List amerykańskich senatorów dot. działań polskiego rządu mógł być próbą nacisku na Warszawę ws. przetargu na zakup systemów rakietowych Patriot – czytamy na portalu wGospodarce.pl. Autorzy listu są bowiem politykami ściśle powiązanymi z producentem Patriotów, koncernem Raytheon.
W liście datowanym na 10 lutego trzej wpływowi amerykańscy senatorowie, demokraci Dick Durbin i Ben Cardin oraz republikanin i były kandydat na prezydenta USA John McCain, w stanowczym tonie zwrócili się do premier Beaty Szydło w związku z obecną sytuacją w Polsce i krytycznie ocenili działania jej rządu.
Jednak na łamach portalu wGospodarce.plWojciech Surmacz zwrócił uwagę, że dwaj znani demokraci i jeden z najbardziej znanych amerykańskich konserwatystów „nagle i w sposób irracjonalny wystąpili razem przeciwko polskiemu rządowi”. Jego zdaniem, u podstaw tej inicjatywy leżą sprawy biznesowe.McCain jest przewodniczącym senackiej komisji sił zbrojnych USA, a w Tucson w Arizonie, który to stan reprezentuje, swoją siedzibę ma znany koncern zbrojeniowy Raytheon Missile Systems. Jak zaznaczono, McCain jest od dłuższego czasu uznawany w USA za polityczną twarz Raytehona, któremu „załatwiał” zlecenia i dotacje. W latach 2001-2010 otrzymał od koncernu łącznie 52,3 tys. USD.
Z kolei od 2002 roku przyjmuje datki od tego koncernu. W latach 2009-2014 od 7 współpracujących z nim lobbystów Rattheona otrzymał łącznie 16,7 tys. dolarów. Cardin, współpracujący z piątką lobbystów, w 2014 roku otrzymał od koncernu 5 tys. dolarów na kampanię.
Surmacz zauważa, że względnie nie są to wielkie kwoty. Zaznacza jednaj, że Raytheon właśnie traci w Polsce duży kontrakt dot. zakupu systemów Patriot, tzw. tarczy antyrakietowej w ramach programu „Wisła”, którego wartość była szacowana na 47 mld zł.
„Gdyby nie przegrane wybory w 2015 roku, rząd Platformy Obywatelskiej dobiłby targu w tej kwestii z Raytheonem”– czytamy na wGospodarce.pl. Podkreślono, że kontrakt ten był dla Polski niekorzystny, m.in. z uwagi na anachroniczność systemu Patriot, wysoką cenę i znaczne rozciągnięcie dostaw w czasie. Nowy szef MON, Antoni Macierewicz publicznie stwierdził, że kontrakt z Raytheonem „w istocie nie istnieje”. Strona polska „zresetowała” również swoje relacje z organizacjami, poprzez które Raytheon prowadził w Polsce lobbing.
„W ten sposób jeden z największych kontraktów Raytheona w Europie stanął pod wielkim znakiem zapytania”– stwierdza portal. „Być może dlatego spece od marketingu z Tucson zaczęli sięgać po dużo bardziej skuteczne narzędzia niż twardy lobbying i używać swoich polityków do wywierania presji na polski rząd?”.
wGospodarce.pl/ Kresy.pl






























