jest bardziej wyważona: konstatacja, iż nieproporcjonalnie duża liczba Żydów-komunistów pracowała w policji politycznej, nie daje się sama przez się klarownie wyinterpretować („U.d.” s. 93). Zamiast zastanawiać się, co to w ogóle znaczy, zacytujmy zdanie, którym swój wywód autor zakończył: W świetle tej wiedzy zatem [współczesnej wiedzy o komunizmie, przyp. PG] na pytanie, dlaczego Żydzi-komuniści byli w aparacie bezpieczeństwa, jedyna sensowna odpowiedź może brzmieć tylko: a dlaczego nie? („U.d.” s. 94)

          Przedziwna stylistyka narracji połączona z wyraźnym brakiem odpowiedzialności za słowo powoduje, że wiele fragmentów książek Grossa jest dwuznacznych, niezrozumiałych lub w ogóle pozbawionych charakteru dociekań naukowych. Na przykład w „Upiornej dekadzie” można znaleźć fragment: żadna policja nie jest w stanie egzekwować nagminnie łamanych przepisów. Gdyby jeden Polak na pięciu czy na dziesięciu – nie zaś jeden na stu czy na dwustu – pomagał jakiemuś Żydowi, gestapo byłoby bezradne (s. 51). Co mają wspólnego te konstatacje z wiedzą o realiach hitlerowskiej okupacji, podczas której niemieckie „przepisy” (!) groziły śmiercią nie tylko ukrywającym Żydów, lecz także ich rodzin, a nawet sąsiadom?

          Gross przekonuje też, że w czasie II wojny światowej – choć z drobnymi wyjątkami – cała prasa podziemna jest nastawiona mniej lub bardziej antysemicko (s. 42). Podziemne wydawnictwa prezentowały bardzo zróżnicowane poglądy w stosunku do Żydów. Bardzo często nie dzieliły się one z czytelnikiem poglądami na temat społeczności żydowskiej, tylko podawały konkretne informacje na temat Holocaustu, czy choćby stosunków pomiędzy obydwoma narodami podczas okupacji sowieckiej. Padają liczby, nazwy miejscowości, nazwiska. Treść tych doniesień jest często bardzo odległa od stereotypowych wyobrażeń Grossa. Na przykład w jednym z pisemek, powszechnie zaliczanych do grupy skrajnie nacjonalistycznych, można odnaleźć wyrazy oburzenia wobec strażaków, którzy w jednym z polskich miasteczek (zmuszeni przez Niemców siłą!) wzięli udział w deportacji miejscowych Żydów. I przyznaję, mam problem: czy w wypadku tego artykułu mamy do czynienia z „mniejszym” czy „większym” antysemityzmem? I czy w ogóle o tak różnorodnej palecie opinii, jakie reprezentowała publicystyka prasy podziemnej, można napisać coś równie spłycającego i zniekształcającego?

          Także wiele innych wypowiedzi Grossa, dotyczących zarówno historii Polski, jak i kwestii dyskutowanych w historiografii niemieckiej (wystawa dotycząca zbrodni Wermachtu czy pisarstwo Daniela Goldhagena) można potraktować jedynie jako dowód nieznajomości poruszanych tematów.

          W poprzedniej książce („Studium zniewolenia. Wybory październikowe 22 X 1939”) Gross napisał: wielka mobilizacja polityczna tak była pomyślana, że stojąc w milczeniu i bez ruchu (innymi słowy – nie protestując) żyrował człowiek swoim zachowaniem nowe porządki (s. 73). Co w ogóle powiedzieć o tego typu naukowych konstatacjach?

          Ale zostawmy drobiazgi i spróbujmy zastanowić się nad sensem pisania tego typu książek, skoro w podsumowaniu dotyczącym istoty sowieckich „wyborów” zorganizowanych jesienią 1939 r. na terenach okupowanej Polski Gross napisał: była to lekcja praktyczna onieśmielenia i kolaboracji (..) Jedynym rzeczywistym efektem wielkiego wysiłku organizacyjnego okupanta była cząstkowa cesja suwerenności na rzecz sowieckiego państwa ze strony każdego z osobna obywatela tych ziem (s. 117-118). Wątpię, czy dla tych sterroryzowanych ludzi, których siłą i groźbami zmuszano do udziału w sowieckiej farsie propagandowej, była to „lekcja onieśmielenia i kolaboracji”. I czy mogli oni – wedle jakiegokolwiek prawa – dokonać „rzeczywistej cesji suwerenności na rzecz sowieckiego państwa”?

          Obraz namalowany w „Sąsiadach” jest naprawdę poruszający. Oto okazuje się, że Polacy są hitlerowskimi kolaborantami, którzy podpisują umowę z Niemcami w sprawie zabijania Żydów. Niemcy chcą kogoś tam ocalić, ale Polacy się na to nie godzą i w okrutny sposób mordują prawie wszystkich Żydów – swoich sąsiadów. A tak w ogóle, to jedynym miejscem, które gwarantowało Żydom jakie takie bezpieczeństwo przed żądną krwi polską dziczą był posterunek hitlerowskiej żandarmerii. W zasadzie nie ma się co dziwić zbrodniczej naturze Polaków, skoro duchową opiekę nad nimi sprawowali duchowni kościoła katolickiego. Gross wspomina tylko o dwóch i obaj są pospolitymi przestępcami…

          Problem nie w tym, czy komuś podoba się taka wizja przeszłości, tylko czy jest to obraz w przybliżeniu prawdziwy; a zatem – przekładając na język nauki – czy został stworzony zgodnie z wymogami historycznego rzemiosła. Otóż twierdzę, że nie. Autor „Sąsiadów” wykorzystał bardzo ubogą i tendencyjnie dobraną bazę źródłową, nie dokonał jej należytej krytyki, do swoich książek ustawicznie wprowadza nieudokumentowane twierdzenia i fakty, pomija i zniekształca to, co do jego tez nie pasuje, buduje narrację historyczną w oparciu o stereotypy, uprzedzenia i zwykłe plotki, w dowodach naukowych nie przestrzega zasad logiki i obiektywizmu naukowego, a na koniec wydaje nieuzasadnione metafizyczno-ideologiczne, pozbawione podstaw naukowych sądy.

          Ze względu na powyższe mankamenty, książka Jana Tomasza Grossa nie może być podstawą poważnej dyskusji na temat naszej historii. Zbrodni w Jedwabnem w szczególności.

          Piotr Gontarczyk . ( http://www.geocities.ws/jedwabne/gross_kontra_fakty.htm ).

  1. malkontent
    malkontent :

    To, że ten typ rzuca jak z rękawa jakieś tam liczby niczym nie poparte to jeszcze nic, bo takie obelżywe stwierdzenia juz padały nie tylko z jego ust i za każdym razem bez dowodu nawet na jedną osobę pochodzenia żydowskiego. Takie paszkwile z ust tego parcha i jemu podobnych wynikają z tego, że władza popłuczyn styropianu nie tylko nigdy nie stawała w obronie Polski i polskości ale wręcz namawiała i finansowała takie fałszywe , niesprawiedliwe, kłamliwe szkalowanie Polaków. Przykładem : Pokłosie, Ida, … książka niejakiej Tokarczuk , przprosiny za Jedwabne to wszystko skandaliczne opluwanie Polaków i kłamliwe pomówienia.
    Gdyby były chociaż jakiekolwiek przesłanki mordu czy współudziału Polaków w mordowaniu Żydów to już dawno byłoby tysiące pozwów sądowych , ale ponieważ nie ma więc zostały tylko pomówienia. Tyle w temacie plwino intelektualna niejaki gross ( z małej ).

  2. Avatar
    gienek1949 :

    To zwykły zakłamaniec żydowski. Proponuję przeczytać książkę Ewy Kurek „Polacy i Żydzi: problemy z historią”, w której m.in. grossowe brednie są obnażane i ukazywane inne niewygodne fakty dla tej nacji. W tej książce (tylko 212 stron) jest zawarta CAŁA historia Żydów w Polsce. Zapoznałem się z faktami, o których nie wiele wiedziałem (tak jak i większość Polaków). Jest ona oparta na materiałach źródłowych, także żydowskich. Gorąco polecam.

  3. Avatar
    zefir :

    Każdy z nas ma swój mały świat,ja również.Z tej perspektywy z niedowierzeniem i oburzeniem czytam co ten parch J.T.Gross uogólniając wypisuje w swej ostatniej książce „Złote żniwa”.Chodzi o korzyści materialne,które przypadły Polakom w następstwie zagłady żydów podczas IIW.Ś i tuż po niej.Wprawdzie ten parch dostrzega,że chodzi o mikroułamek łupów ,które przypadły Polakom w porównaniu z grabieżą niemiecką ale Polakom Gross przypisuje winę największą.Mnieto wkur.ia,a najbardziejjego wynurzenia o polowaniu na żydów na kieleckiej wsi.Ten palantopisuje,że odbywały się one jawnie i publicznie.Uczestnictwo w nich rzekomo miało być masowe,a wśród uczestników łowów byli ludzie ze wszystkich warstw bspołecznych,często także zorganizowane struktury: podziemie zbrojne w pełnym przekroju,samorząd wiejski,strażnicy i strażacy.-konfabuluje i bredzi parch Gross.Tak się składa,że wywodzę się z obrzeży miasteczka świętokrzyskiego(kieleckiego) i z autopsji mam prawo zaprotestować przeciw bredniom Grossa.Od połowy 1943r do końca 1944r mną jako niemowlakiem opiekował się 17-18-to letni żydowski chłopak.Rodzice nadali mu imię Tadeusz,chroniąc go przed Niemcami.W naszym domu kwaterował oficer niemiecki,który wg relacji rodziców domyślał się tej improwizacji,ale milczał.W styczniu 1945 temu młodemu żydkowi coś odbiło i wraz z ucieczką Niemców/ofensywa sovietów spod Sandomierza/ też z tobołkiem na plecach dał dyla na zachód.Znaleziono go kilka km dalej martwego w przydrożnym rowie.Rodzice i teściowie opowiadali,gdyż dociekałe,jak przez 1943i1944rok opiekowali się grupą ok 20 żydów,w większości dzieci i kobiet.Latem gnieżdzili się w dolinie,w zaroślachodległej ok 0,5km,otoczonej z 3-ech stron bagnami.Zimą Rodzice i sąsiedzi zabezpieczali im kryjówki w swoich zabudowaniach.Zimą i latem ci żydzi otrzymywali od rodziców i ich sąsiadów codzienną żywność,ubrania i środki higieny osobistej-wszystko darmowo,bez jakichkolwiek zobowiązań,w uzgodnionych tajemnych punktach odbioru.Jesienią 1944r niespodziewanie kilku Niemców na koniach nawiedziło tą dolinę i wystrzelało wszystkich żydów.Były po tym dochodzenia dla ustalenia kto im pomagał,była jednak sztama sprawiająca,że nic nie ustalono.W ten sposób uniknięto kilkadziesiąt polskich ofiar za pomoc żydom.Dociekałem póżniej u rodziców,czemu to robili oni i inni,przecież groziła czapa.Zawsze otrzymywałem odpowiedż:Nie można było inaczej,przecież to też byli ludzie.W latach 70-tych ub w.odbiło mi w zakresie zbieractwa różnych staroci.Wykorzystywałem wszystkie urlopy do wędrówek maluchem po kieleckich wsiach dla celów tego zbieractwa.Zbiory były wspaniałe,ale nie tylko,najczęściej przy przysłowiowym kielichu sączyłem wiedzę z niezbyt odległej przeszłości.Rysuje się z niej obraz żydów ,komuszych policjantów ,którzy zastraszali lokalne wiejskie społeczności,napędzających je do kołchozów,poprawnie zwanych spóldzielniami produkcyjnymi.Nie przytoczę tu określeń tej żydoswołoczy bo szanowny administrator portalu nie przepuścił by takiego języka.Powyższe i inne odczucia „twórczości”parcha J.T.Grossa skłaniają mnie do jednoznacznej oceny ,że to agent żydowskiego antypolonizmu,lżący Naród Polski.Jest upodleniem Narodu Polskiego przyznanie jakichkolwiek odznaczeń i wyróżnień w jego imieniu,temu wrogiemu,zdradzieckiemu parchowi.Najwyższy czas z tym skończyć i anulować niezasłużone medale i wyróżnienia.

    • malkontent
      malkontent :

      Jestem pod wrażeniem tego co piszesz, tak masz rację , jeszcze zostało w pamięci potomków Polaków pomagającym Żydom przeżyć ten straszny czas wojny. Narażanie siebie i rodziny na zagładę ale jednak człowieczeństwo nie pozwalało im pozostawić Żydów bez wsparcia i pomocy. Takich zachowań było mnóstwo raczej dość powszechne, interesuję się historią zagłady Żydów i jakoś oprócz pomówień, obrzucaniem potwarzy , żadnych faktów te parchy podobne do grossa nie przedstawiły. Pozdrawiam

  4. Avatar
    scorpio :

    Polacy musza raz i na zawsze zrozumiec ze na okolo 15 milionow osob wyznaniania mojzeszowego tylko okolo 0.5 miliona zyjacych do dzis sa potomkami biblijnych zydow, tych ktorzy wywodza sie z ziem dzisiejszej Palestyny i nie sa zlym ludzmi. Reszta okolo 14.5 miliona to potomkowie chazarow ludu koczowniczego (od Vi do XI wieku) zamieszkujacego dzisijesze tereny na polnoc od gor Kaukazu i pomiedzy Morzem Kaspijskim a Czarnym. Chazarzy przyjeli religie mojzeszowa pod koniec VII wieku. To nie sa biblijni zydzi to sa uzurpatorzy bibilinych zydow roszczac sobie prawa do narodu wybranego. Kiedy prowadzili walki z Arabami miedzy VIII a IX wiekiem, Arabowie nazywali ich potworami w ludzkiej skorze. Dzisiejszy Izrael jest pod calkowita kontrola chazarskich zydow i potomkowie tych prawdziwych bilijnych zydow w Izraelu sa traktowani jak obywatele drugie a czesto i trzeciej kategorii. Nienawisc do Slowian jaka jest zakodowana u tych chazarskich zydow wywodzi sie z faktu ze slowianski ksiaze Rusin Swiatoslaw I Kijowski calkowicie zniszczyl ich potezne wtedy krolewstwo Chazarow pod koniec X wieku. Od tego czasu emigrowali i osiedlali sie glownie na terenach Europy Srodkowej i Wschodniej pozniej w Europie Zachodniej a nastepnie na kontynencie Ameryki Polnocnej. To jest narod ktory dazy do wlasnego wyznaczonego celu wszelkimi srodkami wywolujac wojny i nieszczescia miedzy narodami. Poniewaz nie sa w stanie (ze wzgledu na ich stosunkowo mala liczebnosc) pokonywac i podporzadkowywac sobie inne narody militarnie to uzywaja do tego celu USA, NATO i UE ktore te organizacje maja pod swoja calkowita zaleznoscia finansowa. Od kilku wiekow do dnia dzisiejszego chazarska swiatowa finansjera rzadzi niepodzielnie w w/w krajach i organizacjach. Jedynym krajem na swiecie ktorego obawiaja sie Chazarscy zydzi to dzisiejsza Rosja. I dlatego robia wszystko aby ten kraj oslabic i w koncu podporzadkowac wedlug wlasnego scenariusza. Chazarowie doskonale wiedza ze wszystkie kraje ktore sa monolitami, posiadaja silna dume i wiezi patriotyczne, mocno zwiazane z wlasna kultura, tradycja, jezykiem sa dla nich zagrozeniem. Dlatego tez ciagle daza do propagowania w tych krajach multi kultu oraz zboczen moralnych aby w ten sposob zwalczac w/w wartosci narodowe.

    • Avatar
      fiesta :

      Cytat: „Jedynym krajem na swiecie ktorego obawiaja sie Chazarscy zydzi to dzisiejsza Rosja”.
      KOMENTARZ: Nie klam Scorpio ! To chazarscy zydzi zbudowali ZSRR i dzisiejsza „Rosja” jest spadkobierca poprzedniego zydo-bolszewickiego (chazarskiego) systemu.
      W dzisiejszej „Rosji” rzadzi dawny uklad oficerow KGB (dawne NKWD) w kolaboracji z zydowskimi oligarchami (rowniez chazarami).
      Zydo-bolszewik W.Putin wlaczyl „zielone swiatlo” w 2000r (po zostaniu prezydentem z rekomendacji zyda R.Abramowicza) na ponowne osiedlanie sie zydostwa w „Rosji”.
      SYJONISTYCZNA sekta CHABAD-LUBAWICZ, ktora liczy obecnie 1 milion zydow w „Rosji” potepia nacjonalistow rosyjskich, a popiera nacjonalizm zydowski Izraela – W.Putin i D.Miedwiediew zwalczali rosyjskich nacjonalistow i juz prawie nic o nich nie slychac.
      Oprocz tego zydowska sekta Chabad-Lubawicz naucza, ze goje to zwierzeta i sa stworzone po to, zeby sluzyc zydom.

        • Avatar
          fiesta :

          Ale to „Scorpio” powinien wyjasnic sprawe, skoro doszedl do konkluzji lub ewentualnie powtarza po kims, ze: „Jedynym krajem na swiecie ktorego obawiaja sie Chazarscy zydzi to dzisiejsza Rosja” i ja jestem ciekawy skad u niego wzial sie taki pomysl i chce uslyszec zdanie „Scorpio”.
          W/g teorii niemieckiego zyda i ministra propagandy III Reszy niemieckiej J.Gebbelsa, klamstwo powtarzane wielokrotnie staje sie prawda, zwazywszy na fakt, ze generalnie na grupach dyskusyjnych w j.polskim odbywa sie masowe powielanie/propagowanie zaslyszanych informacji bez jakiegokolwiek zastanowienia sie ile jest w tych informacjach prawdy, ile klamstwa oraz ile domniemanych lub przeinaczonych informacji.
          Jeden z moich znajomych podal mi za przyklad strone WPS prowadzona przed 2 oszustow (P.Zieminskiego i D.Kosiura), ktorzy w sposob wybiorczy podaja tylko pozytywne informacje o „Rosji” i Putinie, zas usuwaja negatywne informacje i komentarze o Putinie, zeby stworzyc pozytywny obraz o „Rosji” i Putinie oraz kreuja Putina na ofiare zydo-anglosaskiej mafii miedzynarodowej, z ktora Putin rzekomo „walczy”, podczas gdy Putin KOLABOROWAL Z ZYDO-ANGLOSASKA MAFIA MIEDZYNARODOWA przeciw S.Husseinowi (KGB donosila na S.Husseina do CIA) i przeciw M.Kadafiemu (Rosja poparla sankcje ONZ nalozone na Kadafiego oraz wstrzymala sie od glosu w sprawie atakow NATO na Libie) oraz Putin zerwal kontrakt na dostawe rakiet S300 dla Iranu po poufnych rozmowach z B.Obama i Rosja poparla rezolucje 1929 ONZ dotaczaca zaostrzenia sankcji na Iran. Nie wiem czy „Scorpio” slyszal o tym, ze Putin ustanowil w „Rosji” nowe swieto panstwowe w rocznice wymordowania Polakow w Moskwie w 1612r lub o tym, ze podczas pobytu Putina w Gdansku w 2009r (70-ta rocznica rozpetania II wojny swiatowej) Putin powiedzial, ze ZSRR bronil mniejszosci etnicznych w Polsce we wrzesniu 1939r, czyli Putin powtorzyl dokladnie propagande Stalina dotyczaca napasci na Polske we wrzesniu 1939r i nie powiedzial ani slowa o tajnym pakcie Stalina i Hitlera, ktory dotyczyl IV rozbioru Polski, ani slowa o bolszewickim terrorze i wywozkach prawie 2 milionow Polakow ze wschodnich obszarow II RP w glab ZSRR poczawszy od konca stycznia 1940r i nie powiedzial ani slowa o wymordowaniu 25 tysiecy polskiej inteligencji (kadry wojskowej, naukowcow, inzynierow, lekarzy, ksiezy etc.) poczawszy od kwietnia 1940r.
          Czy „obrona” mniejszosci narodowych w Polsce polega na eksterminacji Polakow przez Stalina ?
          Po prostu w Gdansku we wrzesniu 2009r podczas obchodow 70-tej rocznicy rozpetania II wojny swiatowej zydo-bolszewik Putin zakpil z Polski i Polakow.
          Na stronie KRESY.PL przypomina sie caly czas, ze popieranie UPA-iny to puszczanie w niepamiec zbrodni popelnionych na Polakach przez UPA-incow i Polakom nie godzi sie popierac UPA-iny.
          Ale przeciez Niemcy i ZSRR to analogiczne przypadki jak w przypadku UPA-iny i Putin jest dzis spadkobierca tamtego systemu, ktory mordowal Polakow (rowniez po zakonczeniu II wojny swiatowej), wprowadzil dyktature komunistyczna, okradal Polske materialnie i zagarnal wschodnie ziemie Polski.
          Kryteria oceny dobra i zla musza byc jednakowe dla wszystkich, w przeciwnym wypadku powstaja bledne teorie i zamet medialny, ktore ponownie wprowadza Polske i Polakow w to samo „g”, z ktorego wyszli 25 lat temu, czyli z „lagru”.

          • Avatar
            wlkp :

            Młot na chazarów..haha
            „Wszystko wskazuje na to, iż w walce z islamskim fundamentalizmem Władimir Putin znalazł sobie sprzymierzeńca w postaci organizacji żydowskich. Otwartym pozostaje pytanie, jakie będą skutki takiego działania? Czy Żydzi sprowadzą się do Europy Środkowo-Wschodniej z pozostałych części kontynentu?
            Stojący na czele Europejskiego Kongresu Żydów Mosze Kantor spotkał się we wtorek z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Podczas specjalnie zwołanej konferencji Kantor wskazał na rosnącą liczbę zagrożeń, z jakimi mierzyć się musi społeczność żydowska na całym kontynencie europejskim. – Statystycznie sytuacja Żydów w Europie jest najgorsza od czasów zakończenia II wojny światowej. Widmo eksodusu Żydów z Europy jest dość realne – powiedział, zaznaczając, iż nie chodzi jedynie o ataki terrorystyczne wymierzone w tę społeczność w Tuluzie, Brukseli, Paryżu, czy Kopenhadze, ale o codzienne poczucie zagrożenia, przez które Żydzi boją się chodzić ulicami miast w krajach, gdzie dotychczas nie musieli ukrywać swojej żydowskości.
            Mosze Kantor wyraził przy tym nadzieję, że tak jak stopień antysemityzmu w Rosji spadł, tak tendencja ta utrzyma się. – Chcieliśmy podziękować rosyjskim przywódcom za podjęcie walki przeciwko tym, którzy jako cel obrali sobie Żydów – mówił.
            W Rosji znajduje się obecnie największe skupisko społeczności żydowskiej.
            – Postrzegamy waszą organizację jako jedną z najliczniej reprezentowanych organizacji pozarządowych w Europie i liczymy, że będziecie naturalnym sprzymierzeńcem Rosji w walce z ksenofobią, antysemityzmem i wszelkiej maści ekstremistycznymi poglądami – zadeklarował rosyjski prezydent podczas wtorkowego spotkania z przedstawicielami Europejskiego Kongresu Żydów. – Z pewnością spoglądamy na was jako na naszych bezpośrednich sprzymierzeńców w zachowywaniu pamięci II wojny światowej, która była katastrofalna dla całej ludzkości, oraz Holokaustu – dodał.
            Bez odpowiedzi pozostaje pytanie o to, jakie konsekwencje będą tego kontrowersyjnego sojuszu…

            Julia Nowicka

            Źródło: ITAR-TASS

          • Avatar
            fiesta :

            Dziekuje „wlkp”. Znam ta informacje, ktora ukazala sie ponad miesiac temu w mediach i dodam do tego ciekawe informacje, ze strony POLSKIE FORUM NARODOWE:
            1. Zydo-bolszewik W.Putin wyslal zyczenia urodzinowe swojemu zydowskiemu koledze Mosze Kantorowi, miliarderowi i przewodniczacemu Zydowskiego Kongresu Zydow w Europie.
            ( https://worldjewishvoices.wordpress.com … influence/ )

            2. Zydo-bolszewik W.Putin spotkal sie na Kremlu ze swoim kolega Mosze Kantorem i zachecil zydow, zeby przyjezdzali do Rosji z powodu wzrastajacego „antysemityzmu” w Europie.
            „Putin offers European Jews refuge in Russia.
            Europe’s beleaguered Jews ‚should come to us,’ Russian leader tells European Jewish Congress in the Kremlin”.
            ( http://www.israelnationalnews.com/News/ … rYpMECRpWQ ).

            3. Z inicjatywy zydo-bolszewika W.Putina, rosyjski parlament (Duma) ustanowil prawo zakazujace komentowania obelzywych i radykalnych cytatow z talmudu.
            „At the initiative of Russian President Vladimir Putin, the Duma (Russian Parliament) has legislated a law outlawing „distorted and/or extremist” commentary of Scriptures”.
            ( http://www.israelnationalnews.com/News/ … rYqbUCRpWQ ).
            INFORMACJE POCHODZA ZE STRONY: ( http://forum.suwerennosc.com/viewtopic.php?f=35 &t=460 &start=280 ).
            OTO PORCJA KOLEJNYCH INFORMACJI…… PRAWDY DAWNO ODKRYTE:

            1. Czy Putin nie zakladal mycy ?
            2. Czy Putin nie zapalal menory w synagodze ?
            3. Czy Putin nie przeznaczyl swojej pensji miesiecznej na muzeum holokitu w Moskwie ?
            4. Czy Putin nie odznaczyl rabina Pewznera zlotym medalem za krzewienie judazimu w Rosji ?
            5. Czy Putin nie spotyka sie z rasistowska sekta zydowska Chabad-Lubawicz ?
            6. Czy Putin nie ufundowal popiersia szefowi KGB – zydowi J.Andropowowi ?
            7. Czy Putin nie jest synem zyda Epsteina i zydowki Szelomowej jak twierdza rodowici Rosjanie ?
            8. Czy ojciec Putina nie byl w zydowskim NKWD, a dziadek Putina nie byl kucharzem zyda Lenina i zyda Stalina ?
            9. Czy Putin nic nie wiedzial i nie ma nic wspolnego z:
            – zamordowaniem plk Litwinienki,
            – z zamordowaniem wice-szefa GRU (wywiadu wojskowego) generala J.Iwanowa,
            – z morderstwami ponad 100 dziennikarzy, ktorzy chcieli poznac uklady Putina z zydowskimi oligarchami w Rosji i szczegoly prowokacyjnych zamachow terrorystycznych w Moskwie przygotowanych przez FSB (dawne KGB) ?
            10. Czy nie toczy sie w Rosji walka pomiedzy KGB-FSB (tajna policja) a GRU (wywiadem wojskowym) o wplywy i pieniadze ?
            11. Czy Putin nie zerwal ukladu z Iranem na dostawe rakiet S300 i S400 po poufnych rozmowach z prezydentem USA ?
            12. Czy Putin nie poparl sankcji wobec Iranu nalozonej przez ONZ pod naciskiem NATO ?
            13. Czy Putin nie zezwolil na szkolenie oddzialow rosyjskich w bazach NATO ?
            14. Czy Putin nie zamowil Dronow (szpiegowskich samolotow bezzalogowych) w Izraelu ?
            15. Czy Putin nie podpisal tajnej umowy o wspolpracy militarnej z Izraelem ?
            16. Czy Putin nie wstrzymal procesu ujawniania szczegolow zbrodni katynskiej ?
            17. Czy Putin nie ustanowil swieta narodowego Rosji w rocznice wyrzniecia Polakow na Kremlu 4 listopada 1612r ?
            18. Czy Putin nie dogadywal sie po cichu z Niemcami w sprawie budowy linii gazowej po dnie Baltyku, ktora stworzyla problemy dla portu morskiego w Swinoujsciu ?
            19. Czy Putin nie uzyl szantazu i nie zablokowal eksportu polskich produktow rolnych i miesnych z Polski do Rosji w 2005r ?
            20. Czy Putin mowil prawde o inwazji Sowietow na Polske 17 wrzesnia 1939r podczas jego pobytu w Polsce w 70 rocznice wybuchu II wojny swiatowej ?
            21. Dlaczego Putin nie chce uznac zbrodni katynskiej za zbrodnie wojenna, pomimo, ze to jest faktem ?
            22. Dlaczego D.Kosiur krytykuje wylacznie USA, a nie krytykuje Rosji, komunizmu i ZSRR, ktore wyrzadzily wiecej szkody Polsce niz USA ?
            23. Czy Putin i Duma Rosji nie zezwolili na utworzenie bazy tranzytowej dla NATO w Uljanowsku ?
            24. Czy Putin nie wyslal zyczen urodzinowych swojemu koledze zydowi Mosze Kantorowi – miliarder z „Rosji” i przewodniczacy Europejskiego Kongresu Zydow w Brukseli ?
            25. Czy Putin nie spotkal sie z M.Kantorem na Kremlu 20 stycznia 2016r i nie zachecal europejskich zydow do przyjazdu do „Rosji” z powodu wzrostu „antysemityzmu” w Europie ?
            26. Czy Putin nie zainicjowal wprowadzenia nowego prawa przez Dume (parlament Rosji), ktore dotyczy zakazu komentowania anty-chrzescijanskich i rasistowskich nauk talmudu ?
            27. Czy KGB nie przekazywalo informacji do CIA w sprawie planowanych atakow terrorystycznych przez S.Husseina przeciwko USA ?
            28. Czy Rosja nie poparla sankcji nalozonych na Libie przez ONZ w marcu 2011r i czy byla przeciwna napasci NATO na Libie ?
            ( http://forum.suwerennosc.com/viewtopic.php?f=35 &t=3093 ).

          • Avatar
            sylwia :

            Nie ma przesłanek by twierdzić, że Putin jest przyjacielem Polski. Są przesłanki by zauważyć, iż przeciwstawia się skutecznie wprowadzeniu jednobiegunowego świata i że jsko naczelny dwódca sił zbrojnych Rosji niszczy mahometaǹskich fanatyków w Syrii. To może być związane z postrzeganiem swych interesów przez różne grupy żydowskie. Powiązania Putina z Chabadem może też być spowodowane przez jego pragmatyzm i chęć uniknięcia losu J. F. Kennedy’ego. Prawdziwych sprężyn i motorów polityki nie poznamy, chyba, że uciekniemy się do ‘zdalnego postrzegania’ (remote viewing: http://www.farsight.org). Nie można wykluczyć, że niepewne koleje nadciągającej wojny z Turcją doprowadzą do następnej rewolucji w Rosji. Rosja może nas jeszcze zaskoczyć przywróceniem caratu. Może, bo nadchodząca wojna będzie niepodobna do poprzednich. Właśnie Arabia przyznała się do posiadania broni jądrowej (https://www.superstation95.com/index.php/world/916). CIA to potwierdziła (https://www.superstation95.com/index.php/world/918) Arabia planuje zbrojne wmieszanie się w wojnę w Syrii i jest sojusznikiem Turcji. Turcja bąka o nieprzepuszczeniu rosyjskich okrętów przez Bosfor (https://www.superstation95.com/
            ). Minister obrony narodowej Rosji przyleciał do Teheranu. Czuć proch.

          • Avatar
            fiesta :

            re: Sylwia…. Jest takie polskie przyslowie, ktore mowi, ze „Qrwa qrwie lba nie urwie” – przyslowia sa madroscia narodu i taka jest zaleznosc pomiedzy „Jew.S.A.” a „Rosja” na co dowodow dostarcza historia, ktora jest z kolei NAUCZYCIELKA ZYCIA.
            Gdyby ktokolwiek mial jakies watpliwosci to polecam zapoznac sie z REFERATEM BERMANA z 1945r, ktory wyjasnia, ze ZSRR jest przyjacielem zydow oraz ze zydzi sa po obydwu stronach barykady, czyli po stronie ZSRR i po stronie „Jew.S.A.” , a mimo tego wspolpracuja ze soba, gdy chodzi o realizacje zydowskich interesow, a od siebie dodam, ze zydzi sa nawet gotowi poswiecic innych zydow – vide zbrodnie zydow na zydach w czasie II wojny swiatowej o czym pisalem na grupach dyskusyjnych w j.polskim ponad 20 lat temu, co rowniez niedawno potwierdzila historyk E.Kurek.
            W zwiazku z tym, ja traktuje chwilowe zamieszanie na Bliskim Wschodzie jako walke o przyslowiowa kosc, a Polacy staraja sie kibicowac albo jednej, albo drugiej stronie w nadziei, ze to przyniesie Polsce jakies korzysci – podobnie sprawa wyglada z rywalizacja pomiedzy zydowskimi partiami politycznymi w Polsce na przestrzeni ostatnich 25 lat (UD-UW, AWS, KLD, RUCH STU, PO, SLD, PiS i PSL), ktore tez kloca sie miedzy soba, ale wszystkie realizuja zydowskie interesy kosztem Polski i Polakow co potwierdzil nawet zyd L.Kaczynski na prywatnym spotkaniu z zydami w izraelskim knesecie w 2006r (9.5 lat temu).
            Przez 45 lat Polska byla dymana przez ZSRR i „przyjaciel ze wschodu” zakazal Polakom zabawy nad produkcja bomby neutronowej w latach 1970-tych, a teraz Polska jest dymana przez „Jew.S.A.” i „przyjaciel z zachodu” spowodowal zakonczenie badan nad produkcja broni laserowej oraz produkcja grafenu (200 razy twardszy od stali i lekki jak kartka papieru) w Polsce, czyli „newidzialna reka” (ZYDOSTWO) czuwa, zeby Polska nie stala sie przypadkiem zbyt silna militarnie i niezalezna w Europie i ta „dwubiegunowosc swiata” jest jak do tej pory kontrolowana przez zydow, ktorzy sa najwiekszym zagrozeniem dla swiata i ludzkosci.
            Jak poinformowal amerykanski general W.Clark, wojny na Bliskim Wschodzie byly zaplanowne w zaciszu gabinetow USA jeszcze w czasach rzadow G.Busha Jr i Rosja nie mogla o tym nie wiedziec, a od siebie dodam, ze sa one toczone w interesie amerykanskiego zydostwa oraz zydostwa z Izraela, ktore sprytnie wykorzystuje opozycje i ekstremistow islamskich wobec przeciwnikow zydostwa i jeszcze do niedawna Rosja i Putin byli po stronie zydo-anglosaskiej mafii miedzynarodowej – oficjalna prasa nie pisala o prywatnych wyjazdach Putina i spotkaniach na rancho rodziny Bushow w Texasie.
            Miedzynarodowka syjonistyczna zaplanowala rowniez islamizacje Europy, zeby zniszczyc chrzescijanstwo, panstwa narodowe i biala rase, czyli garsc zydow przy pomocy pieniedzy i mediow terroryzuje cala Europe.
            KROTKO O SYTUACJI W SYRII… Bez udzialu USA przeciwko Rosji, napasc Arabii Saudyjskiej lub Turcji na sily rosyjskie w Syrii bedzie dla nich samobojstwem, pod warunkiem, ze Rosja faktycznie bedzie bronic Syrii w co ja troche watpie i rozwazam taka mozliwosc, ze gdyby Turcja dogadala sie z Rosja w sprawie uznania rosyjskiej bazy morskiej w Syrii za enklawe rosyjska, wowczas Rosja zrezygnuje z obrony al Asada, poniewaz konflikt zbrojny w Syrii nie jest rowniez na reke Rosji.

            Ameryka dobrze zdaje sobie z tego sprawe, ze wojna atomowa z Rosja oznacza zmiane ukladu sil na arenie miedzynarodowej i ewentualna hegemonie Chin i Waszyngton powiadomil w zeszlym tygodniu Ankare, ze nie bedzie interwencji NATO w przypadku napasci Turcji na Syrie.
            Dogadywanie sie Rosji z Iranem moze oznaczac udzielenie Rosji prawa do ataku na Turcje i Arabie Saudyjska z terytorium Iranu badz wspolny atak Rosji i Iranu na te dwa panstwa i nie jest wykluczone uzycie bombek atomowych w celu szybkiego zakonczenia konfliktu.

    • Avatar
      fiesta :

      ZYDZI ZYDOM URZADZILI HOLOCAUST.
      Jesli wezmiemy pod uwage informacje podane przez historyka D.Brondera (historyk niemiecki zydowskiego pochodzenia), to w otoczeniu A.Hitlera (austriackiego zyda) bylo pelno ZYDOW na stanowiskach ministerialnych i wojskowych III Rzeszy niemieckiej.
      150 tysiecy zydow bylo w szeregach armii niemieckiej !…. pisal historyk B.Rigg (amerykanski historyk zydowskiego pochodzenia) . Kolejny historyk E.Black (amerykanski historyk zydowskiego pochodzenia) odnalazl tajne dokumenty dotyczace wspolpracy SYJONISTOW Z NAZISTAMI w latach 1933-1941.
      W archiwach amerykanskich, brytyjskich i francuskich znajduja sie dokumenty dotyczace finansowania Hitlera i rozbudowe militarna III Rzeszy niemieckiej przez ZYDOWSKICH BANKIEROW z USA, Niemiec i Anglii. Poza tym Niemcy (narodowi-socjalisci) i ZSRR (zydo-bolszewicy) byli zwiazani ukladem z Rapallo (1922r), ktory dotyczyl wspolpracy gospodarczej i militarnej miedzy dwoma krajami, ktora praktycznie trwala do momentu napasci Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941r.

      Policja zydowska w gettach zydowskich byla bardziej okrutna i bestialska w stosunku do swoich zydowskich pobratymcow niz Niemcy (Pamietniki E.Ringelbluma z getta warszawskiego) i podobnie bylo w obozach koncentracyjnych, w ktorych zydowski kapo znecal sie bardziej nad swoimi zydowskimi pobratymcami niz Niemiec – komendantem oslawionego obozu koncentracyjnego w Oswiecimiu (zwanego po niemiecku AUSCHWITZ) byl ZYD R.Hess, a kolejny ZYD A.Eichmann byl odpowiedzialny za TRANSPORT ZYDOW DO OBOZOW KONCENTRACYJNYCH.
      Gubernator Generalnej Guberni ZYD H.Frank twierdzil, ze ZYDOW NALEZY UNICESTWIC.
      Przewodniczacy Zydowskiej Agencji Pomocy w Nowym Jorku rabin I.Greenbaum powiedzial w lutym 1943r na forum tej organizacji: ONE COW IN PALESTINE IS WORTH MORE THAN ALL THE JEWS IN POLAND (Jedna krowa w Palestynie jest wiecej warta niz wszyscy Zydzi w Polsce).
      ZYDZI MASOWO KOLABOROWALI Z NIEMIECKIM I SOWIECKIM OKUPANTEM POLSKI PRZECIW POLSCE I NARODOWI POLSKIEMU – zydowskie sqrwysyny wylapywali i mordowali polskich jencow wojennych po kampanii wrzesniowej 1939r, strzeli zza wegla do polskich zolnierzy lub rzucali w nich granatami, wylewali na nich ludzkie odchody, szydzili z nich etc o czym pisze m.inn. historyk prof.J.R.Nowak w PRZEMILCZANE (ZYDOWSKIE) ZBRODNIE (NA POLAKACH) W LATACH 1939-1941 – J.R.Nowak napisal rowniez psiazke pt. 100 KLAMSTW J.T. GROSSA.
      Takiego SQRWYSYNA jak T.Gross to trzeba tepic sila i godnoscia osobista !

    • Avatar
      fiesta :

      Listen to this you dirtbag T.Gross: Six million Jews did not die ! (Nie zginelo 6 milionow zydow).
      Jewish scholar Robert Litoff from University of Pennsylvania stated – quote:
      „The claim that 6 million Jews died during World War II is wrong (not true).

      During the war period, before and shortly afterward, 5 million Jews went to Israel, and the Jewish population of North America increased from 4 million to 6 million.

      Jews also went to Brazil, Argentina, Australia and other nations. This accounts for the decrease of 6 million Jews in Europe”.
      According to World Almanac, these are the worldwide Jewish population numbers, before and after the Holohoax:

      1933: 15,315,859. and

      1948: 15,753,638.

      Now a Factual Appraisal Of The „Holocaust” By The International Red Cross: 271, 507.
      CONCLUSION: The motherfucker T.Gross is a biggest bullshitter the world has ever known !

    • Avatar
      fiesta :

      The Dissolution of Eastern European Jewry (Rozplyniecie sie wschodnio-europejskiego Zydostwa) by Walter N.Sanning.
      Autor W.N.Sanning w oparciu o dokumenty z roznych zrodel (zydowskich i niezydowskich) dowodzi, ze w latach 1941-1945 rozplynelo sie w przyblizeniu 1.25 miliona Zydow (roznica miedzy zydowska populacja w 1941r, ktora wynosila w przyblizeniu 15,967,000. zydow, a zydowska populacja po zakonczeniu II wojny swiatowej, ktora wynosila w przyblizeniu 14,730,000. zydow).
      Sanning wykazuje, ze wiekszosc z nich zniknela w ZSRR, a nie na skutek dzialan wojennych i eksterminacji przez Niemcow.
      Recenzja ksiazki:
      „The Dissolution of Eastern European Jewry” by Walter Sanning is probably the most scholarly study ever written of 20th century Jewish demography, especially in its analysis of World War II related Jewish population changes. Sanning bases his study almost exclusively on Allied, Zionist, and pro-Zionist West German sources. His analysis includes evidence given by the wartime U.S. Assistant Secretary of State, the Institute of Jewish Affairs, the American Jewish Year Book, official census publications, and the pro-Zionist Institute for Contemporary History in Munich. Sanning keeps his book as free of emotion as possible in order to contribute to a genuine discussion underlying the charge of German genocide.

      While it would be impossible for anyone to give an exact number of Jews who died in the German camps during World War II, „The Dissolution of Eastern European Jewry” proves that not anywhere close to six million Jews died during the war. Sanning calculates that the worldwide losses suffered by Jews during the Second World War are in the neighborhood of 1¼ million. He estimates that 15,967,000 Jews were alive in 1941 before the German invasion of the Soviet Union, and that the Jewish population was reduced to approximately 14,730,000 after the war.

      Importantly, Sanning shows that many of these Jewish losses were caused not by the direct impact of the war or by a program of German genocide, but by Soviet barbarism. Sanning states that hundreds of thousands of Jews lost their lives during the Soviet deportation to the east or in the Siberian labor and concentration camps. Sanning concludes that the food supply, shelter, and clothing provided to the Jewish inmates in the Soviet camps was woefully inadequate, and that medical attention was almost completely lacking.

      • Avatar
        fiesta :

        Prof. historii Henry Huttenbach z Uniwersytetu Nowego Jorku (USA) i prof. historii John Conway z Uniwersytetu Brytyjskiej Kolumbii (Kanada) pochwalili ksiazke Waltera N.Sanninga.
        Z kolei zyd T.Gross nie jest historykiem i dokumentalista tylko socjologiem i bajkopisarzem, ktory wypisuje swoje brednie wylacznie w celach propagandowych i politycznych.
        W zwiazku z oszczerstwami zydowskiego smierdziela T.Grossa pod adresem Polski i Polakow, powinny mu byc odebrane polskie odznaczenia panstwowe oraz powinien otrzymac dozywotni zakaz wjazdu do Polski.

  5. Avatar
    antymajdan :

    To jest poważne ostrzeżenie dla nas wszystkich. Tak kończy się uleganie naciskom „dla dobra sprawy”. Przypomnę, że śledztwo w sprawie Jedwabnego zostało zakończone przerwaniem ekshumacji ofiar pod wpływem nacisków środowisk żydowskich. Były poważne podejrzenia, że dalsze badania wykażą sprawstwo Niemców wobec pojawiających się dowodów w postaci łusek po nabojach. Ówczesny prezydent RP dał się namówić środowiskom żydowskim i zakończył całą sprawę. Teraz te środowiska traktują Jedwabne jako niezachwiany dowód na zbrodnie Polaków na Żydach, traktują jako przyczółek do ataku na Polskę i Polaków.
    Grossowi chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na jedną okoliczność. Jeśli do zbrodni Polaków na Żydach zalicza on „denuncjacje”, czyli np. sytuacje, że zapytani przez gestapo Polacy czy ich sąsiedzi są Żydami, odpowiadają zgodnie z prawdą – w obawie o życie swoje i swoich dzieci – to niech sobie przypomni, kto był największym denuncjatorem Żydów! Dla całej machiny holokaustu i jej skuteczności największe znaczenie miały listy Żydów i osób żydowskiego pochodzenia sporządzane przez gminy żydowskie. Te listy były bardzo dokładne, to na ich podstawie do obozów i na pewną śmierć szli również Polacy żydowskiego pochodzenia, którzy nawet nie zdawali sobie sprawy, że ich przodkowie byli Żydami. O tym wszystkim, o roli judenratów pisali nawet żydowscy badacze, tacy jak Hannah Arendt, odsądzona od czci i wiary przez syjonistów, której nikt jednak kłamstwa nie zarzucił. To niech teraz Gross policzy na nowo kto zadenuncjował te miliony Żydów i był sprawcą ich śmierci? Dlaczego tego nie zrobił ten „badacz”?

    • Avatar
      fiesta :

      antymajdan…. Nie usprawiedliwiaj zyda Kalksteina vel L.Kaczynskiego, ze niby „dał się namówić środowiskom żydowskim i zakończył całą sprawę” ! Ten sqrwysyn dobrze wiedzial o co chodzi razem ze swoimi zydowskimi pobratymcami i dlatego przerwal sledztwo w Jedwabnem.
      Zyd W.Kulesza (szef pionu sledczego IPN z rekomendacji zyda i polakozercy L.Kieresa) oskarzyl Polakow o zbrodnie w Jedwabnem w lipcu 1941r powolujac sie na akta procesu sadowego prowadzonego przez zydowskie MBP-UB w latach 1949-1950 i powiedzial, ze to Polacy byli glownymi sprawcami zbrodni w Jedwabnem z inspiracji Niemcow – w/g UB-ckich aktow oskarzenia ofiarami padlo 1600 zydow z Jedwabnego.
      Wstepna ekshumacja przeprowadzona w latach 2000-cznych wykazala okolo 300 ofiar i to podwaza obiektywnosc sledztwa przeprowadzonego przez zydowskie MBP-UB, ktore poprzez bicie podejrzanych wymuszalo na nich zeznania, ktore zyd W.Kulesza przyjal z kolei za pewnik i dzialania Kuleszy podwazaja cale to ukartowane zydowskie sledztwo pozbawione rzetelnosci i obiektywnosci, a prowadzone w zydowskim interesie.
      W latach 1960-tych niemiecka prokuratura prowadzila sledztwo przeciwko H.Schaperowi (oficer SS z Ciechanowa, ktory dowodzil komandem smierci i bral udzial w zbrodniach wojennych na obszarze okregu lomzynskiego, a po wojnie ukrywal sie pod nazwiskiem Karl Bielinski i znal j.polski), ktory zostal rozpoznany przez dwoch zyjacych swiadkow, ale prokuratura niemiecka umorzyla sledztwo, poniewaz Schaper nie przyznawal sie do winy i wymyslil sobie alibi, ze w czasie wojny byl kierowca ciezarowki.
      W zadnych archiwach niemieckich nie ma informacji o istniejacych komandach smierci w okregu lomzynskim co wskazuje, ze Niemcy dokladnie usuneli dowody swoich zbrodni. Dowodca obszaru bialostockiego (a wiec i okregu lomzynskiego) operujacego na tylach armii niemieckiej, na ktorym dokonywane byly niemieckie zbrodnie i czystki byl niemiecki zyd general SS E.Bach-Zelewski, ktory zeznajac po wojnie powiedzial, ze dostal rozkaz od marszalka SS H.Himmlera (kolejny niemiecki zyd i zastepca A.Hitlera), zeby zajac sie likwidacja zydow na swoim obszarze – 8 lipca 1941r H.Himmler byl osobiscie w Bialymstoku i zazadal przyspieszenia eksterminacji zydow, czego efektem byla natychmiastowa masakra mieszkancow Bialegostoku.
      Z kolei na przelomie czerwca/lipca 1941r niemiecki zyd R.Heydrich (szef Glownego Urzedu Bezpieczenstwa Rzeszy niemieckiej) zajal sie organizowaniem niemieckich oddzialow SS (komanda smierci) do likwidacji tzw. „wrogow” Rzeszy niemieckiej na tylach armii niemieckiej po napasci Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941r.
      Te informacje dowodza, ze istnialy niemieckie komanda smierci zlozone z zolnierzy SS, ktore mordowaly ludnosc cywilna na tylach armii niemieckiej, a brak dokumentow w niemieckich archiwach to dodatkowy dowod zacierania niemieckich zbrodni wojennych na ludnosci cywilnej m.inn. w okupowanej Polsce.