Otoczenie Wołodymyra Zełenskiego ma szukać sposobu na wycofanie się z części decyzji w relacjach z Polską – wynika z ustaleń Wirtualnej Polski. Według portalu w najbliższym czasie nie należy spodziewać się prób sprowadzenia ciała Stepana Bandery z Monachium na Ukrainę.
W otoczeniu Wołodymyra Zełenskiego mają trwać rozmowy o kompromisie, który pozwoliłby zatrzymać narastający kryzys dyplomatyczny między Polską i Ukrainą – podała Wirtualna Polska. Według ustaleń portalu Kijów szuka sposobu na wycofanie się z najbardziej kontrowersyjnych decyzji.
Z informacji WP wynika, że mimo napięcia w relacjach polsko-ukraińskich dialog między Pałacem Prezydenckim a Bankową, czyli siedzibą prezydenta Ukrainy, prowadzony jest z dużą intensywnością. Rozmowy mają dotyczyć tego, gdzie strona ukraińska może ustąpić i jak może wycofać się ze swoich decyzji bez utraty twarzy.
Według rozmówców portalu wiceszef biura Zełenskiego Kyryło Budanow podczas spotkania z Marcinem Przydaczem pod koniec ubiegłego tygodnia miał początkowo sugerować, że Zełenski nie przyjedzie na zaplanowaną pod koniec czerwca w Gdańsku konferencję poświęconą odbudowie Ukrainy. Gdy miał otrzymać sygnał, że dla Karola Nawrockiego nie jest to kluczowa sprawa, rozmowa miała przejść do możliwego kompromisu.
Źródła WP twierdzą, że strona ukraińska zdaje sobie sprawę, iż spór nie dotyczy już tylko ewentualnego odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego ani samej decyzji o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy „Bohaterów UPA”.
„Budanow jest racjonalny. To spokojny polityk, w przeciwieństwie do furiata Zełenskiego. On wie, ile Ukraina traci na konflikcie z Polską. Stąd wola pracy nad kompromisem” – powiedział rozmówca Wirtualnej Polski.
Według portalu Pałac Prezydencki domaga się powrotu do tak zwanego kompromisu z Wisły, czyli nieformalnych ustaleń ze spotkania Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego w przededniu wojny rosyjsko-ukraińskiej. Chodzi o zasadę, zgodnie z którą Ukraina nie prowadzi pod patronatem państwa sakralizacji osób odpowiedzialnych za mordy na ludności polskiej i związanych z UPA lub formacjami kolaborującymi z Niemcami.
WP podaje, że wbrew pojawiającym się doniesieniom w najbliższym czasie nie należy spodziewać się prób sprowadzenia z Monachium ciała Stepana Bandery na Ukrainę. Według rozmówców portalu Kijów, po oburzeniu w Polsce i Izraelu wywołanym pochówkiem Andrija Melnyka z honorami, nie chce otwierać kolejnego frontu sporu historycznego.
„Otoczenie Zełenskiego zrozumiało, że przegrzało” – czytamy w tekście WP.
Jeżeli takie stanowisko zostanie utrzymane, Polska ma uznać to za „właściwy gest”. Według rozmówców portalu strategicznym celem Warszawy jest powstrzymanie budowania na Ukrainie ideologii państwowej odwołującej się do osób odpowiedzialnych za ludobójstwo wołyńskie.
W praktyce Pałac Prezydencki ma oczekiwać, że strona ukraińska sama znajdzie formułę wycofania się z nazewnictwa odwołującego się do „Bohaterów UPA”. Zabiegi polegające jedynie na dodaniu do tej nazwy słów akcentujących walkę z sowietami miałyby zostać uznane za niewystarczające.
Po stronie polskiej ma panować przekonanie, że gloryfikowanie UPA przez Kijów może w przyszłości uderzyć w poparcie dla Ukrainy, także w kontekście jej aspiracji unijnych. Według WP Budanow miał rozumieć, że konflikt historyczny może doprowadzić do radykalnego spadku poparcia dla Ukrainy w Polsce.
Kresy.pl/WP































