3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. RobG56
    RobG56 :

    Wydaje mi się, że aspekt wmieszania się biskupa w kwestie władzy jest jednoznaczny. I zwycięstwo nad władzą świecką osłabiło na zawsze państwo. Warto by rzecz jednak odkręcić w jakiejś, np.: produkcji filmowej.
    Wiadomo, że to były czasy, gdy Watykan i Kościół budowały swoją pozycję polityczną. Czy te instytucje były nieme?

    • PolakNieTutejszy
      PolakNieTutejszy :

      To co się Szanownemu Panu wydaje, nie ma żadnego znaczenia. Temat został dokładnie zbadany przez historyków. Nie ulega żadnej wątpliwości, że spór w istocie dotyczył tego, czy król jest ponad moralnością i ponad prawem, czy też musi uznać nad sobą obiektywne prawo moralne. Jak mówi Grzegorz Braun, wybór między chanuką a krzyżem,to wybór czy wobec prawa wszyscy są równi,czy też niektórzy są “równiejsi”.
      Nienawiść do św. Stanisława ze strony Lewosławnych bierze się stąd właśnie, że oni od czasów Bizancjum cmokali w d* władców, nawet jeśli ci władcy byli bezbożnikami. Car jest ponad prawem, ponad moralnością, i “jak Bóg zna dobro i zło” i ustanawia, co dobro, a co zło. – Tak uczą w Moskwie, prawda?

  2. PolakNieTutejszy
    PolakNieTutejszy :

    Miałem tego nie pisać, ale… śpieszmy się mówić prawdę, dopóki można.
    Bolesław Śmiały był ostatnim królem z linii głównej dynastii Piastów: Siemowita, Mieszka, Bolesława Chrobrego, Mieszka II, Kazimierza Odnowiciela, no i tego Bolesława.
    Byli to naprawdę “wielcy panowie”, godni miana królów, i korona dobrze im na głowie leżała.
    Niestety, ostatni Bolesław przesadnie ocenił swoje realne siły i (być może chcąc naśladować swojego wielkiego imiennika Bolesława Chrobrego) próbował polityki imperialnej na wschodzie. Ale czasy się zmieniły. Przeciągająca się wojna wywołała bunty pospólstwa w kraju pozbawionym rycerzy.
    I stało się, nadmiernie rozbuchane ego i przekonanie, że “władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy” doprowadziły go do zbrodni, na którą w ówczesnym świecie nie zdobył by się żaden władca. Ale nie o tym chciałem napisać.
    Jest rzeczą raczej bezsporną, że Piastowie byli genetycznymi Słowianami, więc musieli mieć halogrupę R1a1. A tymczasem, badania materiału genetycznego bocznej linii Piastów po Władysławie Hermanie, dokładnie mówiąc potomków Bolesława Krzywoustego, jednoznacznie dowodzą, że mieli oni halogrupę zachodnioeuropejska R1b1. Wszystkie tropy prowadzą do niejakiego Magnusa, syna króla Anglii, który po bitwie pod Hastings 1066 r. znalazł schronienie na dworze Władysławą Hermana w Płocku i zrobił karierę.
    A teraz mała autorska refleksja.
    Dramat Bolesława Śmiałego polegał nie tylko na tym, że zamordował biskupa, że utracił koronę i życie, że jego syn również nie odziedziczył tronu.
    Dodatkowo pikanterii dodaje fakt, że na nim zakończyła się naprawdę Wielka Dynastia Piastów. Bo ci, co potem rządzili niby jako Łże-Piastowie byli … bękartami. I zachowywali się jak bękarci. Mówię np. o wyjątkowo krwawej bitwie pod Mozgawą, gdzie 70-latek walczył o krakowski tron z 7-latkiem.
    Oni już byli “z innej gliny”, niż Mieszko I lub Bolesław Chrobry, z dużo gorszej gliny.
    Tak więc zbrodnia na biskupie Stanisławie sprowadziła na Polskę rządy bękartów. I o tym mało się mówi. A może powinno.
    I można powiedzieć, że bat krzyżacki nad Polską był Biczem Bożym na bękartów.
    Dopiero powrót prawowitego króla w osobie św. Jadwigi i potem Jagiełły złamał ten bat. I kraj odzyskał błogosławieństwo.
    Krótkie nawiązanie do współczesności. Czy aby zakłamane dziedzictwo Okrągłego Stołu nie ciąży nad dzisiejszą Polską? Czy rządy “bękartów” nie są przyczyną, że najprostsze sprawy komplikują się?