Przedstawiciele Rosji i krajów Unii Europejskiej będą obserwować przebieg wyborów parlamentarnych w Osetii Południowej – twierdzi szef dyplomacji separatystycznych władz w Cchinwali Murat Dżiojew.
Agencja Newsgeorgia cytując wypowiedzi Dżiojewa wymienia między innymi obserwatorów z Polski, Niemiec, Czech i Włoch.
Po ubiegłorocznej wojnie gruzińsko-rosyjskiej niepodległość Osetii Południowej uznały jedynie Rosja i Nikaragua. Wybory, które zaplanowano na niedzielę, władze Gruzji uznały za nielegalne. Podobne stanowisko zajmują międzynarodowe organizacje.
Według szefa dyplomacji separatystycznych władz Osetii Południowej, swój udział w wyborach zgłosiło już 70 obserwatorów i ponad 80 dziennikarzy. Wśród krajów, z których pochodzą obserwatorzy, wymienia się cztery kraje Unii Europejskiej: Niemcy, Czechy, Polskę i Włochy. Pojawić mają się również obserwatorzy z krajów kaukaskich, Rosji, Białorusi i Ukrainy.
W niedzielnych wyborach startują cztery osetyjskie partie, których kandydaci będą ubiegać się o 34 mandaty. Na terenie Osetii Południowej zlokalizowano 88 lokali wyborczych. Sześć komisji wyborczych będzie pracować na terytorium Osetii Północnej, jedna – w Moskwie.
IAR/Kresy.pl




























