Według Jurija Kariagina, prezesa Międzyzakładowego Związku Zawodowego Ukraińców w Polsce, w naszym kraju pracuje ponad milion obywateli Ukrainy, z czego 2,5 tys. należy do związku zawodowego dla Ukraińców, utworzonego we współpracy z OPZZ.

Kariagin w rozmowie z IAR zaznacza, że przybywający do naszego kraju pracownicy z Ukrainy mogą liczyć na pomoc w dochodzeniu swoich praw, jeśli zostaną oszukani przez pracodawcę. Do związku zgłaszają się nie tylko ci zatrudnieni nielegalnie, którzy skarżą się na brak zapłaty za pracę, ale też pracujący legalnie. Chodzi np. o sytuacje, gdy pracodawca oświadcza, że w związku z upadkiem firmy nie ma z czego zapłacić, a ma jeszcze kilka innych firm. W takich sytuacjach MZZUwP kontaktuje się Państwową Inspekcją Pracy, urzędem pracy albo organizacjami pozarządowymi.



Zdaniem Kariagina, takiemu oszukanemu pracownikowi z Ukrainy zwykle udaje się pomóc. Jednocześnie zaznacza, że to ważne, by obywatele Ukrainy pracowali w Polsce legalnie. Uważa, że jest to korzystne dla nich samych, a  także dla finansów Polski i Ukrainy.

Szef związku odniósł się też do kwestii emerytur dla pracujących w Polsce Ukraińców. Zaznaczył, że Polska i Ukraina zawarły umowę koordynującą systemy zabezpieczenia społecznego, dzięki czemu składki płacone w Polsce wpływają na przyszłe świadczenia Ukraińców.

Przeczytaj: „Rzeczpospolita”: ZUS wypłaci emerytury Ukraińcom za czas pracy na Ukrainie

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kariagin dodaje, że najważniejsze jest to, by obywatele Ukrainy pracowali w Polsce legalnie i „czuli się jak prawdziwi Europejczycy w takim ładnym kraju jak Polska”. Dodał, że przybywa coraz więcej Ukraińców z wysokimi kwalifikacjami.

Przeczytaj: Polski podręcznik geografii dla 7. klasy: Ukraińcy wypełniają lukę na naszym rynku pracy [+FOTO]

Zdaniem Piotra Ostrowskiego z Wydziału Międzynarodowego OPZZ, związek ma w założeniu również pomagać Ukraińcom w kwestiach transferu pieniędzy, nauki języka polskiego, czy zakładania firm w Polsce. Podkreśla, że będzie ich w Polsce coraz więcej, a nasz kraj stanie się wielonarodościowy:

– Wszystko na to wskazuje, że ta liczba [Ukraińców w Polsce – red.] będzie rosła. Musimy się na to przygotować i pogodzić się z tym. Z czasem przestaniemy być krajem jednonarodowościowym. Jesteśmy na początku zmiany społecznej, które będzie dość szybko następowała.

Według danych ZUS nt. zgłoszonych do ubezpieczenia cudzoziemców , tj. zatrudnionych na umowę o pracę czy umowę zlecenie, że pod koniec ubiegłego roku było ok. 300 tys. osób. Z kolei resort rodziny i pracy i polityki społecznej przyznaje, że rośnie liczba imigrantów ze specyficznymi kwalifikacjami, takimi jak specjaliści budowlani czy kierowcy ciężarówek, których w Polsce zdaniem ministerstwa brakuje. Jednak w większości Ukraińcy wykonują proste prace, głównie w budownictwie, przetwórstwie przemysłowym, rolnictwie, handlu, transporcie i opiece domowej.

Przeczytaj: 2 mln pracowników z Ukrainy w 2017 roku? Co czwarta polska firma chciałaby zatrudnić Ukraińca

Przypomnijmy, że tylko w pierwszym kwartale 2017 roku pracodawcy złożyli 318,2 tys. oświadczeń o chęci zatrudnienia obcokrajowców, o połowę więcej niż w analogicznym okresie 2016 roku. Dotyczyło to przede wszystkim Ukraińców (309,5 tys.). Jeśli taka dynamika zostanie utrzymana w ciągu całego obecnego roku, to w całym 2017 roku liczba wniosków dotycząca Ukraińców wyniesie prawie 2 mln.

PRZECZYTAJ: Ukrainizacja polskiego rynku pracy jest nieunikniona? „Jesteśmy nakierowywani na gospodarczą zapaść”

Dr Cezary Mech dla Kresów.pl: Ukraińcy obniżają Polakom wynagrodzenia i zmuszają ich do emigracji

IAR / bankier.pl / Kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Kojoto
    Kojoto :

    Od kiedy to bycie ukraińcem jest zawodem? To jest jakieś kuriozum, które powinno zostać natychmiast zlikwidowane przez Polskie władze. Niech sobie zakładają stowarzyszenia, czy towarzystwa pomocy i sami za to płacą, albo niech wstępują do polskich związków zawodowych, proszę bardzo. Tak samo robią Polacy w Irlandii, UK, Niemczech – takie mają prawo, ale nikt nie tworzy tu Związku zawodowego Polaków.

  2. greg :

    Ten Ostrowiecki to jakis tepy szkodnik, zaprzaniec i niedouk. Nie moze byc Polakiem ten kto nie rozumie i nie wspiera polskiej racji stanu. Z niczym nie musimy sie pogodzic. Juz bylismy krajem wielonarodowym i … skonczylo sie to utrata polowy terytorium, a z takimi flejami stracimy jeszcze 2/3!