Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
21 lipca 1983 roku Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego ogłosiła samorozwiązanie.
Następnego dnia formalnie zniesiono stan wojenny, obowiązujący w Polsce od 13 grudnia 1981 roku, a od końca grudnia 1982 roku pozostający w zawieszeniu.
WRON była pozakonstytucyjnym organem utworzonym w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku przez komunistyczne władze PRL. Na jej czele stanął generał Wojciech Jaruzelski, który łączył wówczas stanowiska I sekretarza Komitetu Centralnego PZPR, premiera oraz ministra obrony narodowej.
21 lipca 1952 roku Najwyższy Sąd Wojskowy ogłosił wyrok w tzw. procesie komandorów.
Siedmiu wysokich oficerów Marynarki Wojennej, w większości przedwojennych żołnierzy i obrońców polskiego Wybrzeża z 1939 roku, zostało fałszywie oskarżonych o szpiegostwo, dywersję oraz przygotowywanie obalenia władz komunistycznych.
Pięciu oskarżonych skazano na karę śmierci, a dwóch na dożywotnie więzienie. Ostatecznie wykonano trzy wyroki śmierci. Proces był jednym z najgłośniejszych przykładów stalinowskiego terroru wymierzonego w przedwojenną kadrę Wojska Polskiego.
21 lipca 1946 roku o godz. 7:00 na stokach poznańskiej Cytadeli wykonano wyrok śmierci na Arthurze Greiserze – niemieckim zbrodniarzu wojennym, gauleiterze NSDAP i byłym namiestniku Rzeszy w okupacyjnym Kraju Warty.
Egzekucję przez powieszenie obserwował wielotysięczny tłum. Było to ostatnie publiczne wykonanie kary śmierci w Polsce.
Greiser urodził się w 1897 roku w Środzie Wielkopolskiej. Pod koniec lat 20. wstąpił do NSDAP i SA, a następnie przeszedł do SS. Karierę polityczną rozwijał w Wolnym Mieście Gdańsku, gdzie był zastępcą gauleitera NSDAP, a od 1934 roku stał na czele Senatu. Należał do nazistowskich działaczy przygotowujących likwidację ustroju Wolnego Miasta i jego włączenie do III Rzeszy.
19 lipca 1399 roku w katedrze wawelskiej odbył się pogrzeb królowej Jadwigi Andegaweńskiej. Władczyni, która zmarła dwa dni wcześniej, 17 lipca, została pochowana u boku córki, Elżbiety Bonifacji.
Tamtego dnia rozpoczęła się długa i niezwykła historia tych królewskich szczątków.
Królowa Jadwiga odeszła w wieku około 25 lat, 17 lipca 1399 roku, po trudnym porodzie swojej jedynej córki. Elżbieta Bonifacja przyszła na świat 22 czerwca, ale zmarła po zaledwie trzech tygodniach. Królowa także gasła w oczach – cierpiała prawdopodobnie na gorączkę połogową. Przeżyła swoje dziecko o zaledwie kilka dni.
21 lipca 1943 roku na terenie Iraku utworzono 2. Korpus Polski – jedną z najsłynniejszych formacji Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
Decyzję o jego sformowaniu podjął jeszcze Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski, który 29 czerwca 1943 roku wydał rozkaz reorganizacji Armii Polskiej na Wschodzie. Po jego tragicznej śmierci nowy Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski rozkazem z 21 lipca wydzielił z niej 2. Korpus Polski. Dowództwo nad formacją objął gen. Władysław Anders – były więzień sowieckiej Łubianki i organizator armii tworzonej w ZSRR.
Trzon 2. Korpusu stanowili żołnierze ewakuowani ze Związku Sowieckiego po podpisaniu układu Sikorski–Majski w lipcu 1941 roku. Byli wśród nich byli więźniowie łagrów, zesłańcy oraz żołnierze kampanii wrześniowej. Do formacji weszli jednak również żołnierze dawnej Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, mający za sobą między innymi walki w obronie Tobruku.
19 lipca 1974 roku o godz. 11:15 uruchomiono zegar na Wieży Zygmuntowskiej odbudowywanego Zamku Królewskiego w Warszawie. Wydarzenie oznaczało zakończenie pierwszego etapu rekonstrukcji gmachu – oddanie jego bryły w stanie surowym.
Zegar był pierwszym całkowicie ukończonym i działającym urządzeniem w powstającym z ruin Zamku.
Godzina uruchomienia nie była przypadkowa. Wskazówki poprzedniego zegara zatrzymały się na godz. 11:15 dnia 17 września 1939 roku, gdy Zamek znalazł się pod intensywnym niemieckim ostrzałem artyleryjskim i bombardowaniem. W płomieniach stanęły wówczas między innymi Wieża Zygmuntowska, Wieża Władysławowska, dach nad Salą Senatorską oraz skrzydło od strony Wisły. Uszkodzony zegar pozostawał nieruchomy aż do ostatecznego zniszczenia budowli.
Taaaa, fakt, że Uniwersytet Warszawski został założony dopiero po upadku Rzeczypospolitej, to jedno z najbardziej haniebnych wydarzeń w 1000-letniej historii Polski. – Przez 200 lat stolica regionalnego mocarstwa w Europie, jakim była Rzeczypospolita Obojga Narodów, nie miała własnego uniwersytetu.
I to jest cała naga prawda o zadufanych we własnym ego głupawych rządach dynastii Wazów. – Po co uniwersytet, jeśli jest z nami Miłościwie Panujący Najjaśniejszy Pan i świta jego przyp*sów? Jakieś skojarzenia z Rydzem-Śmigłym? – Zupełnie na miejscu.
Przez te 200 lat wybudowano w Warszawie setki pałaców magnackich i pewnie też setki burdeli (niby skąd takie nazwy jak: Wesoła, Miłosna, Radość… – już zabrakło miejsca na Krakowskim Przedm.?), ale uniwersytet… – nie był potrzebny.
Analogie do obecnej sytuacji nie są zamierzone. Brak pieniędzy na obserwatorium astronomiczne, ale na “(nie)odróżnianie tyłka od przodka” zawsze kasiora się znajdzie. Najważniejsze, że Słońce Peru oświetla stolicę swoim nieubłaganym blaskiem.
Wielki król, Stefan Batory, założył Uniwersytet Wileński – Można było? A można.
Zygmuś III Waza przeniósł stolicę do Warszawy, ale o uniwersytecie jakoś nie pomyślał. Może jezuici mu zabronili? Zygmuś był jedynym polskim królem, na którego przeprowadzono fizyczny zamach – przypadek? Ale przecież dopiero po 30 latach jego pyszałkowatych, głupowatych i szkodliwych dla Polski choooojowych rządach.
Podsumowując, Warszawa była stolicą mocarstwa przez 200 lat bez uniwersytetu.
Nic dziwnego, że to mocarstwo upadło.
I nic dziwnego, że herbem stolicy jest… goła baba z szablą. I nic dziwnego, że w tym mieście od zawsze rządzą tacy ludzie jak Rafałek, uśmiechnięty słup… grup trzymających władzę.
I nic dziwnego, że od zawsze w tym mieście najbardziej dochodowym biznesem jest… machloja na nieruchomościach.
I nic dziwnego, że to miasto jest najbardziej pogardzane w Polsce.
A propos burdeli, bo temat chyba mało znany. Prawie każdy słyszał, że tuż przed końcem RP żył sobie wesoło w Warszawie bp Ignacy Krasicki, ten od “obiadów czwartkowych”, co to śmieszne fraszki pisał i uchodził za oświeconego intelektualistę (Tokarczuk niestety nie czytał), doradcę króla Stasia Poniatowskiego (pomińmy litościwie jego sukcesy). Ale nie każdy wie, że ta osobo-postać miała “złotą kartę” wstępu do ekskluzywnego burdelu na ul. Miodowej.
Cóż, Warszawa miała 3 wybitnych biskupów. Felińskiego przyjęto wyzwiskami w Warszawie (a ostatecznie car moskiewski zesłał go na 20 lat zesłania), Wyszyński siedział w więzieniu za komuny PRL, Wielgusa zlinczował Lech Kaczyński.
Co za zgoda ponad podziałami…
Dlatego też musiał zginąć Popiełuszko.
Założono stolicę kraju na intelektualnym bagnie – dlatego brak i pogarda dla prawdy, to jest jego grzech pierworodny.
A przepraszam, Przemysław II zginął w zamachu w 1296 r.
Ale on właściwie nie rządził, koronował się ledwie rok wcześniej. Miał dobre chęci, ale nie miał żadnej realnej władzy.
Dla ścisłości, Uniwersytet Warszawski założyli Polacy, którzy w końcu zrozumieli, że to ważne. – Inicjatywa była polska. Car łaskawie klepnął temat, bo chyba uznał, że lepiej będzie rusyfikować polska młodzież w Warszawie niż pozwalać im studiować na zachodzie.
Uniwersytet Warszawski był najbardziej zrusyfikowaną uczelnią w całym Cesarstwie Rosyjskim. Co bardziej ambitni studenci już woleli studiować w Petersburgu. Oczywiście, setki/ tysiące Polaków studiowało na zachodzie.