20 stycznia 1951 roku funkcjonariusze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego aresztowali ordynariusza kieleckiego, biskupa Czesława Kaczmarka, rozpoczynając jedną z najgłośniejszych spraw wymierzonych w Kościół katolicki w powojennej Polsce.
Zatrzymanie hierarchy było elementem szerszej kampanii władz komunistycznych, zmierzającej do podporządkowania Kościoła państwu.
Kaczmarek należał do biskupów najbardziej konsekwentnie sprzeciwiających się ingerencji aparatu partyjnego w sprawy religijne i organizacyjne Kościoła. Utrzymywał kontakty z dyplomacją zachodnią, krytycznie oceniał realia Polski Ludowej oraz przekazał ambasadzie USA raport dotyczący pogromu kieleckiego z 1946 roku, w którym wskazywał na jego polityczne tło. W realiach nasilającego się stalinizmu zostało to uznane za działalność wrogą wobec państwa.
Po aresztowaniu biskup trafił do aresztu śledczego MBP w Warszawie. Podczas wielomiesięcznego śledztwa był poddawany brutalnym przesłuchaniom, pozbawiany snu i odpowiedniego wyżywienia, co doprowadziło do ciężkiego pogorszenia stanu zdrowia. We wrześniu 1953 roku przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie odbył się pokazowy proces, w którym Kaczmarek – złamany torturami – przyznał się do zarzutów szpiegostwa na rzecz USA i Watykanu, kolaboracji z Niemcami oraz próby obalenia ustroju. Został skazany na 12 lat więzienia.
Proces miał charakter demonstracyjny i był sygnałem ostrzegawczym dla całego Episkopatu. Kilka dni po ogłoszeniu wyroku aresztowano prymasa Stefana Wyszyńskiego, co potwierdziło, że sprawa biskupa kieleckiego była częścią szerszej ofensywy wobec Kościoła. Kaczmarek opuścił więzienie w 1955 roku z powodów zdrowotnych, a w 1957 roku został formalnie oczyszczony z zarzutów. Pełna rehabilitacja prawna nastąpiła dopiero w 1990 roku, już w wolnej Polsce.
Kresy.pl / IPN
Czytaj też: Ostatnim hetmanem I Rzeczypospolitej był prymas Wyszyński












