Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Warszawa opowiada się za wykluczeniem ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym z systemu tymczasowej ochrony w Unii Europejskiej — podało RMF FM. Polska popiera także stopniowe wygaszanie specjalnych przywilejów dla uchodźców z Ukrainy i przechodzenie na standardowe przepisy migracyjne. (more…)
Cztery rosyjskie satelity wojskowe Kosmos 2610–2613 wykonały manewry, które ustawiły je w płaszczyźnie orbitalnej zbliżonej do satelity radarowego ICEYE-X36. Obiekt należy do firmy ICEYE, która dostarcza dane rozpoznawcze zachodnim rządom i siłom zbrojnym, w tym Ukrainie. Manewry opisał Greg Gillinger, emerytowany oficer wywiadu kosmicznego Sił Powietrznych USA.
W maju na niskiej orbicie okołoziemskiej cztery rosyjskie satelity wojskowe zmieniły swoje orbity tak, aby znaleźć się w pozycji umożliwiającej zbliżenie do radarowego satelity rozpoznawczego ICEYE-X36. Manewry satelitów Kosmos 2610–2613, opisane przez Grega Gillingera z Integrity ISR i Ars Technica, dotyczą obiektu należącego do firmy ICEYE, wspierającej m.in. Ukrainę danymi rozpoznawczymi.
Czytaj też: ICEYE idzie po wielki kontrakt. Europa chce własnych oczu w kosmosie
Grupa robocza parlamentu Finlandii rekomenduje, by najpóźniej w przyszłej dekadzie podwoić wydatki tego państwa na cele wojskowe.
Raport, przedłożony ministrowi obrony Anttiemu Häkkänenowi w poniedziałek, stwierdza, że zapewnienie zdolności obronnych kraju będzie wymagało decyzji finansowych podejmowanych na różnych szczeblach rządowych. Główną tezą raportu jest, że Rosja stanowi długoterminowe i trudne do przewidzenia zagrożenie dla bezpieczeństwa Finlandii, a także całego Sojuszu Północnoatlantyckiego, dlatego już na początku lat 30 XXI wieku wydatki na obronę narodową muszą zostać podwojone.
W roku bieżącym Finlandia przeznaczy na obronność 7,7 mld euro. W raporcie grupa parlamentarna stwierdziła, że kwota ta powinna wzrosnąć do ponad 14 mld euro do 2029 roku i utrzyma się na poziomie 14–15 mld euro co najmniej do 2036 roku, zrelacjonował portal publicznego nadawcy Yle.
Irańczycy przypuścili w środę uderzenie na międzynarodowe lotnisko w Kuwejcie. Oświadczenie w tej sprawie wydał Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.
Korpus potwierdził uderzenie i oświadczył, że atak ten "powinien służyć jako lekcja" dla wrogów Iranu, a każdy „akt agresji” w Cieśninie Ormuz spotka się nawet z „surowszą reakcją”, jak zacytował w środę portal Roya. Rdzeniowa instytucja Republiki Islamskiej podkreśliła, iż zakłócenie ruchu statków do i z irańskich portów będzie miało „wysoką cenę”.
Korpus Strażników określił atak na kuwejckie lotnisko był odwetem za amerykańskie uderzenie na tankowiec M/T Lexie, który według amerykańskie płynął w kierunku irańskiego portu mimo blokady. Irański odwet może świadczyć, że tak było faktycznie.
Holenderskie Ministerstwo Obrony rozważa zastąpienie oprogramowania amerykańskiego cyberpotentata Palantira w ciągu najbliższych dwóch lat.
Ideę taką wyraził sekretarz stanu do spraw obrony Derk Boswijk powiedział 2 czerwca w Izbie Reprezentantów, jak przekazał portal Cybernews. Jednak Holendrzy zakładają, że dwa lata to minimalny czas na przygotowanie takiej zmiany, bez którego zmiana dostawcy tak wrażliwych i ważnych dla państwa usług podważałaby bezpieczeństwo narodowe.
Boswijk twierdził jednocześnie, że Palantir jest używany jest przez organy holenderskiego państwa od 2010 roku w zakresie „bardzo ograniczonym, podzielonym na sekcje i na małą skalę”.
We wschodnim Kazachstanie nielegalni poszukiwacze skarbów rabują starożytne kurhany związane z ludami Wielkiego Stepu.
Archeolodzy alarmują, że w pogoni za złotem niszczone są nie tylko zabytki, lecz także bezcenny kontekst historyczny. Problem ma charakter masowy i systematyczny.
To ciąg dalszy próby “wrogiego przejęcia” Grupy Kapitałowej Azotów Tarnów przez rosyjski Acron – piszę w cudzysłówie nie dlatego, że jest inaczej, a dlatego, że nikt nie zadał sobie nawet trudu, by to udowodnić.
Przy 1-ej próbie Związkowcy z Tarnowa wyartykułowali „poważne, potencjalne zagrożenia, dla pracowników grupy kapitałowej Azoty Tarnów i ich rodzin”, jakie niosłaby sprzedaż Zakładów. Są to:
„Możliwość wykorzystania własnych marek grupy „Azoty” do sprzedaży własnych (co oczywiste – kiepskich jakościowo) nawozów na rynku europejskim. Możliwość sprowadzania własnego (rzecz jasna, tańszego) gazu… Możliwość sprowadzania własnego (tańszego oczywiście) amoniaku…”
I chyba tylko przez wrodzoną delikatność związkowców, do tej gamy „możliwości”, nie dorzucono jeszcze jednej… możliwość oddelegowania, a nawet przesiedlenia pracowników grupy „Azoty” i ich rodzin do zakładów pracy na Syberii.
Przewodniczący ZZPRC w Policach dodaje: „nie oddamy firmy w obce ręce”. Co inneg w nasze, polskie… A niech by to był i Grobelny, albo Bagsik, albo młody, zdolny Marcin P., prezes Amber Gold… Byle Polak – ale nie Michał Sołowiow – nie z takim nazwiskiem…
Kiedy kierujemy się „ekonomią patriotyczną”, ich tańszy gaz, czy własne złoża surowców fosforonośnych zupełnie nas nie interesują… Nic więc dziwnego, że z Akronem nikt z decydentów nie podjął nawet rozmów… Bo i po co…
I pozostaje mieć nadzieję, (w swietle afery podsluchowej) że wcale nie chodzi otutaj o, to, by żaden ruski nie przeszkadzał Mirowi czy Zdzichowi… Tak czy inaczej, Ruskim “nie oddamy ani guzika”.
powodów próby przejęcia może być kilka. niewykluczone, że chodzi właśnie o wciśnięcie polskim rolnikom nawozów gorszej jakości. to brzmi sensowniej niż cała ta panika z grafenem. tak czy owak, narazie mamy ruskich z głowy. może i chcą wprowadzić kogoś do rady nadzorczej, ale nie mają jak. niech rządzący bronią azotów, tak jak bronili dotychczas i wszystko będzie dobrze.
@michail:Gdyby dobrze rządzili to takich problemów by nie było.