Minister przemysłu i handlu Rosji Anton Alichanow wypowiedział się na temat powrotu na rosyjskich rynek zachodnich firm, które opuściły go po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę na dużą skalę.
Alichanow wyraził swoje zdanie rozmawiając z dziennikarzami w kuluarach Forum Nowych Technologii. “Wiecie, nie czekamy na nikogo z otwartymi ramionami. Za wszystko, trzeba będzie zapłacić, za swoje zachowania. Gdy otrzymamy odpowiednie instrukcje, przygotujemy naszą wizję.” – słowa ministra zacytowała w czwatrek agencja informacyjna TASS.
Alichanow mówił wręcz o plusach, jakie dostrzega w dobrowolnym, bądź wymuszony sankcjami wyjściu zachodnich graczy z rosyjskiego rynku – “Przemysł jako całość otrzymał ogromne szanse rozwoju, dlatego widzimy w tym szansę rozwoju i nie chcemy z niej rezygnować”.
Wcześniej rosyjskie Ministerstwo Przemysłu i Handlu poinformowało, że zadanie zachęcania czy stymulowania powrotu zagranicznych marek, które opuściły rynek rosyjski, nie jest aktualne, a konynuowana będzie strategi rozwoju marek krajowych, wspieranych przez państwo, podała TASS.
Sformułowania te pozostają w pewnej sprzeczności z deklaracjami rzecznika prezydenta Rosji Dmitrija Pieskowa z poniedziałku, który zapraszał zachodnie firmy do powrotu na rosyjski rynek.
Szczerze mówiąc, nie widzieliśmy żadnych wiadomości od samych zachodnich marek, że planują powrót do Moskwy. Ale oczywiście będą mogli powrócić, na zasadach konkurencji i konkurować z rosyjskimi producentami, jest całkowicie normalną praktyką w handlu światowym – powiedział Pieskow podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, której fragment przytoczyła Interia. Jak uznał rzecznik Kremla – “Taka konkurencja leżałaby w interesie konsumentów”.
Czytaj także: Negocjacje amerykańsko-rosyjskie dotyczą także kwestii ekonomicznych
tass.ru/interia.pl/kresy.pl





























