Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
3 czerwca 1524 roku Mikołaj Kopernik, przebywający we Fromborku, napisał list do krakowskiego kanonika, kartografa i historyka Bernarda Wapowskiego. Dokument znany dziś jako „List przeciwko Wernerowi” uchodzi za drugą znaną pracę astronomiczną Kopernika, po wcześniejszym „Commentariolusie”, i powstał niemal dwie dekady przed drukiem „De revolutionibus orbium coelestium”.
Choć list miał formę prywatnej korespondencji, szybko zyskał znaczenie naukowe. Oryginał nie zachował się, ale jego treść przetrwała w późniejszych odpisach. Dokument był znany uczonym kolejnych pokoleń, a drukiem ukazał się dopiero w 1854 roku w Warszawie, w edycji przygotowanej przez Jana Baranowskiego.
2 czerwca 1943 roku — według innych relacji 5 czerwca — wieś Hurby w powiecie zdołbunowskim na Wołyniu stała się miejscem zbrodni dokonanej na polskiej ludności cywilnej. Według dostępnych opracowań napadu dokonały oddziały UPA wspierane przez lokalne formacje SKW (Samoobronne Kuszczowe Widdiły) oraz Ukraińców z okolicznych wsi.
Był to element ludobójstwa, którego celem było usunięcie Polaków z terenów wschodnich II Rzeczypospolitej.
Wieś Hurby, całkowicie polska, nie posiadała zorganizowanej samoobrony. Wieczorem 2 czerwca 1943 roku została otoczona przez około tysiąc napastników.
Bitwa pod Batohem, stoczona 1–2 czerwca 1652 roku, należy do najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Choć często pozostaje w cieniu bardziej znanych starć, jej skutki były wyjątkowo ciężkie dla państwa polsko-litewskiego.
Rzeź polskich jeńców i zniszczenie znacznej części zawodowego wojska koronnego sprawiły, że bitwa ta bywa określana mianem „sarmackiego Katynia”.
2 czerwca 1979 roku Jan Paweł II rozpoczął swoją pierwszą pielgrzymkę do Polski. Była to wędrówka, która na zawsze odmieniła oblicze kraju.
Papież-Polak odwiedził wówczas Warszawę, Gniezno, Częstochowę, Kalwarię Zebrzydowską, Oświęcim, Wadowice, Nowy Targ i Kraków. Jego wizyta, trwająca dziewięć dni, była wydarzeniem religijnym oraz impulsem politycznym.
Atmosfera w kraju w tamtym czasie była napięta. Po wydarzeniach z czerwca 1976 roku społeczeństwo zaczęło coraz głośniej wyrażać sprzeciw wobec reżimu. Kościół katolicki stawał się przestrzenią wolności i duchowego wsparcia dla milionów wiernych. Wybór Karola Wojtyły na papieża w 1978 roku wstrząsnął władzami PRL, które nie mogły zignorować jego pragnienia odwiedzenia ojczyzny.
Wśród licznych rocznic związanych z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, niesłusznie pomijane jest jedno z najistotniejszych wydarzeń 1918 roku: deklaracja wersalska.
3 czerwca 1918 roku w Wersalu szefowie rządów Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch ogłosili deklarację, w której uznali utworzenie „zjednoczonego i niepodległego państwa polskiego z wolnym dostępem do morza” za jeden z warunków trwałego i sprawiedliwego pokoju w Europie.
Stany Zjednoczone nie podpisały dokumentu, ponieważ występowały w koalicji antyniemieckiej jako państwo stowarzyszone, a nie formalnie sprzymierzone, jednak deklaracja miała duże znaczenie dla umiędzynarodowienia sprawy polskiej.
Zakład Narodowy im. Ossolińskich, znany powszechnie jako Ossolineum, to jedna z najstarszych i najważniejszych instytucji naukowych i kulturalnych w Polsce.
Jego historia, nierozerwalnie spleciona z losami kraju, rozpoczęła się w 1817 roku, gdy hrabia Józef Maksymilian Ossoliński ufundował we Lwowie instytucję, mającą chronić i rozwijać dziedzictwo narodowe.
4 czerwca 1817 roku cesarz Austrii Franciszek I zatwierdził akt fundacyjny Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Ossoliński zaplanował go jako kompleks łączący bibliotekę, muzeum i wydawnictwo – miejsce, które miało pomagać zniewolonemu narodowi zachować tożsamość.
Ponad 100 lat zaborów i celowa polityka zaborców w celu wymazania polskiej historii z jednej strony, a z drugiej 50 lat PRL i awansu do roli elit ludzi z głębokich nizin społecznych utrwaliły w potocznym myśleniu przekonanie, że Polska to taki kraj na peryferiach świata, o którym nikt nic nie słyszał, i w ogóle przepraszajmy wszystkich za to, że żyjemy.
A tymczasem często cudzoziemcy więcej wiedzą o historii Polski niż ćwierćinteligenci chlipiący michnikowską zupkę, wytresowani w pedagogice wstydu.
Kilka faktów, o których nie wie ćwierćinteligent:
1) królem Anglii był wnuk Mieszka I? Prawda, czy fałsz? – Prawda. Kanut Wielki, syn Świętosławy i króla duńskiego, był jednym z wybitniejszych królów Anglii. Był honorowym gościem na koronacji cesarza niemieckiego w Wiedniu(?).
2) syn króla Anglii Harloda, poległego pod Haskins w 1066 r., został pochowany w Czersku – jest to hipoteza, ale bardzo prawdopodobna – https://tygodnik.interia.pl/news-wielkie-odkrycie-w-polskim-zamku-naukowcy-podekscytowani-eur,nId,7445097
3) Szekspir znał historię Polski – prawda, czy fałsz? Otóż w czasach, gdy żył Szekspir, w Anglii szalała nienawiść do katolików (katolik w cromellowskiej Anglii miał tyle do powiedzenia co Żyd za niemieckiej okupacji). A katolicka i tolerancyjna Polska była w tym czasie jednym z 4 mocarstw regionalnych w Europie (obok Hiszpanii, Francji i Turcji). Dla katolików w Anglii Rzeczpospolita była czymś takim, jak dziś USA Trumpa dla konserwatystów w lewackiej Europie. Zwłaszcza Szkoci masowo imigrowali do Polski, gdzie często robili zawrotne kariery.
Raczej pewne jest, że Szekspir incognito pielgrzymował do Rzymu i zwiedzał Italię – zachował się jego wpis do księgi pamiątkowej Collegium Brytanicum. “Romeo i Julia” nie zostało wymyślone – w Italii okresu renesansu pełno było historii o zwaśnionych rodach.
Szekspir był człowiekiem ciekawym świata i był spostrzegawczym obserwatorem. I na pewno nie był Hobbitem z Shire – wiedział wiele o Europie i miał wiedzę porównywalną ze współczesnym Davisem lub wcześniej Tolkienem czy Chestertonem.