Redaktor Marek Trojan zwraca uwagę, że Polska powinna inwestować w bezzałogowce. Odnosi się do perspektyw rozwoju Sił Zbrojnych RP, w kontekście podpisania umowy na zakup 24 tureckich dronów Bayraktar TB2.

Redaktor Marek Trojan zwrócił uwagę na antenie Kresy TV, że Polska powinna inwestować w bezzałogowce bojowe. Przypomniał, że przewidziane w planach modernizacji Sił Zbrojnych RP programy pozyskania dronów, utknęły w ostatnich latach. Podkreślił, że we wspomnianym okresie mieliśmy do czynienia z kilkoma dużymi konfliktami zbrojnymi, które pokazały dużą skuteczność dronów bojowych.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3397.49 PLN    (15.44%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jego zdaniem konflikty w Syrii, Libii oraz Górskim Karabachu pokazują wyraźnie, że rośnie skala użycia bezzałogowców.

Jak informowaliśmy, Polska kupi 24 drony bojowe Bayraktar TB2 od tureckiego przemysłu. Pierwszy z czterech zestawów trafi na wyposażenie naszego wojska już w 2022 roku.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Na skuteczność działania tych bezzałogowców zwracali uwagę m.in. rosyjscy korespondenci wojenniDrony te były z powodzeniem wykorzystywane przez stronę azerską podczas walk z Ormianami w rejonie Górskiego Karabachu.

Oglądaj także: Drony Bayraktar TB2 dla Polski [+VIDEO]

Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. 1000_szabel
    1000_szabel :

    I owszem, potrzebujemy zainwestować w drony, zarówno rozpoznawcze, jak i uderzeniowe. Ale w naprawdę dużej liczbie, a nie w postaci 24 zestawów. Taka liczba to śmiech na sali. I niech osoby, przekonane, że wszytko jest świetnie i w ogóle, nie próbują mi udowadniać, że towystarczy na nasze potrzeby. Każda drużyna powinna mieć co najmniej 1 dron rozpoznawczy i nie mówię tu jedynie o jednostkach rozpoznania, ale o wszystkich formacjach wojsk lądowych (zarówno WP, jak i WOT). Drony uderzeniowe to samo, w dużej ilości. Pjedynczo dron możemy sobie wysłać na jakiś osobny oddział ugrupowania paramilitarnego w Libii, czy Syrii, ale nie na jednostki regularnego wojska lub nawet zielone ludziki, które będą miały osłonę radarową lub tego typu wsparcie ze stony regularnych wojsk. O sile uderzeniowej będą decydowały roje współpracujących ze sobą dronów. I błagam, niech nikt nie pisze o Górnym Karabachu, bo tam to był w zasadzie poligon testowy dla dronów, a i tak były tam użyte drony także w formacjach grupowych.
    Druga sprawa: ufam, że Bayraktary zostały zakupione nie tyle w celu doraźnego uzupełnienia uzbrojenia, ale także w celu pomocy w opracowaniu własnego modelu dużego drona uderzeniowego z zamiarem masowej produkcji w Polsce na potrzeby polskiego wojska.