Chorwacja złożyła formalny wniosek o przyjęcie do ERM II, europejskiego mechanizmu stabilizacji walutowej, potocznie nazywanego „poczekalnią” przed przystąpieniem do strefy euro.

Jak poinformował szef portugalskiego resortu finansów Mario Centeno, zobowiązania zawarte we wniosku Chorwacji zostały z zadowoleniem przyjęte przez ministrów finansów strefy euro. Centeno jest przewodniczącym eurogrupy, której spotkanie odbyło się w poniedziałek.

Według agencji Reuters, władze Chorwacji zobowiązały się m.in. do przygotowania przejęcia nadzoru bankowego przez Europejski Bank Centralny, a także do wprowadzenia reform w zakresie reguł walki z praniem pieniędzy oraz do zwiększenia skuteczności i obniżenia kosztów administracji publicznej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

W ubiegłym miesiącu przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zapowiadał, że KE poprze starania Chorwacji o wejście do mechanizmu ERM II. Jego zdaniem, Chorwaci są do tego gotowi. Zwrócił przy tym uwagę na wysokie tempo wzrostu gospodarczego Chorwacji, a także na szybko malejące zadłużenie tego kraju. Według agencji Bloomberg, o przystąpienie do strefy euro chciałyby starać się też władze Bułgarii i Rumunii.

Władze Chorwacji liczą na to, że wejdą do dwuletniej „poczekalni” ERM II już w przyszłym roku. W takim przypadku, Chorwacja mogłaby przyjąć euro najwcześniej w 2023 roku. Zdaniem szefa chorwackiego banku centralnego, Borisa Vujcica, mogłoby to nastąpić w styczniu 2023 roku, choć nie ma na razie żadnych ustalonych terminów. Wcześniej konieczne jest spełnienie tzw. kryteriów konwergencji. Dotyczą one inflacji, deficytu budżetowego, długu publicznego, stóp procentowych oraz wahań kursu waluty krajowej wobec euro.

Przeczytaj: Chorwaci zbudują most nad morzem aby ominąć Bośnię i Hercegowinę [+MAPA]

Bloomberg zwraca uwagę, że chorwacka gospodarka jest najbardziej zależna od waluty euro spośród wszystkich krajów członkowskich UE, które dotąd jej nie przyjęły. Około 80 proc. chorwackich depozytów jest w euro. Vujcic wielokrotnie twierdził, że ponieważ narodowa waluta Chorwacji, kuna, jest już mocno powiązana z euro, to koszty dotyczące suwerenności polityki monetarnej byłyby relatywnie niewielkie.

Czytaj także: Gra NATO i UE o Bałkany

Polsatnews.pl / PAP / Bloomberg/ Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz