Trump ma ograniczone możliwości ws. Iranu

Nasila się kryzys w relacjach amerykańsko-irańskich, który może doprowadzić do konfrontacji militarnej na Bliskim Wschodzie, będącej następstwem wycofania się USA z irańskiego porozumienia nuklearnego w ciągu zaledwie dwóch tygodni – pisze irlandzki dziennikarz Patrick Cockburn na łamach Strategic Culture.

Trump domaga się, aby Iran skutecznie renegocjował warunki umowy, która przewiduje zawieszenie sankcji gospodarczych USA w zamian za zniesienie irańskiego programu jądrowego. Biały Dom przemawia tak, jakby już zdecydował się anulować umowę, którą Trump uparcie potępiał przed i po wyborach prezydenckich jako „najgorszy układ na świecie”. Nie przedstawił on jednak żadnej alternatywy dla tego, co udało się wynegocjować prezydentowi Barackowi Obamie w 2015 r., poza serią żądań, z którymi Iran prawdopodobnie nie będzie się liczyć, mających na celu zrzucenie winy za zerwanie umowy na Iran.



Amerykańscy urzędnicy przyznają, że Iran do tej pory przestrzegał warunków porozumienia z 2015 roku. Bardziej otwarcie konfrontacyjna postawa USA wobec Iranu osiągnęłaby bardzo niewiele, chyba, że Waszyngton zastąpi próbę osiągnięcia swoich celów przez dyplomację działaniami wojskowymi. Iran już wygrywa w wojnach, które szalały w Iraku od 2003 roku, a w Syrii od 2011 roku.

Jest w bliskim sojuszu z rządami Iraku i Syrii i aby odwrócić równowagę sił w regionie, Stany Zjednoczone musiałyby powrócić do interwencji wojskowej na skalę wojny w Iraku, coś, czemu Trump zawsze się sprzeciwiał.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Iran mógł już zdecydować, że porozumienia nie da się uratować. Prezydent Iranu Hassan Rouhani ostrzegł, że Stany Zjednoczone muszą przestrzegać zapisów porozumienia, które Teheran podpisał z innymi wielkimi mocarstwami lub spodziewać się „poważnych konsekwencji”.

Rouhani powiedział podczas transmisji na żywo irańskiej telewizji publicznej, że: „Mówię tym w Białym Domu, że jeśli nie wywiążą się ze swoich zobowiązań, irański rząd zareaguje stanowczo”. Irański przywódca nie powiedział, jaka będzie ta reakcja, ale irański minister spraw zagranicznych Mohammad Dżawad Zarif powiedział, że „jest wysoce nieprawdopodobne”, by Iran przestrzegał postanowień porozumienia, którego sygnatariuszami są także Rosja, Chiny, Francja, Niemcy i Wielka Brytania, jeśli Stany Zjednoczone się wycofają.

Dodał, że Iran może natychmiast rozpocząć wzbogacanie uranu, ale nie opracuje broni nuklearnej. Europejscy przywódcy próbują ratować porozumienie, które Trump potępił jako mające „straszne wady”, ale będzie to trudne bez radykalnych ustępstw, odrzuconych już przez Iran. Obejmują one zatrzymanie programu rakiet balistycznych Iranu, przedłużenie ostatecznej daty porozumienia oraz bardziej szczegółowe kontrole inspektorów jądrowych.

Żadna decyzja w Waszyngtonie nie jest ostateczna, dopóki nie zostanie ogłoszona przez samego Trumpa, lecz awansowanie urzędników, którzy wykazują niechęć do porozumienia, sugeruje, że jest ono nie do uratowania. Trump powiedział publicznie, że zwolnił swojego sekretarza stanu, Rexa Tillersona, ponieważ chciał pozostać przy umowie z Iranem wynegocjowanej przez prezydenta Obamę.

Jego zastępca, Mike Pompeo, jest długoletnim wrogiem porozumienia. Twierdził swego czasu, że 2 tys. misji bombowych wystarczyłoby do wyeliminowania zdolności nuklearnych Iranu. „To nie jest niewykonalne zadanie dla sił koalicyjnych” – powiedział.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Misja europejskich przywódców może nie być całkowicie pozbawiona szans na powodzenie: w konfrontacji z Syrią i Koreą Północną, następstwami agresywnej retoryki były starannie obliczone działania Trumpa. Jego pierwotne stanowisko jest zazwyczaj bombastyczne i bezkompromisowe, aby zastraszyć drugą stronę w celu przyjęcia ustępstw. Niekoniecznie jest wiarygodne. Ale ten okresowy umiar może nie wejść w grę w przypadku Iranu, wobec którego Trump był bezkompromisowo wrogi, twierdząc, że Iran jest ukryta siłą sterującą „terrorystyczną” działalnością na Bliskim Wschodzie.

Biały Dom jest w stanie zaszkodzić Iranowi ekonomicznie poprzez ponowne narzucenie sankcji gospodarczych, choć nie zostały one faktycznie zniesione po 2015 roku, ale opcje polityczne Stanów Zjednoczonych są bardzo ograniczone. Mogą mówić o zmianie reżimu w Teheranie, ale nie są w stanie wiele w tym kierunku zrobić.

Zobacz także: Walt na łamach „Foreign Policy”: Iran nie jest w stanie zdominować Bliskiego Wschodu

Istnieje jeszcze jedna słabość: USA, często pod wpływem Izraela i Arabii Saudyjskiej, nie doceniają tego, w jakim stopniu Iran, jako największa muzułmańska władza szyicka, odgrywa wiodącą rolę w koalicji państw – Iraku, Syrii i Libanu – z powodu dominującego wpływu szyitów w tych krajach. Bardzo trudno jest tam pokonać Iran, tj. w północnej części Bliskiego Wschodu, ale to właśnie w tym regionie USA zdecydowały się na zwalczanie irańskich wpływów.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Równowaga sił między Iranem a jego wrogami będzie trudna do naruszenia, niezależnie od tego co Trump zadecyduje w kwestii losów irańskiego porozumienia nuklearnego.

Patrick Cockburn

Autor jest irlanzkim dziennikarzem i byłym korespondentem „Financial Times” na Bliskim Wschodzie w latach 1979-1990. Jest autorem licznych książek, w tym „The Rise of Islamic State: Isis and the New Sunni Revolution”.

Reklama

Tagi: , , , , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz