Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
19 lipca 1974 roku o godz. 11:15 uruchomiono zegar na Wieży Zygmuntowskiej odbudowywanego Zamku Królewskiego w Warszawie. Wydarzenie oznaczało zakończenie pierwszego etapu rekonstrukcji gmachu – oddanie jego bryły w stanie surowym.
Zegar był pierwszym całkowicie ukończonym i działającym urządzeniem w powstającym z ruin Zamku.
Godzina uruchomienia nie była przypadkowa. Wskazówki poprzedniego zegara zatrzymały się na godz. 11:15 dnia 17 września 1939 roku, gdy Zamek znalazł się pod intensywnym niemieckim ostrzałem artyleryjskim i bombardowaniem. W płomieniach stanęły wówczas między innymi Wieża Zygmuntowska, Wieża Władysławowska, dach nad Salą Senatorską oraz skrzydło od strony Wisły. Uszkodzony zegar pozostawał nieruchomy aż do ostatecznego zniszczenia budowli.
Kościół katolicki 19 lipca wspomina błogosławionych Achillesa Puchałę i Hermana Stępnia – polskich franciszkanów konwentualnych posługujących w parafii Pierszaje na Nowogródczyźnie.
W 1943 roku nie opuścili zagrożonych parafian i ponieśli męczeńską śmierć z rąk niemieckich okupantów w pobliskiej Borowikowszczyźnie.
Józef Puchała, późniejszy o. Achilles, urodził się 18 marca 1911 roku w Kosinie koło Łańcuta. Wychowywał się w wielodzietnej rodzinie Franciszka i Zofii z Olbrychtów. Po ukończeniu piątej klasy szkoły powszechnej wyjechał do Lwowa, gdzie kontynuował naukę w prowadzonym przez franciszkanów Małym Seminarium Misyjnym.
19 lipca 1655 roku przedstawicielom Rzeczypospolitej wręczono szwedzki akt wypowiedzenia wojny.
Dwa dni później armia dowodzona przez feldmarszałka Arvida Wittenberga przekroczyła granicę państwa polsko-litewskiego i wkroczyła do Wielkopolski. Rozpoczynał się „potop szwedzki” – jeden z najbardziej niszczycielskich konfliktów w dziejach Rzeczypospolitej.
Szwedzki atak nastąpił pomimo obowiązującego rozejmu zawartego w 1635 roku w Sztumskiej Wsi. Pokój pomiędzy oboma państwami nigdy nie został formalnie podpisany, ale zawieszenie broni miało obowiązywać jeszcze przez sześć lat.
Według najczęściej przyjmowanej wersji 20 lipca 1797 roku w Reggio Emilia po raz pierwszy publicznie wykonano „Pieśń Legionów Polskich we Włoszech”, znaną dziś jako „Mazurek Dąbrowskiego”.
Utwór powstał między 16 a 19 lipca 1797 roku, gdy do miasteczka przybyli polscy legioniści pod wodzą generała Jana Henryka Dąbrowskiego. Towarzyszył im Józef Wybicki – polityk, prawnik, działacz niepodległościowy, który napisał tekst pieśni.
Pierwsze publiczne wykonanie utworu miało miejsce podczas uroczystości pożegnania legionistów opuszczających Reggio Emilia. Wykonawcą był prawdopodobnie sam autor tekstu, Józef Wybicki, być może z żołnierzami.
19 lipca 1399 roku w katedrze wawelskiej odbył się pogrzeb królowej Jadwigi Andegaweńskiej. Władczyni, która zmarła dwa dni wcześniej, 17 lipca, została pochowana u boku córki, Elżbiety Bonifacji.
Tamtego dnia rozpoczęła się długa i niezwykła historia tych królewskich szczątków.
Królowa Jadwiga odeszła w wieku około 25 lat, 17 lipca 1399 roku, po trudnym porodzie swojej jedynej córki. Elżbieta Bonifacja przyszła na świat 22 czerwca, ale zmarła po zaledwie trzech tygodniach. Królowa także gasła w oczach – cierpiała prawdopodobnie na gorączkę połogową. Przeżyła swoje dziecko o zaledwie kilka dni.
18 lipca 1792 roku pod Dubienką nad Bugiem wojska polskie dowodzone przez gen. Tadeusza Kościuszkę stoczyły zaciętą bitwę z wielokrotnie liczniejszym korpusem rosyjskim gen. Michaiła Kachowskiego.
Starcie było jednym z najważniejszych epizodów wojny w obronie Konstytucji 3 maja.
Wojna rozpoczęła się 18 maja 1792 roku, gdy armia rosyjska wkroczyła na terytorium Rzeczypospolitej. Interwencję podjęto w porozumieniu z przywódcami konfederacji targowickiej, którzy wystąpili przeciwko reformom Sejmu Wielkiego i dążyli do przywrócenia rosyjskiej dominacji nad państwem polskim.
. Poczuwając się do łączności z narodem ukraińskim sformułował teorię zwaną „terytorializmem”. Zgodnie z nią każdy, bez względu na swoje pochodzenie etniczne, wyznanie czy język domowy, jeżeli zamieszkuje na terytorium historycznych ziem ukraińskich jest Ukraińcem.,Mazurem ,Wielkopolaninem ,Ślązakiem .Teoria w tym aspekcie i zakresie przedstawiona nie wspomina o narodowości.
Nie było narodu więc tym bardziej nie było szlachty
Panie Mohort chyba zawsze jest na odwrót najpierw jest szlachta a później później cały pleps utożsamia się z pewną wspólnotą. Przynajmniej mnie tak uczyli skoro w pewnych regionach francji chłopi poczuli się francuzami dopiero podczas I WŚ taki sam proces przebiegał w Niemczech. Do końca XIX wieku przecież był naród szlachecki czyli Polacy i chłopi, którzy czuli się średnio związani ze słowem Polska. Jak twierdził W. Witos dopiero kiedy chłop poczuł się Polakiem dopiero była możliwa budowa państwa Polskiego. Bo dla chłopa jaka była różnica dla kogo musi odpracowywać pańszczyzne? Na Ukrainie ten proces odbył się lub jak twierdzą inni nigdy się nie odbył ale pewne warstwy arystokracji uznały się jako Ukraincy np. hetman Skoropadski. Więc nie takie to proste…
Panie ZAP wygląda że było jednak na odwrót na początku powstała pąństwowość, następnie z tych co walczyli w obronie tej państwowości powstał stan rycerski , określany jako szlachecki.I to powstał wieki przed cytowanym przez Pana hetmanem.Czy opierając się na twierdzeniach Witosa sugeruje Pan że wcześniej nie istniała Polska państwowośc?
Panie Mohort z całym szacunkiem mowa była o narodzie nie o szlachcie! cytuje pana : „Nie było narodu więc tym bardziej nie było szlachty”!!! Gdzie tu mowa o państwie? Ma pan racje jeżeli chodzi o państwo ale nie jeżeli chodzi o proces narodowotwórczy! Więc prosze jasno precyzować myśli i czytać swoje wypowiedzi!)))
Panie ZAP; tzw proces narodowotwórczy! ukraińców to Wasyl wyszywany knowania Austriaków i Brześć gdzie podzielono z dowolną ,,figlarną” nutką ziemie Polskie będące częścią składową Królestwa Polskiego.Wywód dotyczący państwowości tyczył się Skoropadzkiego i Twierdzeń Witosa.A moja niechęć dotyczy Państwa które w wyniku mordów i grabieży zagarnęła nasze ziemie.Niech sobie siedzą w Kijowie i do tej ukrainy nie mam żadnych pretensji , ale wyznawanie zasady ,,lepiej ukraść i mieć jak swoje niż pożyczać od innych jest niedopuszczalna i za to ich nie lubię co jest mało powiedziane Ale dzisiaj Wigilia więc i moja wypowiedż jest stonowana..A bardziej poważną argumentację znajdzie Pan na tym forum w setkach wypowiedzi i to nie tylko Moich.Ja także znam historię ziem ukrainnych I potrafie się pogodzić z faktem, że Zaporożcy zwyciężali nas ale co to ma wspólnego z u-kraińcami?.Z życzeniami Spokojnych świąt Mohort.
Panie Mohort dziękuje za życzenia i również życze spokojnych i radosnych chociaż już prawie po świętach ))) Musze odpowiedzieć bo troche pan zamieszał historią ))) Widzi pan monete tylko z jednej strony a drugiej kompletnie pan nie zauważa! Z tymi knowaniami Austryjaków nawet nie chce polemizować bo nawet endecy pod koniec 20 lecia od nich odeszli. Co do Brześcia to wszelkie zmiany terytorialne były podyktowane decyzjami państw Centralnych a nie delegacji URL, która przybyła prosić o pomoc w walce z bolszewikami a udało się jej uzyskać o wiele więcej niż sami zakładali. Zresztą jak sam hetman Skoropadski się żalił nigdy na tych ziemiach nie udało się ustanowić administracji. Zresztą uczestnikiem Brzescia byli delegaci URL czyli tych „co siedzą w Kijowie” do których nic pan nie ma ))) Natomiast Ukraina nie drogą „mordu i grabieży” zagarneła nasze ziemie a chyba decyzją porozumień Wielkiej Trójki i osobistych decyzji Stalina o zmianie granic między ZSRR i PRL. I jak pan wie to ta decyzja miała wpływ na zmiane granic a nie działalność OUN-UPA, która nawet cm ziemi nie przyłączyła do Ukrainy. Ale po co ja to pisze, przecież istnieją setki pozycji naukowych na ten temat więc odsyłam do nich… Pozdrawiam i jeszcze raz życze spokojnych świąt)))
Świadomość narodowa na Kresach w XIX w.
Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Sobota, 10 maja 2008 o godz. 22:10:16 TAGI: Zając, Lem
Poczucie świadomości narodowej na obszarze XIX-wiecznych Kresów było czymś wyjątkowo mgławicowym i niejasnym, a dla znacznej większości ich mieszkańców niezrozumiałym i niekoniecznym. Zarazem jednak XIX w. (mierzony po czasy I w. ś.) – wiek narodowości nawet w tym najodleglejszym zakątku Europy przynosił przemiany i wprowadzał stopniowo tematykę narodową w obręb zainteresowań i emocji coraz liczniejszej grupy autochtonów.A inspiratorem tych działań byli Austriacy
Dziwi mnie raczej u pana totalna niechęć do jakiego kolwiek państwa Ukraińskiego. Ja nie trawie nacjoanalistów Ukraińskich ale do samej idei pańśtwa Ukraińskiego odnosze się pozytywnie i uważam, że jest ono bardzo potrzebne w Europie. I potrafie się pogodzić z faktem, że Zaporożcy zwyciężali nas )))
Państwowość a naród to kompletnie co innego-w średniowieczu i jeszcze dużo później.
Ma pan 100% racji )))