Premier Izraela, Binjamin Netanjahu ogłosił zatwierdzenie tego, co nazwał największym kontraktem gazowym w historii państwa syjonistycznego.
W środowym wystąpieniu telewizyjnym Netanjahu powiedział, że umowa, o wartości 112 miliardów szekli, co stanowi równowartość 34,67 miliarda dolarów, przewiduje eksport gazu do Egiptu. Będzie on prowadzony na mocy umowy podpisanej w sierpniu między amerykańską firmą energetyczną Chevron i jej izraelskimi partnerami, jak podał portal Al Mayadeen.
Do Egiptu popłynie surowiec wydobywany z podmorskiego złoża Lewiatan. Netanjahu przyznał, że umowa została opóźniona z powodu kwestii spornych, ale stwierdził, że jej zatwierdzenie „przyczyni się do stabilności regionalnej”.
Wydobycie gazu ziemnego w Egipcie zaczęło spadać w 2022 roku, zmuszając kraj do porzucenia planów pozycjonowania się jako regionalnego centrum energetycznego. Od tego czasu Egipt w coraz większym stopniu polegał na imporcie gazu z Izraela, aby zrównoważyć niedobory. Waszyngton sprzyja tej praktyce. Zwłaszcza Donaldowi Trumpowi zależy na wytworzeniu trwałej więzi między Izaelem a Egiptem.
Uzależnienie od jednego zewnętrznego źródła energii naraża Kair na presję w kwestiach politycznych i bezpieczeństwa w zdestabilizowanym obecnie regionie Bliskiego Wschodu.
Złoże Lewiatan, jedno z największych złóż we wschodniej części Morza Śródziemnego, stało się kluczowe dla rosnącej roli Izraela na regionalnym rynku surowców energetycznych. Szczególnie w sytuacji, gdy sąsiadujące z nim państwa mają problem z bilansem energetycznym, oceniła Al Mayadeen.
Czytaj także: Cypr porozumiał sie z Libanem co do granic morskich stref – otwarcie drogi do eksploatacji podmorskich złóż
english.almayadeen.net/kresy.pl






























