Konserwatywny chorwacki analityk Mate Mijić tłumaczy, że Chorwacja powinna stanąć po stronie Warszawy, bo może być kolejną ofiarą KE.

Chorwacki analityk napisał tekst, który został zamieszczony w czwartek na łamach chorwackiego dziennika „Veczernji list”. Wywołał on lawinę komentarzy wśród chorwackiej opinii publicznej. Zdaniem Mijicia postępowanie KE wobec Polski to jeszcze jedna próba destabilizowania polskiego rządu, który ma poparcie ponad połowy elektoratu.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1836.62 PLN    (8.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Nie musi się podobać to, co robi Prawo i Sprawiedliwość, aby stanąć w obronie polskiej suwerenności. Przeciwnie, jeśli chcecie, aby Chorwacja nigdy nie znalazła się na miejscu Polski, powinniście przyznać Polakom prawo do rządzenia tak, jak ich zdaniem jest najlepiej. Bez narzucania uniwersalnych rozwiązań unijnych, niebezpieczeństwo przemiany Chorwacji w Polskę jest minimalne, ponieważ nasze środowiska są dość różne i naturalnym biegiem rzeczy trudno nam będzie osiągnąć identyczne jak w Polsce rozwiązania – wskazuje analityk.

ZOBACZ TAKŻE: Czeska dyplomacja nie wyklucza poparcia użycia wobec Polski artykułu 7.

Mijić wskazał, że za PiS stoi wielka grupa wyborców, a celem tej partii jest dekomunizacja sfery publicznej w Polsce. Chorwacki analityk w kontekście reformy sądownictwa wskazał na działania poprzedniej ekipy rządzącej. Była większość parlamentarna, na przekór praktyce demokratycznej, dwa tygodnie przed wyborami mianowała nowych sędziów konstytucyjnych. Sam Trybunał Konstytucyjny przyznał, że sposób, w jaki zostało to przeprowadzone, był częściowo niezgodny z prawem. W 2014 roku w Polsce doszło do ogromnego skandalu, kiedy oddziały policji wtargnęły do redakcji tygodnika „Wprost”. W tym samym czasie z telewizji publicznej zwolniono wielką grupę dziennikarzy. Ani jeden z tych przypadków nie wydarzył się za czasów rządów PiS-u” – tłumaczy Mijić. Zauważa także, że Bruksela karze niektórych polityków, a innych nagradza wysokimi funkcjami w strukturach unijnych.

Każde naruszanie praw demokratycznych, niezależności sądownictwa i wolnych mediów to powód do alarmu, ale problem w tym, że w Brukseli odzywa się on tylko wtedy, gdy u władzy są ci, którzy sprzeciwiają się ideologicznej kolonizacji i dalszej dekonstrukcji państw narodowych – uznał Mijić.

Chorwat stwierdził, że dyskusja w Radzie Europejskiej z pewnością wywoła z różne reakcje, ale Chorwacja powinna stanąć po stronie Polski.

Ostatecznie, jeśli i my chcemy się stać funkcjonalnym państwem, nas także czeka osuszanie sądowniczego mokradła, którego brzydki zapach szerzy się z dnia na dzień coraz bardziej. Ci, którzy dziś niszczą polski rząd, być może jutro postanowią wziąć się za jakiegoś chorwackiego reformatora, który będzie chciał przeciwstawić się skostniałym strukturom, które opanowały nasze społeczeństwo poprzez korupcję i niekończącą się beznadzieję – tłumaczył.

Kresy.pl / onet.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. budulaj
    budulaj :

    nie chodzi o to, aby rząd w Polsce czy Chorwacji rządził, chodzi o to aby prawo w takich krajach, półkoloniach, było dostosowane do wygody i interesu europejskich krajów bogatych i oligarchów z tych krajów, a lobbing w UE czytaj : korumpowanie urzędników PE, KE jest jak najbardziej legalny