W czwartkowej rozmowie z prezydentem Ukrainy, Joe Biden miał mu przekazać, że Rosja zapewniła USA i cały świat, że nie zamierza ona kontynuować eskalacji względem terytorium Ukrainy. Wołodymyr Zełenski potwierdził też, że USA dążą do powołania nowej platformy negocjacyjnej z Rosją i Ukraina musi starać się, by nie stracić formatu normandzkiego, na którym zależy Francji.

W piątek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski udzielił wywiadu stacji telewizyjnej 1+1, w którym komentował m.in. swoją czwartkową rozmowę z prezydentem Stanów Zjednoczonych, Joe Bidenem. Według relacji Zełenskiego, Biden zapewnił go, że Rosja obiecała USA i światu, że nie zamierza kontynuować eskalacji względem ukraińskiego terytorium.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3956.49 PLN    (17.98%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– Przekaz, jaki otrzymałem od prezydenta USA, jest taki, że Rosja zapewniła USA i cały świat, że nie zamierza ona kontynuować eskalacji względem terytorium naszego niepodległego państwa – powiedział prezydent Ukrainy. Jego zdaniem, to nieduży, lecz bardzo ważny rezultat.

– Nie rozmawialiśmy [z Bidenem- red.] o żadnych kompromisach. Rozmawialiśmy o tym, że dzięki USA możemy mieć jeszcze jedną platformę negocjacji z Federacją Rosyjską – zaznaczył Zełenski. – Jest tu bardzo delikatny moment chirurgiczny – jak nie stracić formatu normandzkiego – dodał. Chodzi o format z udziałem Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy.

Ukraiński prezydent zaznaczył, że dla Ukrainy ważne jest, żeby nie utracić platformy negocjacyjnej w postaci formatu normandzkiego, ponieważ jest nim szczególnie zainteresowany prezydent Francji, Emmanuel Macron.

Zełenski zapowiedział, że niebawem na szczycie w formacie normandzkim ma poznać nowego kanclerza Niemiec. Zapewniał zarazem, że obecnie ma bardzo dobre relacje z Macronem. Jego wypowiedź wskazuje, że najwyraźniej zamierza skonsultować się z nim w kwestii wspomnianego, nowego formatu negocjacji.

– On [Macron – red.] jest dziś jednym z najważniejszych liderów Europy, który jest zainteresowany rozwijaniem i realizowaniem i wdrażaniem wszystkich kwestii wypracowanych w ramach formatu normandzkiego. Dlatego jego reakcja jest dla mnie bardzo ważna.

Zełenskiego zapytano też, czy prezydent USA zaproponował mu, żeby rozmawiać bezpośrednio z liderami donbaskich separatystów. – Nie, nie proponował mi tego, w zasadzie o to nie szło – odparł. Zaznaczył zarazem, że prezydent Francji zdecydowanie potwierdza, że trzeba zrobić wszystko, żeby Ukraina nie została sam na sam z separatystami. Mówił też, że Ukraina ma już dość słów poparcia i potrzebuje „dużego udziału” ze strony USA.

Jednocześnie, ukraiński prezydent nie wykluczył przeprowadzenia referendum w Donbasie. – Nie wykluczam całkowicie referendum w sprawie Donbasu. Kwestia tu nie dotyczy statusu [Donbasu – red.]. Możemy mieć takie za życia – to [referendum – red.] może być w sprawie Donbasu, może być w sprawie Krymu, może być ogólnie, w sprawie zakończenia wojny.

Zełenski przyznał zarazem, że może dojść do tego, „jakiś kraj” będzie proponował Ukrainie „takie czy inne warunki”.

– Może tak być. Obecnie to nieprawda, tzn. nie mam tu żadnych sekretów przed społeczeństwem. Nie żartowałbym z takich rzeczy. I nie miałbym sekretów, bo sprawy, które dotyczą naszego statusu, naszego terytorium, są bardzo ważne. Ale jeśli będzie jakieś skomplikowane wyzwanie, to na pewno będę konsultował się z naszym społeczeństwem – powiedział Zełenski.

Jak pisaliśmy, w czwartek prezydenci USA i Ukrainy „wymienili się ocenami przebiegu i rezultatów” wcześniejszej rozmowy Joe Bidena z Władimirem Putinem. Według strony ukraińskiej, Amerykanie chcą aktywnie włączyć się w proces uregulowania konfliktu ukraińsko-rosyjskiego w nowym, bliżej niesprecyzowanym formacie. Ukraiński prezydent podkreślił przy tym, że Ukraina ma „jasne propozycje co do odblokowania procesu pokojowego” i jest gotowa dyskutować je „w różnych formatach”.

Szef Biura Prezydenta Ukrainy, Andrij Jermak powiedział, że podczas rozmowy nie doszło do żadnych kompromisów, które byłyby szkodliwe dla interesów Ukrainy. Z jego relacji wynika też, że Amerykanie chcą aktywnie włączyć się w proces uregulowania konfliktu ukraińsko-rosyjskiego, w jakimś nowym, bliżej niesprecyzowanym formacie.

„Możemy dziś powiedzieć jasno, że Stany Zjednoczone zdecydowały się być aktywnym uczestnikiem procesu pokojowego. To, jak będzie się to odbywać, będzie zależeć od wielu okoliczności” – mówił Jermak. Zaznaczył, że może to być „równoległy tor” do tzw. formatu normandzkiego. Zdaniem szefa kancelarii prezydenta Ukrainy, w przyszłym tygodniu Zełenski spotka się w Brukseli z przywódcami Niemiec i Francji, żeby omówić z nimi zorganizowanie szczytu w formacie normandzkim. Ponadto, według relacji Jermaka, Biden powiedział Zełenskiemu, że przystąpienie do NATO jest wyłącznie sprawą Ukrainy i krajów członkowskich Sojuszu.

Dodajmy, że w wydanym w piątek oświadczeniu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji zaznaczyło, że Ukraina jest zachęcana przez Zachód do „rusofobii” i popychana do „siłowego scenariusza w Donbasie”.

„Trwa militarny rozwój terytorium Ukrainy, pompowanie kraju bronią” – czytamy. Zdaniem rosyjskiej dyplomacji kurs Ukrainy do NATO grozi pojawieniem się w tym kraju systemów rakietowych, których pociski mogą w krótkim czasie dolecieć do celów w środkowej Rosji. „Takie nieodpowiedzialne zachowanie stwarza niedopuszczalne zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa, wywołuje poważne ryzyko militarne dla wszystkich zaangażowanych stron, aż do konfliktu na dużą skalę w Europie” – uważa MSZ Rosji. Rosjanie przekonują, że dla zapewnienia bezpieczeństwa europejskiego konieczne jest opracowanie „długoterminowych gwarancji prawnych, wykluczających dalszy postęp NATO na wschód oraz rozmieszczenie groźnych systemów uzbrojenia przy zachodnich granicach Rosji”. Za „konieczne” uznano formalne odwołanie obietnicy członkostwa w NATO dla Ukrainy i Gruzji, złożonej na szczycie Sojuszu w Bukareszcie w 2008 roku. Rosja nalega także na prawne utrwalenie porozumienia w sprawie nierozmieszczania przez USA i inne kraje NATO na terytorium państw sąsiadujących z Rosją „systemów broni uderzeniowej, które stanowią zagrożenie dla Federacji Rosyjskiej”.

CZYTAJ TAKŻE: Rozmowa Biden-Putin: Rosja chce gwarancji, wykluczających rozszerzenie NATO na wschód

Unian / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz