Były wódz neobanderowskiego Prawego Sektora Dmytro Jarosz twierdzi, że Ukrainie być może pozostał tylko rok do całkowitej katastrofy państwa.

Jarosz wzywa do rewolucyjnych zmian – „Wobec takiej polityki obecnych władz, grozi nam likwidacja państwa. Powinniśmy przeprowadzić te rewolucyjne zmiany, których domagano się na Majdanie” – cytuje jego słowa dziennik „Rzeczposplita”. Powołując się przy tym na analizy Sztabu Generalnego ukraińskiej armii, którego szefa Jarosz jest doradcą, ostrzega on, że „w obecnej sytuacji Ukraina jest w stanie przetrwać do końca roku”.

Jarosz ostrzega przed całkowitym rozpadem państwa ukraińskiego, z którego może „powstać kilka pseudopaństw”. „Przez dwa lata walczymy na Wschodzie, a tu w Kijowie odbywa się nie wiadomo co. Czytam o różnych aferach związanych z rajami podatkowymi” – powiedział Jarosz nawiązując do ujawnionego w trakcie afery „Panama Papers” faktu ukrywania przez prezydenta Ukrainy majątku w „rajach podatkowych”.

Nacjonalista grozi także zamachem stanu – „Mam coraz mniej nadziei, że można będzie to zrobić w sposób konstytucyjny. Dlatego pracujemy ze środowiskiem wojskowym oraz ze strukturami siłowymi. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jak wybuchną jakieś zamieszki, może to zdetonować cały kraj. Wtedy tylko armia oraz patriotyczne struktury siłowe mogą uratować sytuację. Do polityków nie mam zaufania” – cytuje „Rzeczpospolita”.

rp.pl/kresy.pl

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zefir
    zefir :

    Jakże to Dmytro? W swym rewolucyjnym banderowskim amoku wygenerowałeś politykę władz zmierzających do likwidacji państwa upadlińskiego? Toż to przestępstwo,zdrada stanu,tym bardziej,że siedzisz w tym bagnie po uszy.Twoje śpiewki o Panama Papers swego umiłowanego,dobrze płacącego wodza Poroszenki-Walcmana to tylko zasłona dymna swych niewybaczalnych błędów poświęcających interes Narodów Ukrainy dla dobra swego jak też dobra judajskich oligarchów,pijawek i zdrajców Narodów Ukrainy.Mnie to nie przeszkadza-możesz podtrzymywać te bajery.

  2. jaksar
    jaksar :

    faktem jest, że daje się odczuwać w naszym regionie jakieś dziwne napięcie. Nacjonaliści Ukraińscy coraz aktywniej werbują do swoich organizacji heroizując tradycje UPA-UON i szukają wszelkich możliwości tworzenia kultu neobanderowskiej, wrogiej innym aniżeli ta, tradycjom Ukrainy. Narazie nie mają wielkiego poparcia, są traktowani podobnie jak ONR w Polsce jednakże w razie rozpadu Ukrainy obawiam się, że to właśnie tutaj, na Polesiu, gdzie nie wszędzie zarosły blizny nacjonalizmu Ukraińskiego skoncentruje się ta najbardziej radykalna opcja polityczna. Rosji będzie to na rękę, pozbędą się z Donbasu i środkowej Ukrainy tych którzy w ich oczach są winni całemu złu i stworzą pro-rosyjską strefę która będzie walczyła z „faszystami” na wschodzie. Kto najbardziej na tym ucierpi ? mieszkający tutaj jeszcze Polacy! Dziś mamy oparcie u wielu pro-zachodnich polityków jednakże po upadku Ukrainy, kiedy parlament opanowany będzie przez pro-rosysjkie siły a zachód Ukrainy przez nacjonalistyczne będziemy pierwszymi ofiarami nowej czystki narodowej. Pamiętajmy, że część ochotn iczych batralionów jest zbudowana na nacjonalistycznych ideach, i toi jest zrozumiałe, demokraci się nie garną na ochotnika do wojska by za darmo walczyć i ginąć. Jednakże niebezpieczeństwo polega na tym, że te nacjonalistycznie nastawione para-militarne grupy które z koniecznoiści wycofają się na zachód, uzbrojone po zęby, przsuną linię frontu na Polesie. W obliczu tego wielu Polaków dobrowolnie wykorzystując prawo do karty Polaka będzie próbowało w najbliższych miesiącvach i latach wyjechać do Polski. Już dziś czytam ogłoszenia o zamiarze sprzedania gospodarstw, mieszkań i inynch własności przez Polaków którzy mają dość tego Ukraińskiego kotła. Czy to oznacza koniec Polski kresowej ? koniec Polesia i Polaków na Ukrainie ? Obawiam, się, że tak !
    Niestety, Polska polityka to polityka pustych gestów i populistycznych haseł stąd nawet nie ma sensu pisania o tym co można by zrobić by uratowaqć przynajmniej to co jest… Jak się spełnią moje obawy to o kresdach, Lwowiakach, Polakach na Ukrainie będzie się niedługo mówiło jedynie w kontekście programów historycznych, opowieściach przesiedleńców i piosenkach. Jak by z przymusu, Ukraińcy uważani za prześladowanych pżrzez nowy pro-rosyjski rząd będą masowo emigrowali dfo Polski, głównie na te regiony gdzie przez kilka wieków Ukjraińcy żyli obok Polaków w zgodzie..ale tym razem, przyniosą ze sobą tutaj swoje nacjonaliostyczne frustracje, żądania i awantuzry. Niestety, Polscy nacjonaliści dolewają jedynie benzyny do ognia, traktując wszystkich mieszkańców od Bugu na wschód jednakowo z nienawiścią i pogardą, bez względu na to czy to Ukrainiec, Polak, Rusin, czy Upowiec. Polska jest za słaba by sobie z tym poradzić a świat będzie na Polskę patrzył z punktu widzenia wroga wszystkiemu co obce mając na uwadze np. immigrantów islamskich i regionu krajów Afro-arabskich. Obawim się, że jeżeli nic się nie zmieni, nie uda się zachować Ukrainy pro-europejskiej, Polska przegra swoją walkę nie tylko z immigracją Ukraińską (którym zniesiony ma być obowiązek wizowy) ake i z polityką Europy birącą w pewnym sensie odwet na krajach V4 za politykę antyislamską!