Holenderski regulator ukarał operatora aplikacji Yango za przekazywanie danych klientów i kierowców do Rosji. Według urzędu rosyjskie władze mogły uzyskać do nich dostęp.
Holenderski organ ochrony danych osobowych nałożył 100 mln euro kary na operatora aplikacji przewozowej Yango, mającej rosyjskie korzenie. Według regulatora wrażliwe dane klientów i kierowców były przechowywane na serwerach w Rosji, gdzie mogły być dostępne dla tamtejszych władz.
Karę nałożono w piątek na zarejestrowaną w Amsterdamie spółkę MLU B.V., która obsługuje Yango w Europie. Aplikacja, działająca podobnie jak Uber, została opracowana przez rosyjską grupę technologiczną Yandex i funkcjonuje w ponad 30 państwach Europy, Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji.
Zobacz też: Wyciek danych osobowych niebezpieczny dla obywateli Polski
Holenderski urząd uznał, że MLU przekazywała do Rosji dane osobowe użytkowników z Norwegii i Finlandii bez odpowiednich zabezpieczeń. Według regulatora naruszało to przepisy unijnego rozporządzenia RODO. Zgodnie z prawem Unii Europejskiej dane osobowe mogą być przekazywane poza Wspólnotę tylko wtedy, gdy państwo docelowe zapewnia ochronę porównywalną z europejską.
„W Rosji dane osobowe nie są chronione tak dobrze jak w Europie. Oznacza to, że rosyjski rząd mógłby potencjalnie uzyskać dostęp do tych danych” – powiedział szef holenderskiego regulatora Aleid Wolfsen.
Według holenderskich władz przekazywane informacje obejmowały m.in. skany praw jazdy kierowców, adresy zamieszkania, numery rachunków bankowych, dane kontaktowe, zdjęcia, historię przejazdów, dokładne dane lokalizacyjne oraz wiadomości wymieniane za pośrednictwem aplikacji.
Urząd nakazał MLU natychmiastowe zaprzestanie przekazywania takich danych do Rosji. W przeciwnym razie spółce grożą kolejne sankcje.
Norweski regulator prywatności wskazał, że sprawa jest szczególnie wrażliwa, ponieważ rosyjskie władze mogłyby wykorzystać dane do śledzenia przemieszczania się osób w kraju graniczącym z Rosją.
Wysokość kary wyliczono na podstawie przychodów Yandexu za 2024 rok, które przekroczyły 12 mld euro. MLU odrzuca zarzuty i zapowiedziała odwołanie.
„Dane osobowe były przechowywane wyłącznie w Unii Europejskiej, w formie pseudonimizowanej i zaszyfrowanej, co czyniło je technicznie niedostępnymi dla osób trzecich” – przekazała spółka.
Yango od ubiegłego roku nie działa już w Norwegii i Finlandii.
Kresy.pl/TVP World





























