Obserwatorzy OBWE potwierdzili, że ostrzał donieckiej szkoły położonej niedaleko lotniska, do jakiego doszło przedwczoraj został dokonany z pozycji zajmowanych przez żołnierzy ukraińskich. Prawda ta okazała się zbyt niewygodna dla jednej z ukraińskich telewizji.
Do swoistej cenzury doszło w telewizji 112.ua. Na pytanie prowadzącej program informacyjny prezenterki „Co miejscowi mówią o tym kto ostrzelał”. Jak odpowiada korepondent telewizji w Doniecku „Byłem w Szkole nr 63. Tam bardzo dobrze widać skąd przyleciał posisk. Tam widać, że on przyleciał ze strony lotniska i zza niego. W tym przypadku można niestety stwierdzić, mniej więcej z Awdiejewki [z pozycji ukraińskich]”.
Na pytanie prowdzącej o nastroje mieszkańców Doniecka, odpowiedział „Udało mi się porozmawiać z mieszkańcami kijowskiego i kujbyszewskiego rejonu [Doniecka]”, według niego pytali oni głównie „kiedy Putin wprowadzi wojska aby nas obronić”. Jeden z redaktorów w studio natychmiast zaczął rozpytywać korepondenta czy on także chce aby Putin wprowadził wojska na co ten odpowiedział, że opowiada się za zawieszeniem broni, aby „przestali ginąć ludzie”. Redaktor w studio powtórzył jednak swoje pytanie, na które korespondent jednak nie mógł już odpowiedzieć, bo nagle zaniknął głos jego transmisji. Redaktor w studio dezawuował relację korespondenta z Doniecka mówiąc „jednych mieszkańców Donbasu zapytał, a dlaczego nie zapytał innych mieszkańców”. Gdy korespondent odzyskał głos i zaczął mówić znów słowa nie pasujące to poglądów władz w Kijowie, transmisja nagle urwała się.
youtube.com/censor.net.ua/kresy.pl





























