9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. anarchista
    anarchista :

    Wystąpienia przeciwko Niemcom w Generalnym Gubernatorstwie w latach 1943-1944. Jeżeli ten drugi fakt funkcjonuje w narodowej świadomości, to czas najwyższy, aby przywrócić naszej pamięci ten pierwszy – zmagania przeciwko Sowietom, od walk Korpusu Ochrony Pogranicza, obrony Grodna, bitwy pod Kodziowcami, Szackiem, Wytycznem, po antysowiecką konspirację i partyzantkę na Podlasiu.GDYBY KTOŚ BYŁ ZAINTERESOWANY OPRACOWANIEM TEGO TEMATU MOGĘ SŁUŻYĆ SZEREGIEM MATERIAŁÓW NA TEN TEMAT SZCZEGÓLNIE O WALKACH kop Z SOWIECKĄ AGRESJĄ.

  2. anarchista
    anarchista :

    Czy mamy jakichś … “przyjaciół” ? Nie ma drugiego Narodu … leżącego miedzy młoto-sierpem a kowadłem.
    według historii; to nie zaatakowali Nas już tylko amerykańce i UFO-liudki. Ale to szczegół i kwestia czasu, niestety.

  3. desert
    desert :

    Czy ktoś mógłby ustosunkować się do poniższego tekstu? Znalezionego gdzieś w sieci? Wasze zdanie?

    “Jak już poszło na wspominki, to warto w tym miejscu przyjrzeć się kilku liczbom: po wojnie w bratobójczej wojnie domowej uczestniczyło po obu stronach 450 tysięcy ludzi, a w tzw. zbrojnym podziemiu działało 180 tys. osób – w tym ponad 30 tys. w oddziałach regularnych, zorganizowanych, uzbrojonych, a nawet otrzymujących żołd.
    I to głównie te oddziały zabijały zwolenników ludowej władzy: 4018 milicjantów, 1616 ubeków, 3729 zwykłych żołnierzy oraz 495 funkcjonariuszy ORMO. Razem – 9858, a więc prawie 10 tysięcy.
    Co najbardziej makabryczne – do tej liczby trzeba dodać zupełnie bezbronne i w nic niezaangażowane ofiary cywilne (5150 osób), na przykład chłopów, którzy ośmielili się przyjąć ziemię z reformy rolnej, a nawet nauczycieli jadących na głęboką prowincję walczyć z analfabetyzmem.
    Nie wolno też zapomnieć o zamordowaniu przez „patriotyczne podziemie” co najmniej 187 małych dzieci. Za to tylko, że ich rodzice stanęli po „niesłusznej” stronie.
    Ofiarami byli także żołnierze Armii Czerwonej, a choć ostatnie liczby (podobnie jak liczba Żydów pomordowanych w pogromach) są tylko szacunkowe, więc lepiej ich z ostrożności historycznej nie przytaczać, to wiadomo, że idą w tysiące.

    Proste zestawienie liczby zabitych z rąk „żołnierzy wyklętych” w okresie powojennym – 9858 + 5150 = 15.008 Polaków – z liczbą żołnierzy niemieckich poległych na ziemiach polskich w czasie okupacji – 5733 żołnierzy, a więc niespełna 6 tysięcy – bardzo zmienia literacki, czy mitomański obraz polskiego podziemia.

    Przy okazji policzmy:
    W okresie okupacji hitlerowskiej na ziemiach polskich od 1939 do 1944 roku z rąk ZWZ i AK zginęło łącznie 5733 żołnierzy okupanta. Zaokrąglając – okupacja trwała 366 dni, co przemnożone przez 4 lata daje 1464 dni. Tak więc średnio każdego dnia na terenie okupowanej Polski ginęło niecałe 4 żołnierzy okupanta.
    W tym zestawieniu ginie cała legenda polskiego podziemia i partyzantki, bo nijak nie da się tego porównać z Białorusią czy Jugosławią. W żaden sposób.

    A to, że z ręki polskiego podziemia – już po wojnie! – padło ponad 2,5 razy więcej Polaków, niż Niemców w czasie okupacji – musi zastanawiać. Musi.”