Białoruś chce otrzymać od rosyjskiego państwa kredyt w wysokości 9 mld dolarów na okres 25 lat na budowę elektrowni atomowej na swoim terytorium – poinformował o tym na konferencji prasowej białoruski wicepremier Uładzimir Siemaszko.
Według niego porozumienie w tej sprawie może być już podpisane 15 marca podczas posiedzenia rządu Państwa Związkowego (ZBiR). „Jeżeli będzie wola polityczna porozumienie zostanie podpisane, chociaż wcześniej wszystko zmieniało się o 180 stopni” – dodał wicepremier. Białoruś i Rosja prowadziły bowiem ostre negocjacje w sprawie wysokości kredytu, formy własności elektrowni i sposobu zbytu energii elektrycznej. Siemaszko również podkreślił, że mimo nacisków rząd Białorusi nie zgodził się na kredyt na zasadach komercyjnych.
Do teraz nie ustalono jeszcze wysokości kredytu. Rosyjski premier Władimir Putin ocenił wartość projektu na 6 mld dol. „Rosja jest gotowa do realizacji tego projektu” – miał powiedzieć, cytowany przez agencje Biełapan, Putin 20 stycznia br. podczas rozmów z białoruskim premierem Michaiłem Miasnikowiczem. Putin podkreślił jednak, że należy jeszcze doprecyzować wartość projektu.
Zdaniem profesora Rosyjskiej Akademii Nauk Andreja Jabłokowa, elektrownia wybudowana za rosyjskie pieniądze i oparta na rosyjskich technologiach doprowadzi do jeszcze większego uzależnienia Białorusi od wschodniego sąsiada „Będzie mogła wykorzystywać jedynie rosyjskie paliwo, a ceny na uran na rynkach światowych rosną” – powiedział w rozmowie z Biełsatem.
Mimo, że nadal trwają negocjacje na temat przyznania rosyjskiego kredytu, białoruskie władze już wybrały ostateczną lokalizację. Elektrownia powstanie w odległości 250 km od polskiej granicy i ok. 50 km od Wilna. W okolicach Ostrowca w okręgu grodzieńskim już od ponad roku trwają intensywne prace – budowa infrastruktury transportowej i budynków mieszkalnych dla budowniczych elektrowni. Pierwszy blok ma być włączony w 2017 r.
Biełsat (belsat.eu/pl)





























