Według tajwańskich mediów amerykańskie bombowce B-52 mogły ćwiczyć atak pociskami manewrującymi Tomahawk na cele położone w Chinach.

Dwa bombowce dalekiego zasięgu B-52 zostały zauważone nad kanałem Bashi między Tajwanem a Filipinami. Ocenia się, że prawdopodobnie wystartowały z amerykańskiej bazy na wyspie Guam.

Bombowce przeleciały na zachód do północnej części Morza Południowochińskiego i krążyły około godziny ponad wyspami Pratas kontrolowanymi przez Tajwan, około 340 kilometrów na południowy wschód od Hongkongu, by potem udać się do bazy powietrznej Kadena na terytorium Stanów Zjednoczonych.

ZOBACZ TAKŻE: Azjatyckie media: Chiny mogą siłowo przejąć kontrolę nad Tajwanem

Informujący o sprawie tajwański dziennik Liberty Times zauważył, że amerykańskie B-52 były rzadko widywane nad wodami blisko chińskiego brzegu. Zdaniem gazety trasa przelotu wskazuje, że ​​bombowce mogły uczestniczyć w pozorowanym ataku pocisków manewrujących Tomahawk.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Maksymalny zasięg pocisku Tomahawk wynosi 2500 km. Zdaniem komentatorów pojawienie się amerykańskich bombowców miało być sygnałem, że USA zareagują, jeśli Pekin będzie kontynuował naruszenie tajwańskiej przestrzeni powietrznej.

Wcześniej informowano, że Pekin próbował przeniknąć blokadę tzw. Łańcucha Drugiej Wyspy – zmodernizowanymi bombowcami H-6K o zwiększonym zasięgu, wyposażonymi w pociski CJ-10K. Rakiety te mają zasięg wynoszący 1 500 km i są zdolne do trafienia w cele na Guamie, jeśli zostaną wystrzelone nad wodami u wybrzeży Tajwanu na Pacyfiku.

Chińskie ministerstwo obrony jeszcze nie skomentowało możliwego naruszenia chińskiej strefy obrony powietrznej. Nie podano czy chińskie samoloty przeprowadziły próbę przechwycenie.

Kresy.pl / nationalinterest.org




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz