8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. franciszekk
    franciszekk :

    Takie pytanie! Kto stworzył ten ISIL dla tzw. DEMON-kratycznych rewolt o nazwie “wiosna arabska” do obalenia legalnych rządów w : Libii, Tunezji, Egipcie, Syrii, Iraku ……? Chińczycy to zrobili, Rusy …. kto?…..Obecnie tam jest czerwone krwawe piekło na ziemi stworzone przez ludzkie PO+Twory z tzw. USA!

  2. zan
    zan :

    Ameryka zawsze znajdzie jakieś preteksty. Wojna z terrorem, dyktator, prawa człowieka, Iran, teraz Rosja, Chiny…Zwracam uwagę, że “agresja” rosyjska ma już miejsce na terenach rdzennie etnicznie rosyjskich, 700km od Moskwy. Tam broniąca się Ameryka przesunęła ciężar zmagań.

  3. kojoto
    kojoto :

    Ja rozumiem, że międznarodowi banksterzy nie znoszą konkurencji, która w wyniku przyspieszenia wyścigu zbrojeń i zmian w sytuacji ekonomicznej świata realnie grożą pozostawieniem USA i NATO w tyle. Nawet nie jestem pewien, czy konkurencja międzynarodowych banksterów nie jest równie niebezpieczna dla świata jak Rosja i Chiny. Jednak jedna rzecz jest dla mnie absolutnie niestrawna – to stopień zakłamania propagandy i pomieszanie pojęć – to co teraz wyprawia USA i NATO jest zaawansowaną kontynuacją zakłamania bolszewików. USA i NATO w ogóle nic innego nie robi tylko wyzwala ucieśnionych i stoi na straży bezpieczeństwa na świecie. Już ten jeden powód wystarczy, żeby najdelikatniej mówiąc być NATO-sceptykiem. Jeśli dodatkowo jest prawdą to co słyszy sie o NWO etc – to pozostaje im życzyć jak najszybszej klęski – oby nie zabrali ze sobą do grobu reszty świata.

  4. mop
    mop :

    Amerykańskie bazy wojskowe niczym pajęcza sieć oplatają cały glob.

    Od drugiej połowy XIX wieku zagraniczne bazy wojskowe sprzyjały wzrostowi amerykańskiej potęgi i zapewniały Stanom Zjednoczonym dominację na arenie międzynarodowej. Po upadku żelaznej kurtyny stały się symbolem mocarstwowości USA. Dziś zmienia się ich charakter, ale nadal setki amerykańskich baz na całym świecie, w których stacjonują tysiące żołnierzy, zapewniają USA znaczący wpływ na politykę globalną.
    „Amerykanie rozmieszczają je tam, gdzie mają konkretne interesy”, tłumaczy prof. Bolesław Balcerowicz z Zakładu Studiów Strategicznych Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Na pytanie, czy Polska ma szansę na taką bazę, profesor odpowiada, że musi zostać spełniony pewien warunek: zagrożenia dla naszego kraju muszą równać się zagrożeniom dla NATO oraz dla interesów USA.
    Amerykanie mają obecnie na świecie od 736 do 843 baz w 45 krajach. Statystyki podają różne liczby, bo cienka jest granica między bazą a instalacją. Według niektórych źródeł, tych pierwszych może być nawet 3 tys., jeśli na przykład uwzględnimy kilku żołnierzy rozmieszczonych do ochrony jakiejś ambasady. Waszyngton przyznaje, że dużych baz ma 80. Jak pajęczyna oplatają dziś one cały glob. Amerykańskie wojsko jest zatem obecne na każdym kontynencie z wyjątkiem Antarktydy. W Europie bazy znajdują się w Niemczech i we Włoszech, a instalacje w Rumunii i Bułgarii.

    Powierzchnia zamorskich baz wojskowych, nad którymi powiewa flaga amerykańska, wynosi około 120 tys. km2. Na obszarze większym niż niejedno państwo znajduje się kilkaset tysięcy różnych budynków, co czyni z Waszyngtonu największego zarządcę nieruchomości na świecie. Zagraniczne bazy przynoszą ogromne zyski amerykańskiemu przemysłowi cywilnemu – tym gałęziom, które produkują wyposażenie wojskowe dla oddziałów oraz zajmują się zorganizowaniem żołnierzom kwater, wyżywienia, rozrywki i wypoczynku. Całe sektory amerykańskiej gospodarki produkują na potrzeby wojska.

    A DZISIEJSZA RZECZYWISTOŚĆ US-raela…
    Amerykański sen umarł, leży sobie martwy i powoli zapominamy, a nawet sami Amerykanie zapominają, jak to było kiedy dymiły fabryki „Motor City”, korporacje zatrudniały olbrzymie ilości ludzi do przeliczania na maszynach wymagających kart perforowanych, ich kraj latał w kosmos, a kredyt był na 5% dostępny po wzięciu jakiejkolwiek pracy.
    Co czeka za kilka lat kraj, którego dzisiaj nie boją się jego wrogowie, a sojusznicy nie chcą go słuchać? Ponieważ to Ameryka podsłuchuje swoich sojuszników? Co czeka kraj, który za wzorce dla młodzieży przedstawia ludzi, którzy przykładowo będąc ekshibicjonistami osiągają dzięki temu sławę i pieniądze, a następnie umierają od nadmiaru nielegalnych narkotyków? Co czeka kraj, który wyekspediował prawie całą produkcję za granicę, do kraju, który produkując amerykańskie komputery i zabawki, zarobił tyle pieniędzy i nauczył się tak wiele, że samodzielnie buduje lotniskowce, na które go bez problemu stać.

    The American Dream Is Dead …