Mallory McMorrow, która w przyszłym roku chce być kandydatką Partii Demokratycznej w wyborach do Senatu, nazwała działania Izraela w Strefie Gazy ludobójstwem.
Swoją ocenę wydarzeń w palestyńskim regionie McMorrow wygłosiła w czasie spotkania z wyborcami w Allegan w Michigan, który to stan zamierza reprezentować w Senacie. W czasie dyskusji z obywatelami, McMorrow została zapytana wprost, czy uważa ten konflikt za ludobójstwo. Po długiej pauzie odpowiedziała: „Zgodnie z definicją, tak”, jak przytoczył portal Al Mayadeen.
[kresy-ads_728]
Podczas tego spotkania McMorrow została jeszcze zapytana, czy przyjęłaby pieniądze Amerykańsko-Izraelskiego Instytutu Spraw Publicznych (AIPAC), wpływowej pro-izraelskiej grupy lobbystycznej, która znana jest z przekazywania funduszy amerykańskim politykom. „Nie akceptuję wsparcia AIPAC” – powiedziała – „Nie zabiegam o ich poparcie. Nigdy nie akceptowałam ich wsparcia. A to, co widzimy na Bliskim Wschodzie, to moralna obrzydliwość”.
W prawybowach w Partii Demokartycznej AIPAC już wsparł kontrkandydatkę McMorrow, obecną kongresmenkę Haley Stevens, jak twierdzi Al Mayadeen.
McMorrow wyraziła poparcie dla wniosku senatora Berniego Sandersa z Partii Demokratycznej o zablokowanie sprzedaży broni ofensywnej do Izraela.
Al Mayadeen podała za Politico, że głównym prawyborczym rywalem McMorrow w rywalizacji o start do Senatu z ramienia demokratów jest Abdul El-Sayed, który od dawna określa działania Izraela w Strefie Gazy ludobójstwem. Terminu tego starannie unika natomiast finansowana przez AIPAC Stevens.
Prawybory w Michigan stają się papierkiem lakmusowym dla kierunku, jaki Partia Demokratyczna obiera w kwestii Strefy Gazy. Mc Morrow wcześniej nie wyrażała tak krytycznego stanowiska wobec Izraela, co media rozważają, jako zmianę nastawienia stanowej opinii publicznej wobec konfliktu bliskowschodniego.
Czytaj także: Rozpoczęły się pośrednie negocjacje Hamasu z Izraelem
english.almayadeen.net/kresy.pl
































