Francja sprzeda Egiptowi 30 myśliwców Rafale

Egipt potwierdził, że podpisano umowę na zakup 30 francuskich myśliwców Dassault Rafale. Kontrakt ma być wart 3,75 mld euro. Umowę skrytykowały organizacje praw człowieka.

We wtorek ministerstwo obrony Egiptu poinformowało o podpisaniu przez ten kraj kontraktu z Francją na zakup 30 myśliwców Dassault Rafale. Umowa zostanie sfinansowana dzięki pożyczce, którą Egipcjanie mają spłacić w ciągu co najmniej 10 lat.

Wartość umowy ani żadne bliższe szczegóły nie zostały podane do wiadomości publicznej. Jednak w poniedziałek serwis dziennikarzy śledczych Disclose podał, że umowa ta jest rzekomo warta 3,75 mld euro. Portal powołał się na niejawne dokumenty, do których miał uzyskać wgląd. Według tych doniesień, porozumienie w sprawie sprzedaży myśliwców zostało osiągnięte pod koniec kwietnia. Podano też, że gwarantem finansowania umowy nawet w 85 proc. ma być państwo francuskie wraz z takimi bankami, jak BNP Paribas SA, Credit Agricole, czy Societe Generale.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Ponadto, umowa z Egipcjanami rzekomo obejmuje też kontrakty z MBDA, producentem rakiet, a także z Safran Electronics & Defense. Oba mają być warte jeszcze 200 mln euro.

Agencja Reuters zaznacza, że umowa będzie kolejnym wzmocnieniem dla francuskiego koncernu Dassault i produkowanego przez niego samolotu Rafale. W styczniu sfinalizowano umowę dotyczącą sprzedaży 18 takich maszyn do Grecji. Umowa ma wartość 2,5 mld euro.

Przypomniano też, że w latach 2013-2017 Francuzi byli głównymi dostawcami broni dla Egiptu. Sprzedano tam wówczas 24 samoloty bojowe z opcją na 12 dodatkowych. Te kontrakty jednak wygasły, podobnie jak umowy na dodatkowe Rafale i okręty wojenne, które wcześniej były na zaawansowanym etapie. Pojawiały się głosy, że Paryż miał obawy względem kwestii przestrzegania praw człowieka w Egipcie. Jednak zdaniem dyplomatów, chodziło raczej o kwestie tego, czy władze w Kairze długoterminowo będą w stanie spłacić gwarantowane przez rząd pożyczki.

Dodajmy, że w grudniu 2020 roku prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział, że nie będzie uzależniał sprzedaży broni do Egiptu od kwestii praw człowieka. Tłumaczył, że nie chce osłabiać zdolności Egipcjan w zakresie zwalczania terroryzmu w regionie. Wypowiedź ta ściągnęła na niego falę krytyki. Również teraz, gdy poinformowano o sprzedaży myśliwców, swoje oburzenie wyrazili francuscy obrońcy praw człowieka. Ich zdaniem, rząd prezydenta Abdel Fattah al-Sisiego prowadzi polityką ostrych represji i poważnie narusza prawa człowieka pod pretekstem walki z terroryzmem, zaś Francja w ten sposób dodatkowo zachęca władze w Kairze do tego rodzaju działań. Aktywistów oburzyło też odznaczenie al-Sisiego przez Macrona Wielkim Krzyżem Legii Honorowej, najwyższego francuskiego odznaczenia państwowego, podczas wizyty prezydenta Egiptu we Francji.

Przedstawiciele francuskiego rządu odrzucają te zarzuty. Twierdzą, że Paryż nie prowadzi polityki otwartego krytykowania innych krajów w kwestii praw człowieka, żeby móc bardziej efektywnie działać na tym polu „prywatnie”, w konkretnych przypadkach. Francja zacieśniła też więzi gospodarcze i militarne z Egiptem w związku z niestabilną sytuacją w Libii i zagrożeniem ze strony dżihadystów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Francja zdecydowanie sprzeciwia się interwencji Turcji w wojnę domową w Libii gdzie Ankara wspiera trypolitański Rząd Porozumienia Narodowego. Paryż i Kair wspierają natomiast w Libii przeciwny temu rządowi parlament w Tobruku oraz Libijską Armię Narodową gen. Chalify Heftara. Zarówno Francja jak i Egipt nie uznają też dążeń Turcji do powiększenia morskiej strefy ekonomicznej na Morzu Śródziemnym kosztem Grecji i Republiki Cypryjskiej. W stosunkach między Francją i Turcją doszło w ubiegłym roku do ostrych scysji dyplomatycznych.

Reuters / aljazeera.com / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz