Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Zaporoska Elektrownia Atomowa utraciła zewnętrzne zasilanie na skutek wyłączenia jednej z linii energetycznych. Zakład musiał włączyć generatory spalające olej napędowy.
"Linia wysokiego napięcia 330 kV Fierrospławnaja-1, która zasilała elektrownię, została automatycznie wyłączona wczoraj wieczorem” – poinformowała elektrownia, jak zacytowała agencja informacyjna Interfax. Jak dodano - „Personel elektrowni monitoruje parametry pracy urządzeń. Podejmowane są wszelkie niezbędne środki w celu utrzymania bezpiecznego stanu bloków energetycznych. Poziom promieniowania tła na terenie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej i na obszarze monitorowanym mieści się w granicach naturalnych i nie przekracza ustalonych norm”.
To już druga awaria zasilania w elektrowni w ciągu ostatniego tygodnia. Poprzednia awaria miała miejsce 5 czerwca, kiedy to również wyłączono linię Fierrospławnaja-1. Została ona przywrócona do pracy 6 czerwca, jak przypomniał Interfax.
Marcin Przydacz oświadczył, że strona ukraińska ma jeszcze czas, aby wycofać się z decyzji o nadaniu jednostce wojskowej nazwy „Bohaterów UPA”. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej zapowiedział, że jeśli Kijów nie wykona „kroku w tył”, prezydent Karol Nawrocki podejmie decyzję w sprawie Orderu Orła Białego przyznanego Wołodymyrowi Zełenskiemu. (more…)
Ewa Zajączkowska-Hernik, która po zmianie frakcji w Parlamencie Europejskim opuściła Nową Nadzieję, zarejestrowała nowe stowarzyszenie. Ruch Biało-Czerwoni ma skupiać także osoby związane z Ruchem Narodowym.
Na początku czerwca Ewa Zajączkowska-Hernik, europosłanka związana z Konfederacją, zarejestrowała stowarzyszenie Ruch Biało-Czerwoni, co stanowi kolejny etap jej działań po odejściu z partii Nowa Nadzieja.
Organizacja została zarejestrowana 3 czerwca. W dokumentach Zajączkowska-Hernik figuruje jako prezes stowarzyszenia. W skład organizacji weszło sześć osób, w tym Marek Szewczyk, członek Rady Liderów Konfederacji i działacz Ruchu Narodowego.
Prezydent Kolumbii Gustavo Petro zaprotestował w środę przeciwko ingerencji Donalda Trumpa w wybory prezydenckie w tym południowoamerykańskim państwie.
Druga tura wyborów prezydenckich odbędzie się Kolumbii 21 czerwca. Przeszli do niej lewicowiec Iván Cepeda i Abelardo Gabriel de la Espriella. Dwaj kandydaci, którzy otrzymali w pierwszej turze podobną proporcję głosów odzwierciedlają zaostrzającą się polaryzację społeczno-polityczną, z której próbuje skorzystać prezydent USA.
Cepeda to wieloletni senator z ramienia kolejnych lewicowych partii. Jest synem przewodniczącego Komunistycznej Partii Kolumbii zastrzelonego w 1994 roku przez wojskowych. Studiował w komunistycznej Bułgarii, co przyczyniło się do zmiany jego poglądów. Pozostaje jednak lewicowcem, popierając rozbudowane programu socjalne, reformę systemu służby zdrowia i systemu emerytalnego w kierunku większego egalitaryzmu oraz proponuje reformę rolną. Cieszy się sympatią obecnego prezydenta. Gustavo Petro kończy właśnie drugą kadencję i nie może już ubiegać się o reelekcję.
Naukowcy opracowali pierwszą globalną mapę podziemnych sieci grzybów arbuskularnych. Z badań opublikowanych 11 czerwca 2026 roku w czasopiśmie „Science” wynika, że gdyby wszystkie ich strzępki ułożyć w jednej linii, osiągnęłyby długość około 110 biliardów kilometrów, czyli odpowiadałyby mniej więcej 10 proc. szerokości Drogi Mlecznej.
Grzyby arbuskularne to grupa grzybów mikoryzowych, które żyją w symbiozie z korzeniami roślin. Ich nazwa pochodzi od łacińskiego słowa „arbusculum”, czyli „małe drzewko”, i odnosi się do charakterystycznych, silnie rozgałęzionych struktur tworzonych wewnątrz komórek korzenia. Dzięki nim odbywa się wymiana substancji między grzybem a rośliną.
Chodzi o podziemne sieci złożone z cienkich, rozgałęzionych strzępek. Rośliny przekazują grzybom związki węgla, czyli produkty fotosyntezy. Grzyby w zamian pomagają im pobierać z gleby składniki mineralne, zwłaszcza fosfor i azot, a także wodę. Dzięki sieci strzępek docierają tam, gdzie same korzenie roślin nie sięgają.
Na prywatnej posesji w Lutoryżu pod Rzeszowem znaleziono szczątki płodów ludzkich oraz odpady medyczne. W sprawie zatrzymano 57-letnią lekarkę Magdalenę H., poprzednią właścicielkę nieruchomości, która miała tłumaczyć, że zabierała nienarodzone dzieci ze szpitala do celów badawczych. Śledczy prowadzą postępowanie w kierunku zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia odpadów niebezpiecznych.
W tym tygodniu w miejscowości Lutoryż pod Rzeszowem, podczas prac ziemnych na prywatnej posesji, odnaleziono szczątki płodów ludzkich oraz odpady medyczne, a w związku ze sprawą zatrzymano 57-letnią lekarkę Magdalenę H.
Zatrzymana kobieta była poprzednią właścicielką działki. Według nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy Radia Eska w trakcie przesłuchania miała przyznać, że wynosiła ciała nienarodzonych dzieci ze szpitalnego oddziału. Tłumaczyła śledczym, że robiła to w czasie pandemii COVID-19 w celach badawczych.
Chiny rezygnują z obostrzeń nałożonych na eksport sprzętu medycznego