W Mali odkryto co najmniej sześć tajnych więzień prowadzonych przez Grupę Wagnera. Byli więźniowie opowiadają o porwaniach, brutalnych torturach i przetrzymywaniu w nieludzkich warunkach.
Międzynarodowy zespół dziennikarzy śledczych z Forbidden Stories, France 24, Le Monde oraz Important Stories opublikował raport ujawniający istnienie tajnych więzień i izb tortur w Mali, prowadzonych przez rosyjską Grupę Wagnera.
Informacje zostały potwierdzone na podstawie relacji byłych więźniów przebywających obecnie w obozie dla uchodźców Mbera w Mauretanii, gdzie schronienie znalazło ponad 118 tysięcy osób uciekających przed konfliktem w Mali.
Dziennikarze zidentyfikowali co najmniej sześć prowizorycznych więzień w różnych częściach kraju, m.in. w Nampali, Sevare i Bafo. Część z nich znajduje się na terenach baz wojskowych armii malijskiej. Eksperci śledzący sytuację w regionie podkreślają, że faktyczna liczba takich placówek może być znacznie większa.
– „Wagner ma więzienia wszędzie tam, gdzie działa. Każdy, kto zostaje zatrzymany i nie jest od razu zabity, trafia do tych więzień. Porywani są pasterze, handlarze, kierowcy” – mówi analityk specjalizujący się w sytuacji w regionie Sahelu.
Byli więźniowie opowiedzieli o brutalnych metodach przesłuchań. Wspominali o rażeniu prądem, biczu z kabli elektrycznych, symulowaniu topienia, a także zamykaniu w metalowych kontenerach wystawionych na działanie palącego słońca. Często pozbawieni byli jedzenia, a doznane obrażenia były na tyle poważne, że wielu z nich do dziś nie odzyskało zdrowia.
– „Bili mnie do utraty przytomności, straciłem dużo krwi. Podpalili mi brzuch zapalniczką” – relacjonował jeden z byłych więźniów. Inny dodał, że tortury często odbywały się przy dźwiękach rosyjskiej muzyki.
Według dziennikarzy malijska junta wojskowa nie kontroluje działań rosyjskich najemników, a nawet wspiera ich działania lub czerpie z nich korzyści. – „Wagner zatrzymuje ludzi na własną rękę. Wojsko malijskie nie ma nic do powiedzenia” – cytuje Le Monde anonimowego oficera.
Porwania mają często charakter rabunkowy, a część osób po przetrzymywaniu w tych ośrodkach jest przekazywana władzom Malijskim – choć tylko nieliczni trafiają na proces.
Grupa Wagnera poinformowała o zakończeniu swojej misji wojskowej w Mali, trwającej ponad trzy i pół roku. Informację przekazano za pośrednictwem kanału Telegram, gdzie zamieszczono komunikat: „Misja zakończona. Prywatna Wojskowa Kompania Wagner wraca do domu”. Jak podano, bojownicy grupy przekazali kontrolę nad stolicami regionów malijskiej armii, a także „wypchnęli zbrojnych bojowników i wyeliminowali ich dowódców” – przekazała stacja NBC News.
Jednak mimo wycofania Grupy Wagnera, Rosja nie zamierza rezygnować z obecności wojskowej w regionie. W tym samym dniu państwowa paramilitarna formacja Russia Africa Corps ogłosiła, że dalsza obecność rosyjskich sił w Mali będzie kontynuowana. „Odejście Grupy Wagnera nie wprowadza żadnych zmian – rosyjski kontyngent pozostaje na miejscu” – podano na oficjalnym kanale tej formacji.
Mali, podobnie jak sąsiednie Burkina Faso i Niger, od ponad dekady zmaga się z działalnością zbrojnych ugrupowań islamistycznych, powiązanych m.in. z Al-Kaidą i tzw. Państwem Islamskim. Wraz ze słabnięciem wpływów państw zachodnich, Moskwa coraz intensywniej angażuje się w pomoc wojskową dla regionu, początkowo za pośrednictwem Grupy Wagnera.
Po śmierci lidera Grupy Wagnera, Jewgienija Prigożyna, w katastrofie lotniczej w 2023 roku – która miała miejsce po jego krótkotrwałym buncie przeciwko władzom w Moskwie – Kreml rozpoczął tworzenie alternatywnej siły: Africa Corps. Nowa struktura ma przejąć funkcje Wagnera i wzmocnić rosyjską obecność militarną w Afryce.
Kresy.pl/
































