Czeski rząd utracił perspektywę poparcia ze strony większości parlamentarnej po tym, jak Komunistyczna Partia Czech i Moraw wypowiedziała porozumienie o tolerowaniu jego mniejszościowego gabinetu premiera Andreja Babiša.

We wtorek Komunistyczna Partia Czech i Moraw (KSCzM) wypowiedziała porozumienie o tolerowaniu mniejszościowego rządu premiera Czech Andreja Babiša. Dzięki tej umowie, która obowiązywała przez trzy lata, gabinet złożony z ruchu ANO i socjaldemokratów mógł przyjmować większość rządowych ustaw.

Dla komunistów bezpośrednią przyczyną wypowiedzenia porozumienia było niewywiązanie się przez rząd z obietnicy stworzenia państwowego banku komercyjnego, koncentrującego się na kredytowaniu przedsiębiorstw i samorządów. Projekt w tej sprawie co prawda powstał, ale nie zawiera gwarancji, że bank powstanie jeszcze przed wyborami jesiennymi parlamentarnymi.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Przewodniczący KSCzM, Vojtiech Filip uważa, że wypowiedzenie umowy o tolerancji dla gabinetu Babiša oznacza, iż w razie zainicjowania w Izbie Poselskiej głosowania nad wotum nieufności dla rządu, to komuniści poprą taki wniosek. Jak na razie partie opozycyjne nie zdecydowały się na takie działania. Wynika to z faktu, że na początku października w Republice Czeskiej odbędą się wybory parlamentarne. Z kolei w senacie, w związku z werdyktem czeskiego Sądu Konstytucyjnego, trwają prace nad nowym kształtem ordynacji wyborczej.

Sam Babisz zapowiada, że jego rząd będzie dalej próbował uzyskać poparcie przy uchwalaniu poszczególnych ustaw ze strony polityków różnych partii politycznych.

W opinii komentatorów, czeski premier nie musi obawiać się szybkiej utraty władzy. W niedzielę prezydent Milosz Zeman zapowiedział, że nawet jeśli Babiš złożyłby dymisję, to i tak powierzy mu dalsze sprawowanie rządów. Dodajmy, że wcześniej już dwa razy Zeman stosował podobne rozwiązanie. Alternatywą byłoby utworzenie w czeskim parlamencie nowej większości, a zarazem nowego rządu, jednak obecnie takie rozwiązanie jest mało prawdopodobne.

Czytaj także: Czechy: rząd Babisza podał się do dymisji

Zdaniem części, opisane działania KSCzM mogą być próbą ratowania bazy wyborczej. Ostatnie sondaże pokazują, że komuniści balansują na granicy progu wyborczego i nie jest pewne, czy po wyborach będą dalej mieć swoich posłów w parlamencie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Przypomnijmy, że w ostatnich miesiącach miały już miejsce wyraźne tarcia pomiędzy komunistami a koalicją rządzącą w Republice Czeskiej. Jak pisaliśmy, KSCzM kwestionowała zakup francuskich samobieżnych systemów artyleryjskich Caesar 155 mm. Komuniści nie widzieli uzasadnienia dla takich zakupów, szczególnie w czasie pandemii, domagając się w zamian przeznaczenia w budżecie na 2021 dodatkowych środków na walkę z pandemią. Tym samym, mogli oni zablokować przyjęcie ustawy budżetowej. W rezultacie czeskie ministerstwo obrony zawiesiło procedurę pozyskania francuskich systemów Caesar, powołując się na konieczność przeprowadzenia analizy wpływu gospodarczego epidemii COVID-19.

PAP / interia.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz