„Lietuvos Rytas” to jedna z największych codziennych gazet na Litwie. Jej warszawski korespondent relacjonując obchody Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” zmieszał ich z błotem.

Na artykuł warszawskiego korespondenta „Lietuvos Rytas” Eldoradasa Butrimasa zwrócił uwagę lokalny „Tygodnik Wileńszczyzny”. To właśnie na jego łamach znany polski publicysta z Wileńszczyzny Tadeusz Andrzejewski cytuje co na temat „Żołnierzy Wyklętych” opublikował litewski dziennik. Andrzejewski przytacza słowa Eldoradosa, iż „w Polsce wybuchły namiętności z powodu partyzantów”. W dalszej częsci tekstu coraz gorzej. Według Butrimasa powojenni polscy partyzanci „masowo mordowali cywilów”, szczególnie tych reprezentujących mniejszości narodowe. Litewski dziennikarz wymienia w tym kontekście Białorusinów, Ukraińców, Słowaków, Żydów i Litwinów.

Legendarny dowódca 5 wileńskiej brygady Armii Krajowej major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” wielokrotnie nazwany zostaje „mordercą Litiwinów i Białorusinów”. Butrimas boleje nad tym, że ci którzy niegdyś byli fetowani jedynie przez kibiców i narodowców dziś wchodzą do oficjalnego panteonu bohaterów narodowych.

tygodnik.lt/kresy.pl

27 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. mopveljerzyjj
    mopveljerzyjj :

    MOTTO: „””” Prawda jest tym, co dostaliśmy w spadku i jest naszym dziedzictwem, które oddamy następnemu pokoleniu. Mówić prawdę jest naszym obowiązkiem wobec samych siebie i wobec innych; To honor, obowiązek i nasz zapis dla przyszłych pokoleń. Jest to część naszego prawowitego dziedzictwa.””””

    Jak ,,dobrzy przedstawiciele zbrojnego podziemia” mordowali złych komunistów.
    Ludzie, którzy po wojnie odbudowywali struktury państwa, są źli, zaś ci, którzy zostali w lasach i im przeszkadzali, są dobrzy. To wie dziś każdy Polak. Wiedzę tę posiedliśmy za pieniądze z własnych podatków wpompowane przez prawicowe rządy w instytucje zajmujące się odkłamywaniem historii rzekomo kompletnie zafałszowanej w czasach PRL. Dobrzy ludzie są na pomnikach, bo mieli ukryte pod mundurami ryngrafy z Matką Boską i walczyli z komunizmem, który w ocenie wojujących i ich współczesnych apologetów był co najmniej tak samo zły, jak faszyzm. Wzniosły cel wszystko usprawiedliwia, ale na wszelki wypadek oficjalna propaganda przemilcza stosowane metody.
    – Bubakiewicz (Buhakiewicz) Edward, lat 18. 28 czerwca 1946 r. bojówka NSZ „Jodły” w Kozłowie, powiat Radom, wykręciła mu dłonie do tyłu, połamała ręce i żebra, zmiażdżyła twarz i skórę na ciele pocięła nożami
    – Chilimoniuk Jan, ur. w maju 1920 r., były żołnierz AL, referent PUBP we Włodawie. Ranny podczas obrony napadniętego posterunku MO w Sosnowicy. Ujęty i rozbrojony przez bojówkę poakowską „Jastrzębia”. Rannego bojówkarze wrzucili do palącego się budynku posterunku i spalili żywcem w nocy z 1 na 2 czerwca 1945 r.
    – Demczuk Aleksy, porucznik, ur. 14 czerwca 1917 r., były żołnierz AL, zastępca komendanta powiatowego MO w Chełmie Lubelskim. Skrytobójczo postrzelony na ulicy w Chełmie Lubelskim przez bojówkę NSZ w godzinach wieczornych 10 października 1944 r. Ciężko rannego przewieziono do miejscowego szpitala. 17 października 1944 r. przyszło do szpitala dwóch cywili i rannego dobili w obecności jego żony. Następnie zastrzelili jego żonę
    – Fortuna Tadeusz, lat 32 – robotnik Fabryki Sztucznego Jedwabiu w Chodakowie. 13 grudnia 1946 r. uprowadzony na szosie między Mińskiem Mazowieckim a Sokołowem Podlaskim przez bojówki WiN „Bartosza” i „Rekina”, a następnie zarąbany siekierą w Kamieńczyku
    – Kliszcz Alfred, ur. 25 marca 1923 r., były żołnierz GL-AL, funkcjonariusz posterunku MO w Skierbieszowie, powiat Zamość. Poległ w walce z bojówkami poakowskimi „Podkowy”, „Pingwina” i „Urszuli” podczas napadu na jego dom 25 marca 1945 r. Podczas tego napadu bojówkarze zastrzelili też jego żonę Danutę, lat 20, będącą w ostatnim miesiącu ciąży, którą przed zastrzeleniem zgwałcili, oraz 4-letnią Lucynę Kliszcz, córkę jego kuzynki
    – Pabianek Karol, ur. 24 października 1898 r., były żołnierz AL, robotnik Fabryki Sztucznego Jedwabiu w Chodakowie, powiat Sochaczew. Uprowadzony przez bojówki WiN „Bartosza” i „Rekina” na szosie między Mińskiem Mazowieckim i Sokołowem Podlaskim, a następnie bestialsko zamordowany siekierami w Kamieńczyku 13 grudnia 1946 r. Porąbane zwłoki wrzucono do przerębli na Bugu. Wyłowiono je 17 grudnia 1946 r.
    -Pałczyński (Połczyński) Zygmunt, plutonowy podchorąży przed 1939 r., ur. 24 sierpnia 1915 r., uczestnik kampanii wrześniowej, były żołnierz AK i AL, uczestnik powstania warszawskiego, referent PUBP w Sycowie. Ciężko ranny w walce z bojówką NSZ „Otta” pod wsią Wioska 7 lutego 1946 r. Ujęty i poddany torturom. Mimo mrozu rozebrano go do naga. Połamano mu ręce, nogi, żebra, ponacinano skórę na plecach ostrym narzędziem, zmiażdżono twarz. Po torturach dobity strzałami z pistoletu przez „Jadzię” łączniczkę i kochankę „Otta”
    – Sienkiewicz Wiktor, ur. 25 grudnia 1903 r., zasłużony działacz ludowy, przed wojną członek ZMW „Wici” i SL, w okresie okupacji żołnierz AL, po wyzwoleniu wiceprezes Zarządu Powiatowego SL i starosta powiatowy w Wieluniu. Zastrzelony we własnym mieszkaniu przez bojówkę NSZ 25 grudnia 1945 r. Sprawcy morderstwa udawali kolędników. Gdy Sienkiewicz otworzył im drzwi do mieszkania, jeden z nich wyciągnął pistolet i ugodził go czterema kulami
    – Solis Tomasz, ur. 20 kwietnia 1900 r., były żołnierz AL, rolnik, wójt gminy Żmijowiska, powiat Opole Lubelskie. Zamordowany przez bojówkę „Orlika” wraz z żoną Bronisławą i córką Jadwigą (studentką UMCS w Lublinie) 25 września 1945 r.
    – Wróbel Jerzy, ur. 23 czerwca 1926 r., były żołnierz AL, komendant posterunku MO w Kazanowie, powiat Zwoleń. Zatrzymany w lesie koło wsi Struga między Ciepielowem a Kazanowem razem z żoną Jadwigą przez bojówkę WiN 16 maja 1946 r. Wracali od rodziny. Najpierw dotkliwie go pobito i zmuszono do zjedzenia legitymacji służbowej. Następnie przywiązano go do drzewa, żeby oglądał, jak bojówkarze znęcają się nad jego żoną będącą w zaawansowanej ciąży. Na jego oczach ją zgwałcili, po czym połamali jej ręce i nogi, a w końcu ostrym narzędziem rozcięli brzuch, żeby oglądać, jak wygląda niedonoszony płód. Kiedy nie dawała już oznak życia, w podobny sposób torturowano jego i zamordowano
    -,, Dobrzy ludzie”, ci, których fotografie dzisiaj podziwiamy na wystawach, a ich spiżowe postacie spoglądają na nas z pomników, miażdżyli złym ludziom głowy i klatki piersiowe, ucinali uszy, nosy, języki, ręce, nogi, narządy płciowe i głowy, wydłubywali oczy, żywcem palili. Były też przypadki przywiązywania ofiar do młodych drzew rosnących w bliskiej odległości, których wierzchołki ściągano za pomocą lin. Ofiary przywiązywano głową w dół za prawe ręce i nogi do jednego drzewa, a lewe kończyny do drugiego. Następnie linę przecinano. Drzewa, wracając do pionu, rozdzierały ciała
    —- Weterani NSZ, największej podziemnej organizacji sprzymierzającej się z hitlerowcami, jeśli była taka potrzeba, uważający komunistów za zwierzynę, wobec której nie obowiązują żadne terminy ochronne, do której wolno strzelać kulą i kaczym śrutem, łowić w potrzaski i pętle („Szaniec”, najważniejszy organ prasowy NSZ z 23 października 1943 r.), mają prawo do noszenia mundurów polskiego wojska.
    PS…
    PANIE KACZYŃSKI,PANIE PREZYDENCIE DUDA,PANI PREMIER SZYDŁO !!! …”żołnierze wyklęci” nie byli żadnymi żołnierzami bo 19.01.1945 roku na polecenie Rządu Polskiego w Londynie Armia Krajowa została rozkazem dowódcy „Bora” Komorowskiego rozwiązana a jej żołnierze wezwani do zaprzestania walki i włączenia się do odbudowy zniszczonego kraju rządzonego nie przez jakichś tam „komunistów” tylko przez Rząd Jedności Narodowej uznany przez 4 wielkie mocarstwa. Ci, którzy nie wykonali rozkazu wodza naczelnego AK winni stanąć przed sądami wojskowymi osądzonymi na kary śmierci. Wśród tych „wyklętych” było sporo zwyczajnych bandziorów, którzy rabowali, gwałcili, podpalali zwyczajnych obywateli. Do takich należał Józef Kuraś z Podhala ,któremu to bandyckie władze III RP postawiły okazały pomnik w jego rodzinnej wsi, a ludność tej wsi następnego dnia ten pomnik rozbiła na drobny gruz. Dziś nadal obecne władze podrzucają „żołnierzy wyklętych” jako temat zastępczy dla motłochu aby odwrócić jego uwagę od spraw żywotnych dla naszego polskiego narodu.

    • adinocka
      adinocka :

      JerzyUB wyczytał mundrości w „Tygrysach”. AL-owcy nigdy nie byli żołnierzami a bojówką komunistyczną czyli de facto siłami ZSRR bo nie podlegali legalnemu Rządowi RP. Wiem że w „Tygrusach” Jerzy Vaulin (skrytobójczy morderca Żubryda i jego ciężarnej żony) nie pisał ale Rząd Londyński powołał w miejsce AK WiN. Do tego rozkaz o rozwiązaniu AK siłą rzeczy nie dotyczył NSZ, jako odrębnej organizacji. Tak, nie siląc się na subtelności towarzyszu.

        • mopveljerzyjj
          mopveljerzyjj :

          POMYŚL CZASEM TO NIE BOLI.25 lat solidaruchy szkolone i opłacane przez CIA pracowały nad urzeczywistnieniem tego dzisiejszego scenariusza rozgrywanego obecnie w Polsce. Najpierw rzekomo w imię „wolności”, „demokracji”, „zmiany systemu” przejęto władzę nad Wisłą i gdzie indziej, potem niszcząc własny przemysł, własną prasę i własne banki uzależniono całkowicie ludzi od rozkazów z Brukseli – czyli zza oceanu. W Polsce mamy do czynienia z całkowicie ogłupionym pokoleniem czego jesteś przykladem, które nawet przejmując władzę, nie będzie zdolne do pozbawienia władzy posłusznych Ameryce solidaruchów i ich duchowych epigonów. O to właśnie w roku 1989 chodziło i to się udało.

      • mopveljerzyjj
        mopveljerzyjj :

        POMYŚL CZASEM TO NIE BOLI.25 lat solidaruchy szkolone i opłacane przez CIA pracowały nad urzeczywistnieniem tego dzisiejszego scenariusza rozgrywanego obecnie w Polsce. Najpierw rzekomo w imię „wolności”, „demokracji”, „zmiany systemu” przejęto władzę nad Wisłą i gdzie indziej, potem niszcząc własny przemysł, własną prasę i własne banki uzależniono całkowicie ludzi od rozkazów z Brukseli – czyli zza oceanu. W Polsce mamy do czynienia z całkowicie ogłupionym pokoleniem czego jesteś przykladem, które nawet przejmując władzę, nie będzie zdolne do pozbawienia władzy posłusznych Ameryce solidaruchów i ich duchowych epigonów. O to właśnie w roku 1989 chodziło i to się udało.

    • fiesta
      fiesta :

      MOTTO:… „Prawda jest tym, co dostaliśmy w spadku i jest naszym dziedzictwem, które oddamy następnemu pokoleniu. Mówić prawdę jest naszym obowiązkiem wobec samych siebie i wobec innych; To honor, obowiązek i nasz zapis dla przyszłych pokoleń. Jest to część naszego prawowitego dziedzictwa”…… Wiec zaczynamy….. AL-GL i PPR to organizacje komunistyczne powstale z polecenia J.Stalina – zbrodniarza i wroga Polski, ktory we wspolpracy z A.Hilterem (zbrodniarz i wrog Polski) dokonali napasci na Polske we wrzesniu 1939r i podzielili Polske pomiedzy siebie na 2 strefy okupacyjne na mocy tajnego ukladu (pakt Ribbentrop-Molotow – 23 sierpien 1939r).

      Partyzantka komunistyczna AL-GL wspolpracowala z NKWD, MBP-UB i KBW w zaprowadzaniu dyktatury komunistycznej w Polsce i wspolnie brala udzial w zwalczaniu prawowitej wladzy i obroncow Polski i polskosci jakimi byly oddzialy partyzanckie AK, NSZ i WiN, podlegajace pod prawowity rzad Polski na uchodztwie w Londynie. Kropka.
      Walka AK, NSZ i WiN z wrogami i zdrajcami Polski i narodu polskiego (NKWD, AL-GL, PPR, MBP-UB, KBW, MO etc) byla sluszna i nacechowana wielkim polskim patriotyzmem.
      Smierc zdrajcom i komunistycznym slugusom z AL-GL i PPR !

      • fiesta
        fiesta :

        Krwawe lato na Wileńszczyźnie.
        20 czerwca 1944 r. litewscy policjanci wymordowali Polaków mieszkających we wsi Glinciszki.
        Trzy dni później Brygada Śmierci mjr. „Łupaszki” spacyfikowała litewską miejscowość Dubinki…….
        Major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, dowódca V Brygady Wileńskiej AK, był twardym żołnierzem, który niejedno widział podczas trwającej blisko cztery lata wojny. Kiedy jednak otrzymał meldunek o wydarzeniach w Glinciszkach, krew się w nim zagotowała. Nazwa miejscowości nie była mu obca. Kilkanaście godzin wcześniej podległy mu oddział Antoniego Rymszy „Maksa” przeprowadził w tej zamieszkanej przez Polaków wsi akcję skierowaną przeciwko kolaborującej z Niemcami policji litewskiej.

        10-osobowy patrol wpadł w polską zasadzkę i stracił czterech zabitych. Litwini postanowili się zemścić. Nie odważyli się jednak zaatakować silnego zgrupowania partyzantów, wybrali łatwiejszy cel.

        Kilka godzin po polskiej akcji do Glinciszek wkroczył oddział 258. batalionu litewskiego pod dowództwem por. Polekauskasa. We wsi przebywali w tym czasie głównie kobiety, dzieci i starcy, większość mężczyzn była w pracy. Rozpoczęła się rzeź. Mieszkańców spędzono w jedno miejsce i rozstrzeliwano partiami. Nie oszczędzano dzieci. Kiedy po pierwszej salwie Litwinów okazało się, że maleńka, zaledwie trzyletnia Terenia Bałandówna wciąż daje oznaki życia, zbrodniarze dobili ją strzałem w głowę. W sumie rozstrzelano 39 osób, w tym dziewięcioro dzieci w wieku od 3 do 15 lat i dwie ciężarne kobiety. Ocaleli nieliczni, w tym 14-letni wówczas Henryk Koneczny, który ukryty za krzakiem obserwował krwawą jatkę, w której zginęli także jego najbliżsi. Ciała pomordowanych wrzucono w nieładzie do płytkiego dołu wykopanego nieopodal głównej drogi.

        Glinciszki były majątkiem należącym do rodziny Jeleńskich, administrowanym w czasie wojny przymusowo przez niemiecką Landbweirtschafungsgessellschaft Ostland (LO). Bezpośrednim zarządcą był Polak Władysław Komar (ojciec przyszłego olimpijczyka), który jednocześnie współpracował z AK. Kiedy tylko otrzymał alarmujący telefon z Glinciszek, poinformował o dramatycznym zdarzeniu niemieckich zwierzchników i pognał do pacyfikowanej wsi. Dzięki temu najprawdopodobniej uratował życie pracownikom miejscowego majątku, którzy uwięzieni w kaplicy glinciskiego pałacu czekali na egzekucję. Błyskawiczna akcja Komara powstrzymała masakrę, ale za swój czyn zapłacił najwyższą cenę. W drodze powrotnej jego samochód został zatrzymany przez Litwinów, którzy mimo obecności niemieckich urzędników zastrzelili odważnego zarządcę Glinciszek. Chwilę potem we wsi zjawił się oddział SS. Litwini zdążyli się już wycofać. Niemcy zarządzili ekshumację rozstrzelanych, którą musieli przeprowadzić Litwini ściągnięci specjalnie w tym celu z pobliskiego Pobrzezia. Brali w niej udział także ocaleli z rzezi Polacy, m.in. młoda pracownica kancelarii majątku Glinciszki Irena Sławińska. To ona sporządziła zachowaną do dzisiaj listę ekshumowanych, dzięki czemu znamy dokładną liczbę ofiar i ich nazwiska. Choć Niemcy z dużym sukcesem stosowali na terytoriach przez siebie podbitych metodę dziel i rządź i konflikty między Polakami i Litwinami były im na rękę, tym razem wzięła w nich górę niechęć do niesubordynacji. Dlatego aresztowali dowódcę oddziału litewskiego Polekauskasa i 33 jego żołnierzy. Stanęli oni przed sądem wojennym oskarżeni przede wszystkim o zamordowanie Władysława Komara, właściwie niemieckiego urzędnika.

      • mopveljerzyjj
        mopveljerzyjj :

        POMYŚL CZASEM TO NIE BOLI.25 lat solidaruchy szkolone i opłacane przez CIA pracowały nad urzeczywistnieniem tego dzisiejszego scenariusza rozgrywanego obecnie w Polsce. Najpierw rzekomo w imię „wolności”, „demokracji”, „zmiany systemu” przejęto władzę nad Wisłą i gdzie indziej, potem niszcząc własny przemysł, własną prasę i własne banki uzależniono całkowicie ludzi od rozkazów z Brukseli – czyli zza oceanu. W Polsce mamy do czynienia z całkowicie ogłupionym pokoleniem czego jesteś przykladem, które nawet przejmując władzę, nie będzie zdolne do pozbawienia władzy posłusznych Ameryce solidaruchów i ich duchowych epigonów. O to właśnie w roku 1989 chodziło i to się udało.

  2. leszek1
    leszek1 :

    Akcja odwetowa na Litwinach byla odpowiedzia na ich bestialskie mordy i pacyfikacje polskich wsi. Mimo wielu prob podejmowanych przez dowodctwo AK Litwini odmawiali zgody na zawieszenie broni i gnebili cywilnych Polakow, wlaczajac w to morderstwa i palenie gospodarstw. Dopiero odwetowa akcja otrzezwila Litwinow. Ich ksieza nagle nawolywac zaczeli do pojednania sie z Polakami, mimo ze przedtem zachecali Litwinow do zupelnie odwrotnych dzialan. Jak ktos nie zna historii tamtych czasow polecam w miare obiektywny (bo jest wiele niby to historycznych, ale tez bardzo stronniczych) artykul: – http://histmag.org/Wilenszczyzna-Litwini-przeciwko-Armii-Krajowej-10621;0

  3. baciar
    baciar :

    chca litusy zatuszowac swoje zbrodnie oraz kolaboracje z faszystami kosztem WYKLETYCH mały durny ludek który głupotą nic nie wskóra a co do JERZY UB broni swoich dla niego i innych podobniej wolna Polska to PRL więc wypowiada sie w tym tonie tylko pytanie kto był agresorem i narzucił ten PRL a kto walczył o wolna POLSKE wiekszośc społeczeństwa nie tolerowała sovieckiej niewoli i tak samo walczyli zabijali ubeków nkwude jak faszystów ponieważ ci pierwsi tak samo niesli śmierć niewole zsyłki wybijali inteligencje za nic lub donosy bezpodstawne więc ktoś musiał sie temu przeciwstawić panie Jerzy kto tu morderca a kto ofiara prosze dokładnie przeanalizowac

  4. pro_patria
    pro_patria :

    Ze smutkiem, nie mam złudzeń, że ŻADNEJ reakcji ze strony tzw. elit (nie piszę Naszych, gdyż takimi nie są) nie będzie. Gdyby posiadali choć trochę inteligencji, nie pozwoliliby na stałe gnojenie Narodu polskiego przez maluczlich litwinków i dzicz upaińską. Gdyby ludzie u władzy NAPRAWDĘ reprezentowali interesy Polaków pseudo-kraiki niejaka litwa i banktut upaina warowałyby u stóp Rzeczpospolitej.

    • mopveljerzyjj
      mopveljerzyjj :

      POMYŚL CZASEM TO NIE BOLI.25 lat solidaruchy szkolone i opłacane przez CIA pracowały nad urzeczywistnieniem tego dzisiejszego scenariusza rozgrywanego obecnie w Polsce. Najpierw rzekomo w imię „wolności”, „demokracji”, „zmiany systemu” przejęto władzę nad Wisłą i gdzie indziej, potem niszcząc własny przemysł, własną prasę i własne banki uzależniono całkowicie ludzi od rozkazów z Brukseli – czyli zza oceanu. W Polsce mamy do czynienia z całkowicie ogłupionym pokoleniem czego jesteś przykladem, które nawet przejmując władzę, nie będzie zdolne do pozbawienia władzy posłusznych Ameryce solidaruchów i ich duchowych epigonów. O to właśnie w roku 1989 chodziło i to się udało.