Białoruscy śledczy oskarżają bliskich współpracowników Swietłany Tichanowskiej o przygotowywaniu rozruchów i planowanie zajęcia budynków administracyjnych w Homlu. Złożyli też wniosek o ekstradycję byłej kandydatki na prezydenta Białorusi.

We wtorek służba prasowa Komitetu Śledczego Białorusi poinformowała, że Główny Wydział Śledczy zakończył śledztwo w sprawie czterech zaufanych osób liderki białoruskiego ruchu opozycyjnego, Swietłany Tichanowskiej. Osoby to oskarżono z artykułów białoruskiego kodeksu karnego o przygotowywanie masowych rozruchów oraz szykowanie się do zajęcia budynków i obiektów.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Wobec wszystkich zastosowano środki zapobiegawcze w postaci aresztu” – poinformowano. Zaznaczono, że sama Tichanowska jest oficjalnie poszukiwana i znajduje się na liście poszukiwanych. Służby białoruskie wnioskują o jej ekstradycję. Była kandydatka w białoruskich wyborach prezydenckich od miesięcy przebywa na Litwie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Odpowiednie dokumenty dotyczące jej ekstradycji przekazano do Prokuratury generalnej” – podano. Poinformowano też, że materiały z zakończonego śledztwa zostały również przekazane prokuraturze celem skierowania do sądu.

Białoruskie służby uważają, że w czasie ubiegłorocznych protestów po wyborach prezydenckich na Białorusi, liderzy opozycji z otoczenia Tichanowskiej czynili przygotowania do zajęcia w Homlu budynków komitetów wykonawczych i administracji.

Funkcjonariusze Głównego Wydziału do Walki ze Zorganizowaną Przestępczością i Korupcją w toku prowadzonych działań operacyjnych mieli uzyskać informacje, że „osoby z bezpośredniego otoczenia Swietłany Tichanowskiej przygotowywali masowe rozruchy i zajęcie budynków organów państwowych na terytorium Homla”. Rzekomo poszukiwali do tego chętnych m.in. wśród byłych wojskowych i funkcjonariuszy organów spraw wewnętrznych.

Białoruscy śledczy twierdzą, że 5 sierpnia 2020 roku, na kilka dni przed wyborami, odbyło się spotkanie z udziałem Tichanowskiej, podczas którego oskarżeni omawiali z nią „plan zorganizowania masowych wystąpień w Homlu, a także zajęcia budynków administracji i komitetów wykonawczych, wyznaczania w miejsce [ich] szefów i przewodniczących swoich ludzi”. Jak podano, Tichanowska miała poprzeć ten plan, a ponadto zgodzić się na przeznaczenie środków finansowych „za zakup paralizatorów, butli gazowych, krótkofalówek, megafonów, mikrofonów, innych przedmiotów i broni, przeznaczonych do popełnienia przestępstwa”. Zaznaczono, że działania te zostały uniemożliwione przez milicję poprzez zatrzymanie głównych podejrzanych w dniach 6-8 sierpnia ub. roku.

Przeczytaj: Prokuratura Generalna Białorusi wszczęła postępowanie ws. komitetu Tichanowskiej

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Białoruskie służby opublikowały też nagranie wideo z tego spotkania, najpewniej z ukrytej kamery, na którym, jak twierdzą śledczy, liderzy białoruskiej opozycji z udziałem Tichanowskiej planują nielegalne działania. Nazwisk nie podano.

Na nagraniu jeden z mężczyzn mówi: „Plan jest taki: usunąć wszystkich szefów administracji, wiceszefów wziąć pod kontrolę i na każdy rejon ustanowić po jednym z upoważnionych przedstawicieli, którzy będą monitorować ich działania”.

Inny z kolei powiedział, że „Homel to takie miasto protestów”, a tamtejsi mieszkańcy „są w zasadzie gotowi na kardynalne rzeczy”.

Rzeczniczka prasowa Tichanowskiej, Anna Krasulina potwierdziła, że opozycjonistka znajduje się na nagraniu. Zaznaczyła, że część Białorusinów opowiada się za radykalnymi środkami, ale sama Tichanowska nigdy nie brała udziału w przygotowywaniu podobnych planów. Dodała, że z opublikowanego przez białoruskie służby nagrania wynika, że Tichanowska wyszła z sali po tym, jak jeden z uczestników spotkania zaczyna mówić o konieczności szykowania „bloku siłowego”. Z wypowiedzi tej osoby wynika, że chodzi o jakąś formę straży mającej zabezpieczać protesty przed działaniami OMONu. Mężczyzna tłumaczył to tym, że „nie wszyscy są gotowi do tego, by po prostu wystąpić za ideę i polec”. Według Krasuliny, Tichanowska wyszła wówczas, żeby nie kontynuować takiej rozmowy.

Przeczytaj: Tichanowska nazwała sankcje wobec białoruskich władz „kpiną”

sk.gov.by / pravda.com.ua / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz