9 listopada 1943 roku w Lubieszowie, miejscowości położonej w ówczesnym powiecie koszyrskim na Polesiu, UPA zamordowała niemal 300 Polaków.
Był to drugi atak UPA na miasteczko – wcześniejszy, we wrześniu 1943 roku, został odparty przez partyzantów radzieckich, którzy zdołali wówczas ewakuować mieszkańców w bezpieczniejsze miejsce. Jednak w listopadzie UPA wróciła, przeprowadzając brutalny mord na miejscowej ludności.
W listopadzie oddziały UPA z lubieszowskiej i moroczańskiej bojówki otoczyły Lubieszów oraz pobliską Rejmontówkę. Napastnicy zabijali Polaków przy użyciu broni palnej, siekier, noży i innych narzędzi, a część ofiar spalili żywcem w zabudowaniach.
Co najmniej 283 ofiary
Zginęło wówczas co najmniej 283 mieszkańców – kobiety, mężczyźni, dzieci i osoby starsze. Wśród ofiar znalazły się dwie zakonnice ze Zgromadzenia Córek Najczystszego Serca Najświętszej Maryi Panny: siostra Jadwiga Alojza Gano i siostra Andrzeja Maria Osakowska, które poniosły śmierć w płomieniach, próbując ratować innych.
Zobacz też: Swoje ofiary UPA nabijała na pale. Zbrodnia w Janowej Dolinie
Według ustaleń śledztwa Instytutu Pamięci Narodowej, w zbrodni uczestniczyli członkowie miejscowych bojówek UPA, m.in. Danyło Jurko, Konstantin Szołomickij, Iwan, Andrij i Jakow Jurko, Archip Harasz oraz mężczyzna o nazwisku Duna. Celem działań było wyniszczenie ludności polskiej zamieszkującej te tereny. Zbrodnia była częścią szerszej fali mordów dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i Polesiu.
4 kwietnia 2011 roku prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie umorzył śledztwo w tej sprawie. Powodem była śmierć wszystkich ustalonych sprawców oraz niemożność zidentyfikowania pozostałych uczestników masakry. Pomimo braku możliwości wymierzenia kary, wydarzenia w Lubieszowie pozostają jednym z wielu tragicznych przykładów zbrodni dokonanych na Polakach przez formacje OUN-UPA w latach 1943–1944.
Nadal nie znamy miejsc, liczb, nazwisk
Do dziś nie znamy dokładnej liczby ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na polskich Kresach. Wciąż brakuje pełnego wykazu miejscowości, w których dochodziło do mordów na ludności polskiej. Mimo że od tamtych tragicznych wydarzeń minęło już ponad osiemdziesiąt lat, nadal nie dysponujemy nawet przybliżoną mapą dołów śmierci, ani pełnym spisem cmentarzy, pojedynczych i zbiorowych mogił, w których spoczywają obywatele II Rzeczypospolitej – ofiary jednej z największych zbrodni na ludności cywilnej w czasie II wojny światowej.
Czytaj też: Tak powstały sotnie UPA
Szacuje się, że łącznie polskich ofiar banderowców we wszystkich województwach Wołynia, Polesia i Małopolski Wschodniej mogło być 100–120 tysięcy w ok. 4 tysiącach miejscowości.
Kresy.pl / IPN











