Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Egipt wraz z Izraelem opracowały plan, którego celem jest ponowne powitanie prezydenta Syrii Baszara al-Asada w Lidze Państw Arabskich, w celu zmarginalizowania regionalnych wpływów Turcji i Iranu – twierdzi Robert Hearst na łamach portalu Middle East Eye.

Inicjatywa dyplomatyczna została uzgodniona podczas tajnego spotkania, które odbyło się w stolicy jednego z państw Zatoki Perskiej w zeszłym miesiącu. W spotkaniu uczestniczyli wyżsi reprezentanci wywiadów czterech krajów, w tym Yossi Cohen, dyrektor Mosadu, donoszą źródła Middle East Eye (MEE). Spotkanie zostało zwołane także w odpowiedzi na zauważalne „ochłodzenie” stosunków między prezydentem USA Donaldem Trumpem i Rijadem, datujące się od czasu zamordowania dziennikarza Dżamala Chaszukdżiego, w saudyjskim konsulacie w Stambule, w październiku minionego roku.

Trump publicznie wziął stronę saudyjskiego księcia Mohammeda bin Salmana, którego CIA i członkowie Kongresu USA oskarżają o odpowiedzialność za zabójstwo Chaszukdżiego. Jednak urzędnik zaznajomiony ze szczegółami spotkania powiedział, iż reprezentantów wywiadów poinformowano: „Trump zrobił co mógł i nie zamierzał zrobić niczego więcej”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Uczestnicy spotkania zgodzili się również, że uważają Turcję, a nie Iran, za głównego rywala militarnego w regionie, i omawiali plany zwalczania wpływów Ankary. Izraelczycy oznajmili zebranym, że Iran może być powstrzymywany w sposób militarny, ale Turcja ma znacznie większe zdolności. Na spotkaniu, Cohen oświadczył: „Siła Iranu jest krucha. Prawdziwe zagrożenie pochodzi z Turcji „.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Syria wraca do gry

Aby rozwiązać te problemy, obecni na spotkaniu uzgodnili zastosowanie czterech środków.

Rozmowy z talibami

Pierwszy środek miał pomóc Trumpowi w jego wysiłkach zmierzających do wycofania amerykańskich wojsk z Afganistanu, gdzie około 14 tys. amerykańskich żołnierzy zostało rozmieszczonych w celu wsparcia sił afgańskich walczących z talibami i grupami bojowników. W następującym po tym spotkaniu tygodniu, w Abu Zabi odbyły się spotkania amerykańskich negocjatorów z przedstawicielami talibów, w których uczestniczyli urzędnicy saudyjscy, emiraccy i pakistańscy.

Drugim środkiem było „kontrolowanie karty sunnickiej” w Iraku, przez co rozumiano wysiłki zmierzające do zminimalizowania wpływu Turcji na Przymierze Narodowej Osi, największego bloku parlamentarnego posłów sunnickich w Iraku. Następnie wywarto nacisk na Mohammeda al-Halbousiego, spikera irackiego parlamentu podczas jego pierwszej oficjalnej wizyty w Rijadzie w dniu 17 grudnia. Podczas wizyty, Halbousi spotkał się z Thamerem al-Sabhanem, byłym saudyjskim ambasadorem w Iraku. Al-Sabhan naciskał na Halbousiego, by albo zmniejszył wpływ Turcji na Przymierze Osi Narodowej, albo całkowicie się z niego wycofał.

W rezultacie, w partii doszło do konsternacji po tym, jak Halbousi w zeszłym miesiącu zablokował nominację Saby al-Tai’ego na ministra edukacji w trakcie negocjacji nad utworzeniem nowego rządu w tym kraju. Jednak inny członek Przymierza Osi Narodowej, Salah al-Dżabouri, został nominowany na to stanowisko we wtorek.

Droga powrotu Asada do Ligi Państw Arabskich

Trzeci z omawianych środków to inicjatywa dyplomatyczna mającą na celu przywrócenie pełnych stosunków dyplomatycznych między trzema państwami arabskimi a prezydentem Syrii Baszarem al-Asadem. W trakcie spotkania szefów wywiadów omówiono przesłanie, które chcieli przekazać Asadowi, który polegał głównie na irańskim wsparciu militarnym oraz na wspieranych przez Teheran bojownikach Hezbollahu podczas wojny domowej w kraju. „Nie oczekiwali, że Baszar zerwie stosunki z Iranem, lecz chcieli, aby to Baszar wykorzystał Iran, a nie był przez niego wykorzystywany” – powiedział poinformowany o rozmowach urzędnik z jednego z państw Zatoki Perskiej.

Zobacz także: Iran nie jest zwycięzcą w Syrii

„Przesłanie było następujące: Wróć do sposoby, w jaki twój ojciec traktował Irańczyków, rozmawiaj przynajmniej jak równy z równym, a nie w sposób służalczy wobec interesów Iranu”. Po spotkaniu, nastąpiła seria wizyt w Syrii. Omar al-Baszir, prezydent Sudanu, przybył do Damaszku 16 grudnia, składając pierwszą oficjalną wizytę przywódcy arabskiego od 2011 r.. Było to posunięcie, które zdaniem analityka z Syrii, Kamala Alama, nie mogło się wydarzyć bez zgody Rijadu. Ali al-Szamsi, zastępca szefa wywiadu w Emiratach, przebywał w Damaszku przez tydzień, a 27 grudnia ZEA ogłosiły ponowne otwarcie ich ambasady w Damaszku po ośmiu latach przerwy. Tego samego dnia Bahrajn, blisko związany z Arabią Saudyjską i ZEA, ogłosił, że przywróci swoją misję dyplomatyczną.

Trzy dni wcześniej, Ali Mamlouk, specjalny doradca ds. bezpieczeństwa Asada, złożył publiczną wizytę w Kairze, a źródła poinformowały MEE, że wkrótce zostanie ogłoszona pełna normalizacja stosunków. Jak informują źródła, Egipt chce, aby rząd Syrii ogłosił, że jego głównymi wrogami są Turcja, Katar i Bractwo Muzułmańskie. Zachęty dla Asada obejmowałyby powrót do Ligi Państw Arabskich i wsparcie państw arabskich dla Damaszku w jego sprzeciwie wobec tureckiej obecności wojskowej w północnej Syrii, gdzie siły Ankary zostały rozmieszczone w celu zwalczania kurdyjskich bojowników YPG.

Algieria jest zainteresowana zaproszeniem Asada do wzięcia udziału w nadchodzącym szczycie Ligi w Tunezji w marcu, siedem lat po zawieszeniu członkostwa Syrii.

Wsparcie dla Kurdów wymierzone przeciwko Turcji

Czwartym środkiem uzgodnionym podczas spotkania było wsparcie syryjskich Kurdów przeciwko tureckim próbom wypchnięcia YPG i ich politycznego odpowiednika, PYD, od granicy tureckiej aż do granicy z Irakiem. Przedstawiciele wywiadu zgodzili się również na wzmocnienie stosunków z irackim rządem regionalnym Kurdystanu (KRG) i zapobieganiu wszelkiemu pojednaniu z Ankarą. „Saudyjczycy nie chcą być w awangardzie tej dyplomatycznej inicjatywy umizgów wobec Asada, ale zgadzają się z polityką, która ma na celu podźwignięcie Asada w celu osłabienia Turcji” – powiedział urzędnik.

Izrael nie ma bezpośredniego kontaktu z Asadem, ale wykorzystywał chrześcijańskich i alawickich biznesmenów jako pośredników. Ta sama grupa odegrała rolę w przywróceniu stosunków między ZEA a Damaszkiem. Aby wzmocnić swoje przesłanie do Asada, mające skłonić go do uniezależnienia się od Iranu, Izrael rozpoczął serię ataków lotniczych przeciwko rzekomym irańskim transferom uzbrojenia do Hezbollahu w tym samym dniu, tj. 27 grudnia, w którym ZEA poinformowało, że ich ambasada w stolicy Syrii zostanie ponownie otwarta.

Spotkanie było również odpowiedzią na kryzys, w którym stosunki między USA i Arabią Saudyjską pogrążyły się po zabójstwie Chaszukdżiego.

Emiratczycy chcieli spotkania z CIA

Mohammed ibn Zajid, książę korony Abu Zabi, który jest postrzegany jako mentor dla swojego młodszego saudyjskiego odpowiednika, próbował usilnie załagodzić stosunki między Białym Domem a dworem królewskim w Rijadzie. Zajid najpierw interweniował, aby naprawić relacje między królem Salmanem a Mohammedem bin Salmanem. Król był wściekły, gdy dowiedział się o roli jego syna w zabójstwie Chaszukdżiego. Należy zauważyć, że bin Salman nie był obecny na spotkaniu króla z ibn Zajidem w listopadzie.

Następnie, po prezentacji dla wybranych członków Kongresu USA, przeprowadzonej przez dyrektor CIA, Ginę Haspel, w której Mohammed bin Salman był ukazany jako odpowiedzialny za morderstwo Chaszukdżiego, bin Zajid poprosił swojego brata i doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego, Tahnouna ibn Zajida, o spotkanie z Haspel. Jak poinformowano MEE, prośba została odrzucona. Kiedy to podejście się nie powiodło, ibn Zajid wysłał swojego syna Chaleda do Waszyngtonu. Został uzgodniony termin spotkania z Haspel, lecz, według źródeł MEE, nie doszło do niego.

Miesiąc wcześniej, amerykański doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, John Bolton, spotkał się z bin Zajidem, lecz nie doszło do przełamania impasu. MEE wcześniej informował o tym, w jaki sposób saudyjscy urzędnicy szukali wsparcia u Trumpa i premiera Izraela Benjamina Netanjahu dla szeregu inicjatyw mających ograniczyć szkody, w miarę jak szczegóły dotyczące odpowiedzialności Mohammeda bin Salmana za zabójstwa Chaszukdżiego dominowały światowe nagłówki.

Obejmowały one proponowane podanie sobie ręki w stylu szczytów z Camp David pomiędzy Netanjahu i księciem koronnym.

Lecz wysiłki te utknęły w martwym punkcie z powodu zrozumienia przez Biały Dom, że ratowanie zbrukanej reputacji księcia może być wielce kłopotliwe. Amerykanie wydają się tracić cierpliwość wobec saudyjskiego śledztwa w sprawie zabójstwa Chaszukdżiego. Anonimowy wyższy urzędnik powiedział w piątek, że saudyjskiemu śledztwu brak wiarygodności i odpowiedzialności.

Komentarze pojawiły się w tym samym czasie, gdy Departament Stanu ogłosił, że Sekretarz Stanu Mike Pompeo odwiedzi Rijad w tym miesiącu, co będzie jego drugą wizytą w stolicy Arabii Saudyjskiej od czasu śmierci Chaszukdżiego. Sam Pompeo wielokrotnie powtarzał, że nie ma bezpośrednich dowodów łączących Mohammeda bin Salmana z morderstwem. Po pierwszej wizycie Pompeo w październiku, MEE poinformował, że przywiózł on ze sobą mapę drogową działań, mających osłonić księcia przed reperkusjami.

Saudyjska wpłata w wysokości 100 mln USD na rzecz Stanów Zjednoczonych dokonana w samym dniu wizyty była, według amerykańskiego urzędnika cytowanego przez New York Times, „zbiegiem okoliczności”. MEE skontaktowało się z izraelskim rządem w celu udzielenia komentarza. Skontaktował się także z saudyjskimi i egipskimi ambasadami w Londynie, ale do momentu publikacji, nie nadesłano odpowiedzi.

David Hearst




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    zefir :

    Ci Mahometa obłudnicy,saudyjscy rzeżnicy,żydowscy lichwiarze i ussmańscy zbrodniarze,tak w sprawach Syrii i Asada kalkulują i kombinują,że w swym podstępnym cwaniactwie o wpławach Rosji w regionie zapominają.Stu milionowa łapówa na rzecz USA ze strony rzeżników Saudów,temu pierwszemu autorytetu i chwały nie doda-w swym frajerstwie odda bowiem kilkadziesiąt razy więcej temu Izraelowi,który notorycznie,od wielu,wielu lat go podpuszcza.To dzięki działaniom Rosji wrogowie Syrii do prezydenta Baszara al-Asada tak się dzisiaj umizgają.