W 2019 r. liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy UE spadła do najniższego poziomu od 6 lat – informuje Frontex w swoim raporcie “Risk Analysis for 2020”. W przypadku nielegalnych prób przekroczeń granicy lądowej z UE na terenie Zachodnich Bałkanów 97 proc. imigrantów stanowili mężczyźni.

W 2019 r. wykryto ogólną liczbę 141 846 przypadków prób nielegalnego przekrocznia granicy unijnej. Podczas kryzysu migracyjnego w 2015 r. wykryto ich 1,8 miliona.

Mimo ogólnej tendencji spadkowej, presja migracyjna od wiosny do września na obszarze Morza Egejskiego wzrosła. Najwięcej tajnych i nielegalnych prób przekroczeń granicy lądowej UE miało miejsce na obszarze Zachodnich Bałkanów – 97 proc. imigrantów w tym rejonie stanowili mężczyźni. Frontex poinformował również, że aż 65 proc. wykrytych prób przemytu podejmowały osoby pochodzące z Afganistanu.

Jak podaje euroislam.pl bardzo istotnym czynnikiem stymulującym imigrację jest łączenie rodzin. Wedle badania European Migration Network z 2016 roku, w ponad 30 proc. przypadków imigracja jest tym właśnie spowodowana. W krajach takich jak Belgia, Grecja, Hiszpania, Chorwacja, Luksemburg i Słowenia jest to motyw dla 50 proc. migrantów. Istnienie diaspory w danym państwie przyciąga imigrantów zarówno legalnych, jak i nielegalnych.

Krajami sąsiadującymi z UE, z których podejmuje się najwięcej nielegalnych prób dostania się na jej teren, są Ukraina i Białoruś, które odnotowują najwięcej odmów wjazdu (Polska przoduje w liczbie wydanych decyzji odmownych), oraz Turcja, skąd większość prób nielegalnego przekroczenia granicy kończy się dotarciem na terytorium Unii.

W 2019 roku coraz więcej imigrantów łączyło się w grupy, w których podejmowało próbę przekraczania granicy. Wykorzystanie mediów społecznościowych do takiego działania, może je upowszechnić w 2020 roku.

W poprzednim roku wydano także niemal 300 tys. decyzji zobowiązujących migrantów do wyjazdu. Nakaz ten udało się zrealizować jedynie wobec niecałych 140 tys. osób, w większości z Ukrainy, Gruzji i Rosji, ale już nie wobec pochodzących z Bliskiego Wschodu, Afganistanu, Pakistanu lub Bangladeszu. Kluczową rolę gra tutaj zasada non-refoulement, która zabrania deportacji do krajów, w którym imigrantom groziłyby prześladowania.

Od 2017 roku spadła migracja na szlaku ze Wschodniej Afryki przez Sudan do Libii oraz z Zachodniego Sahelu przez Niger do Libii. Zamiast tego ostatniego na popularności zyskuje droga z Zachodniej Afryki przez Mali i Saharę Zachodnią do Maroka.

Stały ruch migracyjny odbywa się jednak poza rejonem Morza Śródziemnego czy granicy grecko-tureckiej. W państwach strefy Schengen złożono w 2018 roku 16 milionów aplikacji po wizę krótkoterminową.

Dane wskazują, że ograniczone możliwości dostania się do Europy wpływają także na zmniejszenie ruchów migracyjnych. Pod znakiem zapytania pozostaje wpływ np. pandemii koronawirusa czy klęsk naturalnych (takich jak plaga szarańczy w Afryce Wschodniej) na imigrację. Jak informowaliśmy, niemiecka gazeta „Die Welt” dotarła do wewnętrznego raportu Frontexu, który ostrzega, że gdy Ankara zniesie obostrzenia wprowadzone w związku z pandemią koronawirusa, nadejdzie nowa fala imigrantów, którzy będą chcieli przekroczyć granicę grecko-turecką, by dostać się do Unii Europejskiej. Raport, o którym gazeta poinformowała w piątek, został sporządzony 5 maja.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Opisywana sytuacja może skutkować pogłębieniem kryzysu migracyjnego, który rozpoczął się na przełomie lutego i marca 2020 roku, gdy prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zachęcił migrantów do przekraczania granic Unii Europejskiej.

Kresy.pl / euroislam.pl / Frontex

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply