Pociągi kupione za pieniądze z UE 4 lata niszczały na bocznicy. Teraz kolej chce, by wróciły na tory

Składy uznane wcześniej za niepotrzebne czeka teraz kosztowny remont. Sprawą zajmuje się już prokuratura.

PKP Intercity chce ponownie eksploatować 11 składów, które kilka lat temu odstawiła na bocznicę, uważając, że są przestarzałe. Kolejowa spółka musi teraz słono zapłacić za ich remont. Decyzję o powrocie składów na tory podjęto po tym, jak sprawa trafiła do prokuratury. – informuje TVN 24.



11 składów kupionych 10 lat temu za unijne pieniądze trafiło na boczny tor 4 lata temu. Przez ten czas PKP Intercity szukała na nie kupca. „Pociągi nie spełniają naszych oczekiwań. Nie spełniają oczekiwań też naszych pasażerów” – twierdziła w 2016 roku Beata Czemerajda z PKP Intercity. Zdaniem Karola Trammera, redaktora naczelnego „Z biegiem szyn” było to marnotrawstwo. „To, że w krzakach stoją pociągi dziesięcioletnie, to jest skandal, bo takich pociągów nie odstawia się, tylko się je eksploatuje” – powiedział TVN24 Trymmer.

Fundacja Centrum Zrównoważonego Transportu, która wyliczyła, że kolejowa spółka traci 600 tys. złotych rocznie na trzymaniu pociągów „w krzakach”, zgłosiła w prokuraturze w związku z tą sprawą podejrzenie niegospodarności. „Z jednej strony te składy stały na bocznicy, a z drugiej strony latem PKP Intercity wynajmowało wagony i lokomotywy od przewoźnika czeskiego, bo nie miało własnego taboru na szczyt przewozowy” – mówi Krzysztof Rytel, prezes fundacji.

Teraz PKP Intercity zamierza niechciane wcześniej składy wykorzystać. Zanim wrócą na tory za 3 lata muszą przejść kosztowny remont. Zdążyły bowiem porosnąć mchem, stały się także obiektem działań graficiarzy. Rzecznik kolejowej spółki Agnieszka Serbeńska uważa, że przetrzymywanie składów na bocznicy było uzasadnione ekonomiczne. „W tej chwili mamy dobre wyniki finansowe i dobre prognozy wyników finansowych, dobre prognozy pasażerskie, które dają podstawy do tego, żeby ten tabor wykorzystać” – tak tłumaczy powrót składów na tory.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Pesa rozczarowana decyzją PKP Intercity

Kresy.pl / TVN24

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz