Iran jasno dał do zrozumienia, że chce uniknąć wojny na pełną skalę z Izraelem – przekonuje w poniedziałek agencja prasowa Bloomberg.
Teheran, który już poprzysiągł zemstę za zabicie Ismaila Hanijeha, ma przede wszystkim chcieć odstraszyć Izrael od powtórzenia podobnych działań – przekonuje agencja prasowa Bloomberg.
“Wzmocnienie stabilności i bezpieczeństwa w regionie zostanie osiągnięte poprzez ukaranie agresora i stworzenie odstraszania przeciwko Izraelowi i jego awanturnictwu” — powiedział rzecznik irańskiego MSZ reporterom w Teheranie w poniedziałek.
Republika Islamska ma prawo, w ramach prawa międzynarodowego, ukarać Izrael, ale nie chce eskalować napięć na Bliskim Wschodzie, powiedział rzecznik Nasser Kanaani.
Izrael jest w „wojnie na wielu frontach przeciwko osi zła Iranu”, powiedział w niedzielę premier Benjamin Netanjahu.
„Uderzamy w każdą z jego broń z wielką siłą. Jesteśmy gotowi na każdy scenariusz – zarówno ofensywny, jak i defensywny”, powiedział.
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji, Siergiej Szojgu, przybył w poniedziałek do Teheranu na rozmowy z irańskim kierownictwem, w tym prezydentem Masudem Pezeszkianem.
Wizyta odbywa się w okresie ostrych napięć na Bliskim Wschodzie, pośród obaw o szerszą wojnę regionalną po tym, jak przywódca palestyńskiej organizacji bojowej Hamas, został zamordowany w Teheranie w zeszłym tygodniu. Iran obwinił Izrael i powiedział, że go „ukarze”; izraelscy urzędnicy nie przyznali się do odpowiedzialności.
Szef biura politycznego Hamasu Ismail Hanija został zabity w środę rano w stolicy Iranu, Teheranie. Zginął po tym, jak wziął udział w inauguracji nowego prezydenta Iranu. Najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei miał, według doniesień “New York Times”, zarządzić bezpośredni atak na Izrael w ramach odwetu.
Jak przekazała w czwartek stacja CNN, ambasador Iranu przy ONZ obwinił Stany Zjednoczone o śmierć przywódcy Hamasu twierdząc, że nie mogło się to wydarzyć bez zgody USA i wsparcia wywiadu.
USA zamierzają wysłać dotakowe siły wojskowe na Bliski Wschód. Zamach na Haniję nastąpił dzień po zaatakowaniu przez Izraelczyków stolicy Libanu, Bejrutu. W ataku tym zginął Fuad Szukr – najwyższy jak dowódca militarny Hezbollahu wyeliminowany przez Izrael od rozpoczęcia wojny w Strefie Gazy 7 października zeszłego roku.
Kresy.pl/Bloomberg































