Działacze środowisk patriotycznych chcą własnoręcznie zburzyć monument ku czci Armii Czerwonej. Może dojść do starć z policją.

„Prosimy wszystkich uczestników o zabranie ze sobą młotków, młotów i innych narzędzi do usuwania tego rodzaju śmieci” – tak organizatorzy zapraszają na niedzielną manifestację pod monumentem Armii Czerwonej w Nowym Sączu. Podpisało się pod nim siedem organizacji. „Musimy zburzyć pomnik sami, bo nasze wieloletnie apele do najwyższych władz państwowych i samorządowych nie przyniosły rezultatu” – powiedział „Rzeczpospolitej” Krzysztof Bzdyl, jeden z założycieli Konfederacji Polski Niepodległej i wieloletni więzień polityczny.

Bzdyl tłumaczy, że decyzję o usunięciu pomnika rada miasta podjęła już w 1992 roku, jednak wciąż nie doszło do wykonania jej postanowie. W 2012 roku ekshumację ciał żołnierzy pochowanych u stóp pomnika zapowiedział wojewoda małopolski Jerzy Miller. Strona rosyjska długo jednak nie wydawała na to zgody.

Środowiska patriotyczne zorganizowały demonstrację pod 27 września. Pomnik został wówczas oblany farbą. Doszło do interwencji policji, która zatrzymała trzech manifestujących. Jerzy Bukowski z krakowskiego Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych ostrzega, że tym razem demonstracja może mieć jeszcze bardziej gwałtowny przebieg: „Znając zawziętość manifestantów obawiam się, że może polać się krew” – mówi.

rp.pl / Kresy.pl

Reklama



1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz