Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
18 lipca 1792 roku pod Dubienką nad Bugiem wojska polskie dowodzone przez gen. Tadeusza Kościuszkę stoczyły zaciętą bitwę z wielokrotnie liczniejszym korpusem rosyjskim gen. Michaiła Kachowskiego.
Starcie było jednym z najważniejszych epizodów wojny w obronie Konstytucji 3 maja.
Wojna rozpoczęła się 18 maja 1792 roku, gdy armia rosyjska wkroczyła na terytorium Rzeczypospolitej. Interwencję podjęto w porozumieniu z przywódcami konfederacji targowickiej, którzy wystąpili przeciwko reformom Sejmu Wielkiego i dążyli do przywrócenia rosyjskiej dominacji nad państwem polskim.
18 lipca 1998 roku Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą nowy podział administracyjny Polski.
Reforma zastąpiła istniejące od 1975 roku 49 województw systemem opartym na 16 większych regionach oraz przywróciła zlikwidowane w okresie PRL powiaty.
Nowy podział stanowił drugi etap odbudowy samorządu terytorialnego po upadku komunizmu. Pierwsza reforma została przeprowadzona w 1990 roku i doprowadziła do utworzenia samorządowych gmin. Osiem lat później zdecydowano o wprowadzeniu dwóch kolejnych szczebli samorządu – powiatów i województw.
19 lipca 1655 roku przedstawicielom Rzeczypospolitej wręczono szwedzki akt wypowiedzenia wojny.
Dwa dni później armia dowodzona przez feldmarszałka Arvida Wittenberga przekroczyła granicę państwa polsko-litewskiego i wkroczyła do Wielkopolski. Rozpoczynał się „potop szwedzki” – jeden z najbardziej niszczycielskich konfliktów w dziejach Rzeczypospolitej.
Szwedzki atak nastąpił pomimo obowiązującego rozejmu zawartego w 1635 roku w Sztumskiej Wsi. Pokój pomiędzy oboma państwami nigdy nie został formalnie podpisany, ale zawieszenie broni miało obowiązywać jeszcze przez sześć lat.
19 lipca 1974 roku o godz. 11:15 uruchomiono zegar na Wieży Zygmuntowskiej odbudowywanego Zamku Królewskiego w Warszawie. Wydarzenie oznaczało zakończenie pierwszego etapu rekonstrukcji gmachu – oddanie jego bryły w stanie surowym.
Zegar był pierwszym całkowicie ukończonym i działającym urządzeniem w powstającym z ruin Zamku.
Godzina uruchomienia nie była przypadkowa. Wskazówki poprzedniego zegara zatrzymały się na godz. 11:15 dnia 17 września 1939 roku, gdy Zamek znalazł się pod intensywnym niemieckim ostrzałem artyleryjskim i bombardowaniem. W płomieniach stanęły wówczas między innymi Wieża Zygmuntowska, Wieża Władysławowska, dach nad Salą Senatorską oraz skrzydło od strony Wisły. Uszkodzony zegar pozostawał nieruchomy aż do ostatecznego zniszczenia budowli.
19 lipca 1399 roku w katedrze wawelskiej odbył się pogrzeb królowej Jadwigi Andegaweńskiej. Władczyni, która zmarła dwa dni wcześniej, 17 lipca, została pochowana u boku córki, Elżbiety Bonifacji.
Tamtego dnia rozpoczęła się długa i niezwykła historia tych królewskich szczątków.
Królowa Jadwiga odeszła w wieku około 25 lat, 17 lipca 1399 roku, po trudnym porodzie swojej jedynej córki. Elżbieta Bonifacja przyszła na świat 22 czerwca, ale zmarła po zaledwie trzech tygodniach. Królowa także gasła w oczach – cierpiała prawdopodobnie na gorączkę połogową. Przeżyła swoje dziecko o zaledwie kilka dni.
Według najczęściej przyjmowanej wersji 20 lipca 1797 roku w Reggio Emilia po raz pierwszy publicznie wykonano „Pieśń Legionów Polskich we Włoszech”, znaną dziś jako „Mazurek Dąbrowskiego”.
Utwór powstał między 16 a 19 lipca 1797 roku, gdy do miasteczka przybyli polscy legioniści pod wodzą generała Jana Henryka Dąbrowskiego. Towarzyszył im Józef Wybicki – polityk, prawnik, działacz niepodległościowy, który napisał tekst pieśni.
Pierwsze publiczne wykonanie utworu miało miejsce podczas uroczystości pożegnania legionistów opuszczających Reggio Emilia. Wykonawcą był prawdopodobnie sam autor tekstu, Józef Wybicki, być może z żołnierzami.
Wystąpienia przeciwko Niemcom w Generalnym Gubernatorstwie w latach 1943-1944. Jeżeli ten drugi fakt funkcjonuje w narodowej świadomości, to czas najwyższy, aby przywrócić naszej pamięci ten pierwszy – zmagania przeciwko Sowietom, od walk Korpusu Ochrony Pogranicza, obrony Grodna, bitwy pod Kodziowcami, Szackiem, Wytycznem, po antysowiecką konspirację i partyzantkę na Podlasiu.GDYBY KTOŚ BYŁ ZAINTERESOWANY OPRACOWANIEM TEGO TEMATU MOGĘ SŁUŻYĆ SZEREGIEM MATERIAŁÓW NA TEN TEMAT SZCZEGÓLNIE O WALKACH kop Z SOWIECKĄ AGRESJĄ.
Gdy Wehrmacht zajął Lwów, w siedzibie NKWD odkryto zwały trupów Polaków zamordowanych tam przez enkawudzistów przed ewakuacją. Na wielu zwłokach były ślady tortur. Głównodowodzącym NKWD w 1941 r. był Genrich Grigorewicz Jagoda (Enoch Gerszonowicz Yahuda). http://www.answering-christianity.com/abdul-rahman_klimaszewski/zionist_hypocrisy_with_nazis_and_ussr.htm
https://www.youtube.com/watch?v=r_ugOtFthgQ
Czy mamy jakichś … „przyjaciół” ? Nie ma drugiego Narodu … leżącego miedzy młoto-sierpem a kowadłem.
według historii; to nie zaatakowali Nas już tylko amerykańce i UFO-liudki. Ale to szczegół i kwestia czasu, niestety.
Jeżeli chodzi o przyjaciół to TYLKO , możemy liczyć na Węgrów……niestety..
@ Anarchista.Czy mógłby mi Pan udostępnić materiały o których pisze Pan w swoim poście? Będę wdzięczny.Pozdrawiam.Raf66
@Raf66)). Witam Pana czy adres e-mail podany w czasie rejestracji na forum może być do tego wykorzystany Lub może poda Pan inny na mój adres e-mail
@Anarchista .Tak , adres podany w rejestracji może być wykorzystany.Bardzo dziękuję i pozdrawiam
Raf66
Czy ktoś mógłby ustosunkować się do poniższego tekstu? Znalezionego gdzieś w sieci? Wasze zdanie?
„Jak już poszło na wspominki, to warto w tym miejscu przyjrzeć się kilku liczbom: po wojnie w bratobójczej wojnie domowej uczestniczyło po obu stronach 450 tysięcy ludzi, a w tzw. zbrojnym podziemiu działało 180 tys. osób – w tym ponad 30 tys. w oddziałach regularnych, zorganizowanych, uzbrojonych, a nawet otrzymujących żołd.
I to głównie te oddziały zabijały zwolenników ludowej władzy: 4018 milicjantów, 1616 ubeków, 3729 zwykłych żołnierzy oraz 495 funkcjonariuszy ORMO. Razem – 9858, a więc prawie 10 tysięcy.
Co najbardziej makabryczne – do tej liczby trzeba dodać zupełnie bezbronne i w nic niezaangażowane ofiary cywilne (5150 osób), na przykład chłopów, którzy ośmielili się przyjąć ziemię z reformy rolnej, a nawet nauczycieli jadących na głęboką prowincję walczyć z analfabetyzmem.
Nie wolno też zapomnieć o zamordowaniu przez „patriotyczne podziemie” co najmniej 187 małych dzieci. Za to tylko, że ich rodzice stanęli po „niesłusznej” stronie.
Ofiarami byli także żołnierze Armii Czerwonej, a choć ostatnie liczby (podobnie jak liczba Żydów pomordowanych w pogromach) są tylko szacunkowe, więc lepiej ich z ostrożności historycznej nie przytaczać, to wiadomo, że idą w tysiące.
Proste zestawienie liczby zabitych z rąk „żołnierzy wyklętych” w okresie powojennym – 9858 + 5150 = 15.008 Polaków – z liczbą żołnierzy niemieckich poległych na ziemiach polskich w czasie okupacji – 5733 żołnierzy, a więc niespełna 6 tysięcy – bardzo zmienia literacki, czy mitomański obraz polskiego podziemia.
Przy okazji policzmy:
W okresie okupacji hitlerowskiej na ziemiach polskich od 1939 do 1944 roku z rąk ZWZ i AK zginęło łącznie 5733 żołnierzy okupanta. Zaokrąglając – okupacja trwała 366 dni, co przemnożone przez 4 lata daje 1464 dni. Tak więc średnio każdego dnia na terenie okupowanej Polski ginęło niecałe 4 żołnierzy okupanta.
W tym zestawieniu ginie cała legenda polskiego podziemia i partyzantki, bo nijak nie da się tego porównać z Białorusią czy Jugosławią. W żaden sposób.
A to, że z ręki polskiego podziemia – już po wojnie! – padło ponad 2,5 razy więcej Polaków, niż Niemców w czasie okupacji – musi zastanawiać. Musi.”
NKWD broniła Polaków przed banderowcami i zgnilizną zachodu