Po zdecydowanym wystąpieniu Eweliny Podgórnej na konferencji prasowej kandydata na prezydenta Krzysztofa Bosaka stała się ona celem krytyki ze strony polskich organizacji z obwodu lwowskiego. Polska z Kresów odpowiedziała na ich zarzuty.

Ewelina Podgórna, która pochodzi z ziemi lwowskiej, wystąpiła na konferencji prasowej Krzysztofa Bosaka 26 maja. Kandydat na prezydenta z ramienia Konfederacji poświęcił konferencję sytuacji szkoły z polskim językiem nauczania w Mościskach w obwodzie lwowskim, której narodowościowy status został zagrożony przez działania miejscowych władz. W czasie swojego wystąpienia, Podgórna podziękowała Bosakowi za zauważenie sprawy i stwierdziła – „Boli mnie też to, że obecna władza, obecny rząd polski zapomina o nas”.

Wystąpienie Podgórnej spotkało się z gremialną krytyką organizacji społecznych Polaków z obwodu lwowskiego. 5 czerwca upubliczniono oświadczenie przedstawicieli 15 takich organizacji, w którym zarówno wystąpienie Podgórnej na konferencji prasowej Bosaka, jak i jej wcześniejsze wypowiedzi dla polskich mediów zostały poddane ostrej krytyce. Jako ludzie „zrzeszeni w polskich organizacjach we Lwowie, które od dziesiątek lat tworzą prężnie działającą wspólnotę”, odcinając się od opinii Podgórnej, docenili oni „pracę i zaangażowanie wielu instytucji rządowych, fundacji i osób prywatnych w Polsce, na rzecz wspierania naszej działalności w obszarze propagowania polskiej kultury, nauki, tradycji narodowych, nauczania języka polskiego, opieki nad polskimi zabytkami i miejscami pamięci oraz innej działalności ważnej z punktu widzenia naszej tożsamości narodowej” – zacytował portal „Kuriera Galicyjskiego”.

Odnosząc się do osoby młodej Polki z ziemi lwowskiej działacze stwierdzili – „ukazujące się w ostatnim czasie w przestrzeni publicznej wypowiedzi Eweliny Podgórnej, podającej się za Polkę ze Lwowa, godzą w dobre imię nas, Polaków we Lwowie oraz nasze organizacje społeczne i szkalują nasze działania na rzecz ochrony polskiego dziedzictwa narodowego”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Uznali przy tym, że „wypowiedzi osoby, która nigdy nie działała w żadnej polskiej organizacji we Lwowie godzą w nasz wspólny interes”, a nawet zarzucili Podgórnej, że „posługuje się pomówieniami, niemającymi oparcia na faktach, które godzące w dobre imię przedstawicieli Narodu Polskiego i jego interesu za granicą”. Sygnatariusze oświadczenia zażądali od młodej Polki „sprostowania” zarówno w kwestii „informacji, dotyczących działalności polskiego środowiska we Lwowie” jak i „informacji o sobie i swoim pochodzeniu”, wystosowania „publicznych przeprosin”, grożąc w przypadku nie spełnienia tych warunków do 19 czerwca „bardziej radykalnymi posunięciami wobec niej”.

Nasz dziennikarz skontaktował się z Ewelina Podgórną. „Tak, moja ocena pozostaje negatywna” – stwierdziła odnosząc się do sytuacji Polaków na Ukrainie. Odpowiadając na pytania Podgórna oceniła, że niektóre czołowe polskie organizacje społeczne zajmują zbyt mało asertywne stanowisko wobec władz Ukrainy w kwestii uprawnień etnicznych Polaków w tym państwie. Podgórna nie zgadza się także z ich oceną polityki wschodniej władz Polski – „Co do pozytywnej oceny polskiej polityki wschodniej formułowanej przez organizacje Polaków we Lwowie, to mogę jedynie zakładać, że ich punkt widzenia, z którym się nie zgadzam, nie wynika ze złej woli kogokolwiek. Uważam po prostu, że stosunki polsko-ukraińskie powinny być tak dobre, jak stosunki państwa ukraińskiego z tutejszą mniejszością polską. Uważam, że nie jest to wygórowane oczekiwanie, a raczej coś normalnego i zgodnego ze standardami europejskimi, do których Ukraina chce równać”.

Polka z Kresów uznaje, że na Ukrainie mamy do czynienia ze zinstytucjonalizowaną dyskryminacją – „Rada Najwyższa Ukrainy przegłosowała w 2017 r. ustawę oświatową, która grozi ukrainizacją nauczania w klasach ponadpoczątkowych. Rada Najwyższa Ukrainy przegłosowała w 2019 r. ustawę językową, która zakazuje oficjalnego używania języka innego niż ukraiński czyli będzie to niemożliwe nawet w rejonach czy miasteczkach gdzie dużą część mieszkańców stanowią etniczni Polacy. Dlaczego wszystkie te organizacje, które tak energicznie protestują dziś przeciw moim wypowiedziom nie protestowały przeciwko władzom Ukrainy gdy uchwalały dyskryminujące Polaków prawa? Nie przypominam sobie ich tak bardzo krytycznych oświadczeń czy też szczególnie energicznych protestów w tych sprawach”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jednocześnie jednak Podgórna podkreśliła, że „z żadnej mojej wypowiedzi nie wynika, że miałam na myśli wszystkich działaczy czy wszystkie organizacje. Jeśli zaś takie słowa padły, to sygnatariusze oświadczenia powinni je wskazać i wiernie zacytować. Wspomniane oświadczenie to nieporozumienie o tyle, że przypisywane mi są intencje, których nie przejawiałam. Nikt z podpisanych się też ze mną nie kontaktował celem wyjaśnienia sprawy”. Nasza rozmówczyni dodała, że mówiąc w jednym z wywiadów o „zawodowych Polakach” miała na myśli „typ działacza, który jest materialnym beneficjentem pomocy finansowej z Polski przy braku przełożenia jego działalności na rzeczywistość, braku realnych i wymiernych efektów. Tacy ludzie istnieją, ale nie rozumiem czemu ktokolwiek z podpisanych uznał, że to właśnie jego dotyczyła ta uwaga, bo przecież nie wymieniłam akurat ich organizacji”.

Podgórna nie rozumie też żądań „sprostowania” informacji o swoim pochodzeniu. „Urodziłam się w miejscowości Siemianówka, która jest położona około 25 km od Lwowa. W jednym z wywiadów dla Mediów Narodowych opowiadałam o swoim pochodzeniu. Trochę niezrozumiałe jest dla mnie to oburzenie. Jakbym była z Kijowa, a mówiłabym, że ze Lwowa – zrozumiałabym doskonale taki zarzut, natomiast w danej sytuacji mamy do czynienia z miejscowością niemalże podmiejską. Dodam jeszcze, że w rozmowach prywatnych, przy zapoznawaniu się z ludźmi, zawsze mówiłam dokładnie skąd jestem. Wymieniałam miejscowość, mówiłam gdzie się znajduje, ale zawsze przedstawiano mnie dalej, że jestem ze Lwowa” – powiedziała kresowiaczka.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Podgórna, która podkreśliła, że działa społecznie na terytorium Polski, bo tutaj obecnie mieszka – „tylko w Polsce mogłam rozwijać się jako Polka właśnie, w swojej narodowej kulturze i polskojęzycznym otoczeniu. Na Ukrainie niestety nie można wytworzyć takiego środowiska życia”. Odrzuciła zarzuty działaczy ze Lwowa w kwestii tego, jakoby miała mówić o przyznawaniu polskiego obywatelstwa mieszkańcom Ukrainy za pieniądze – „Nigdzie nie wspomniałam, że polskie obywatelstwo na Ukrainie można kupić. Mówiłam o powszechnie widywanych w Lwowie, w internecie ogłoszenia osób albo kancelarii prawnych proponujących skrócenie terminu złożenia dokumentów na kartę pobytu w Polsce, czy nadanie bądź uznanie za obywatela polskiego. Takie same ogłoszenia dotyczą też „przygotowania” do otrzymania Karty Polaka. Mogłoby to tłumaczyć skąd mamy potem „Polaków z Ukrainy” wznoszących w Przemyślu banderowską flagę”.

kuriergalicyjski.com/kresy.pl

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    gotan :

    Pani Ewelina Podgórna ma absolutną rację.Komentarz zbyteczny.Ci,którzy nie czytają wypowiedzi różnych polityków i nie analizują „bełkotu” tychże powinni zacząć czytać teksty ze zrozumieniem….Proszę zobaczyć co robią nasi bracia Węgrzy…i do czego prowadzi sprzeciw wobec mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu.Powoli część władz tzw.Ukrainy zaczyna kumać co to znaczy w UE czy też w NATO głos sprzeciwu..Niestety polski rząd jest dalej ślizgający się po temacie jak rozwiązać problem nawet z systemem oświaty dla szkół gdzie uczy się młodzież pochodzenia polskiego. A co dalej z rozliczeniem ludobójstwa na Wołyniu? Cicho sza.Tak pracują ludzie z rządu w Polsce. Przyjrzeć się należy jacy to ministrowie pracują w ministerstwach…ilu jest tam ukraińców ….a ilu polaków.

  2. Avatar
    1000_szabel :

    Pełne poparcie dla Pani Eweliny. Co takiego robią te organizacje?.. Zwykli Polacy we lwowskiem żyją w nędzy, nawet polscy pracownicy muzeum we Lwowie są zastraszani, również nie słyszałem podniesionego larum po wprowadzeniu ustaw dotyczących szkolnictwa, a lwy u bram cmentarza Orląt wciąż są zasłonięte płytami pilśniowymi. I co takiego konkretnego zrobił rząd dla kresowian na Ukrainie? Skoro są tacy elokwentni, niech wymienią dokładnie punkt po punkcie. Wreszcie co konkretnego robią owe organizacje? Przyznam szczerze, że zaczynam mieć dosyć tej kapitulanckiej postawy tychże tzw. organizacji.