Premier Donald Tusk odniósł się do ataku sił amerykańskich na Wenezuelę. Zapewnił, że Polska monitoruje rozwój sytuacji i poinformował o obywatelach RP przebywających w tym kraju.
Premier Donald Tusk ocenił w sobotę, że wydarzenia w Wenezueli mają charakter przełomowy i mogą oddziaływać na bezpieczeństwo międzynarodowe, także w Europie. Jak zaznaczył, rząd będzie analizował możliwe skutki i odpowiednio reagował.
„Mamy do czynienia z atakiem sił amerykańskich na stolicę Wenezueli, na Caracas. Rzeczywiście 2026 rok zaczyna się od mocnego uderzenia. Jeszcze przyjdzie czas na analizę, jak to będzie wpływało na sytuację w naszym regionie. Takie zdarzenie, jak dzisiejszy atak USA na Wenezuelę wpływają na cały świat, więc będziemy reagować i przygotowywać się do tej nowej sytuacji” – powiedział szef rządu, odnosząc się do bieżących wydarzeń.
Tusk przekazał również informacje dotyczące polskich obywateli , którzy przebywają obecnie w Wenezueli. Zaznaczył, że ich wyjazdy odbyły się pomimo wcześniejszych ostrzeżeń MSZ.
„Mam w tej chwili informację o 11 obywatelach Polski, którzy przebywają w Wenezueli. Wyjechali tam mimo wielokrotnych ostrzeżeń ministra spraw zagranicznych, aby nie odwiedzać tego kraju ze względu na sytuację wewnętrzną oraz ryzyko wybuchu konfliktu” – powiedział premier.
Zapewnił też, że polscy dyplomaci w Caracas pozostają bezpieczni, a służby pozostają w stałym kontakcie.
„Polska placówka dyplomatyczna w Caracas jest na razie bezpieczna. Będziemy tę sytuację monitorować i przekazywać wszystkie informacje do opinii publicznej, jak tylko coś nowego się wydarzy” – dodał.
W sobotę nad ranem w Caracas doszło do serii silnych wybuchów. Świadkowie opisywali kłęby dymu unoszące się nad miastem oraz przerwy w dostawach prądu na południu stolicy. Jak twierdzą dwaj amerykańscy urzędnicy, którzy rozmawiali z CBS News pod warunkiem zachowania anonimowości, Donald Trump dał armii USA zielone światło na przeprowadzenie ataków lądowych w Wenezueli na kilka dni przed faktyczną operacją.
Wenezuela odrzuca „agresję militarną” ze strony Stanów Zjednoczonych – poinformował w sobotnim oświadczeniu rząd prezydenta Nicolasa Maduro. W kraju wprowadzono stan wyjątkowy.
Zobacz: Trump twierdzi, że Amerykanie uderzyli na wenezuelski port
wydarzenia.interia.pl / wiadomosci.onet.pl / Kresy.pl































