8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. ruskiagent
    ruskiagent :

    Takie pytanie: co jacyś partyzanci zdziałają przeciwko regularnej armii ewentualnego najeźdźcy poza ściągnięciem represji na ludność cywilną(no i może jeszcze zniszczeniem paru ciężarówek z konserwami)? Czyżby w tym kraju byli ludzie chcący znowu doprowadzić do sytuacji takiej jak w czasie okupacji, gdy więcej niezamieszanych w wojnę polskich cywilów zginęło w niemieckich działaniach odwetowych niż Niemców w atakach partyzantów, nie mówiąc już o pacyfikacjach, spalonych wsiach, łapankach i innych niemieckich represjach…

    • lokis1271
      lokis1271 :

      Szanowny Panie Ruski Agencie!
      W czasie ostatniej okupacji polscy cywile byli w całości skazani na zagładę bez względu na partyzanckie ataki, czy też ich brak. Paradoksalnie – tam gdzie nie było polskich partyzantów i konspiracji polscy cywile byli często wyrzynani w pień, jak na obszarze b. Wolnego Miasta Gdańska, tam gdzie działali wielu ludzi, chociaż nie bez strat, udawało się uratować (Zamojszczyzna).
      Pozdrawiam
      Lokis

    • tutejszym
      tutejszym :

      Jaka ilość żołnierzy przypada na statystycznego partyzanta?. Jakie są doświadczenia ze zdarzeń minionych?. Polacy są mistrzami w samoorganizacji i walce partyzanckiej ( Hitler, Stalin ). Panie ruski agencie, właśnie te cechy potencjalnej wojny partyzanckiej w wykonaniu Polaków ( moim zdaniem ) mogą być istotnym czynnikiem zniechęcającym potencjalnego agresora.

      • ruskiagent
        ruskiagent :

        Akurat jeśli chodzi o tą samoorganizację, to ona właśnie była jedną z przyczyn słabości polskiej partyzantki. Przez to, że powstawała ona oddolnie a nie odgórnie, były problemy z koordynacją działań poszczególnych grup, a gdy dorzuci się jeszcze podzielenie owej partyzantki na różne organizację(Armię Krajową, Narodowe Siły Zbrojne, Bataliony Chłopskie, i jeszcze komunistyczną Gwardię Ludową i Armię Ludową, z którymi walczyły na dodatek NSZ i czasami też AK) i chaos rozkazowy i praktyczny brak wsparcia jej przez naszych tzw. sojuszników(no, może poza zaopatrywaniem przez tow. Stalina jego sił w postaci GL i AL…). W efekcie polska partyzantka mimo iż była największą spośród partyzantek we wszystkich podbitych przez Niemców państwach miała głównie znaczenie propagandowe, ponieważ nie była w stanie ze względu na owy chaos i brak wsparcia sprzętowego podjąć żadnych działań na większą skalę(jak choćby partyzanci marsz. Tity w Jugosławii). A co do represji, to one i tak by wystąpiły, ale na mniejszą skalę i później, partyzantka znacznie je po prostu przyśpieszyła, przy czym tu bardziej się przyczyniła konspiracja miejska, dzięki której to za każdego zabitego Niemca pod ścianę(względnie do Oświęcimia) trafiało dziesięciu Polaków.

          • ruskiagent
            ruskiagent :

            Z tym, że od początku była związkiem różnych grup partyzanckich, różnie zorganizowanych, różnie działających, i których dowódcy nie zawsze chcieli współpracować ze sobą. A jeśli chodzi o to sterowanie z Londynu, to tu akurat był właśnie ten chaos decyzyjny: Londyn każe to, dowódca okręgu każe tamto, sąsiedni odział prosi o jeszcze co innego i co ma w takim wypadku robić dowódca oddziału, mając jeszcze inny pogląd sytuacji ze swojego punktu widzenia? Przez ten chaos nie udała się “Burza”, przez ten chaos nie udało się Powstanie Warszawskie.