Ministrowie państw grupy OPEC+ postanowili utrzymać obecne niskie pułapy wydobycia ropy naftowej.

W czasie wirtualnej konferencji jaka odbywała się w sobotę i niedzielę grupa OPEC+, zrzeszająca 13 państw należących do kartelu i 15 kolejnych, które postanowiły dołączyć do wspólnych ustaleń w kwestii podaży na rynku (w tym Rosji), zgodziła się co do utrzymania obecnego poziomu wydobycia ropy naftowej.

Tym samym państwa eksportujące ropę naftową potwierdziły swoją decyzję z 5 października o obniżeniu kwot wydobycia ropy naftowej o 2 mln baryłek dziennie od listopada. Jak podkreślono w komunikacie OPEC+, „przyjmując podejście proaktywne i prewencyjne, kraje uczestniczące potwierdziły swoją gotowość do spotkania się w dowolnym momencie i podjęcia natychmiastowych dodatkowych działań w celu reagowania na zmiany rynkowe i wspierania równowagi rynku ropy naftowej i jego stabilności, jeśli to konieczne”.

Na razie utrzymanie niskiej podaży ropy uznano za „konieczny i właściwy kierunek działań w celu ustabilizowania światowych rynków ropy” – zacytowała agencja informacyjna Interfax.

Datę następnej konferencji OPEC+ wyznaczono na 4 czerwca, choć podkreślono jednocześnie, że może zostać ona zwołana wcześniej, gdy zajdzie taka potrzeba.

Jeszcze w październiku Biały Dom skrytykował „krótkowzroczną” politykę niskiego wydobycia przyjętą przez OPEC+. Prezydent Joe Biden powiedział, że jest nią „rozczarowany”, a władze w Waszyngtonie będą dążyć do zredukowania kontroli tej organizacji nad cenami energii. Jego doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, Jake Sullivan oraz dyrektor Narodowej Rady Gospodarczej, Brian Deese zaznaczyli, że o redukcji wydobycia zdecydowano w czasie, gdy „światowa gospodarka boryka się z trwającym, negatywnym wpływem inwazji Putina na Ukrainę”. Ich zdaniem, decyzja OPEC+ wpłynie negatywnie najbardziej na kraje o niskich i średnich dochodach.

Na tym tle doszło do napięć w relacjach między USA a Arabią Saudyjską, drugim największym, obok Rosji, eksporterem ropy naftowej.

interfax.ru/kresy.pl

9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

      • r2d2
        r2d2 :

        3xTAK, dla tego Polska powinna we współpracy z Koreą albo z Ukrainą wypracować własne kompetencje w dziedzinie produkcji broni rakietowej sięgające aż do Uralu, oraz zdolności satelitarnego zwiadu (optycznego i radarowego). USA i Anglosasi sprzedali Polskę odwiecznemu wrogowi, czyli Ruskim i jak mniemam nikt nie podważa faktu że Ruscy to wrogowie.

          • r2d2
            r2d2 :

            Wyprodukowanie broni zdolnej do rażenia celów aż do Uralu i dalej powinno być strategicznym celem Polski. Kasa to wtórny temat, ponieważ jak nie będziemy mieli zdolności odstraszenia Ruskich, to oni napadną na Polskę tak jak robili to wielokrotnie w przeszłości.
            Ukraińcy mają know how, oraz firmę produkującą silniki (rakietowe też) Motor Sicz.
            Wspólnie można opracować potrzebne zdolności, ponieważ naszym wspólnym wrogiem jest Rosja.
            Inna sprawą jest to że Ukraina posiada uran (kluczowy w energetyce oraz broni atomowej), ropę, gaz, tytan, żelazo, mangan, ziemie uprawne, itd.
            Moim zdaniem jeżeli Ukraińcy dorosną do współpracy z Polską, to taka współpraca mogła by przynieść korzyści nie tylko polityczne ale także militarne i gospodarcze.
            O ile po stronie Polskiej i Ukraińskiej znajdą się osoby zdolne do konstruktywnej współpracy.
            Pamiętajmy że wspólnym wrogiem jest Rosja i pośrednio Niemcy.

          • franciszekk
            franciszekk :

            Moje zastrzeżenie tylko do 1-szego stwierdzenia!
            Dla mnie takie subtelne szczegóły jak ruskie czy sowiety to wsio rawno!
            Widocznie mam inne ugruntowane subiektywne odczucia i pogląd w tej sprawie.
            Bezspornym FAKTEM jest cyniczne, wyrachowane przekazanie Polaków pod „opiekę” państwa o innej cywilizacji – turańskiej (prof. Feliks Koneczny – Cywilizacje).

          • Kasper1
            Kasper1 :

            To nie jest „subtelny szczegół” bo ZSRR był Państwem w którym takimi samymi „sowietami” byli Rosjanie z RFSRR, Ukraińcy z USRR, Kazachowie z ich sowieckiej republiki, Gruzini z Gruzińskiej SRR, Ormianie, Azerowie, Uzbecy, Kirgizi i inni dlatego nazywanie państwa w którym dyktatorem był Gruzin Dżugaszwili lub Ukrainiec Chruszczow „ruskimi” jest zasadniczym błędem. Elity polityczne ZSRR nie były rekrutowane w elitach rosyjskich tylko według kryteriów „wierności rewolucyjnym ideałom” we wszystkich narodach ZSRR. Identycznie było z elitami Armii Czerwonej a potem radzieckiej.