Historia Jerzego Iwanowa-Szajnowicza to jeden z najbardziej niezwykłych rozdziałów II wojny światowej. Jego postać przypomina właśnie Muzeum Armii Krajowej w Krakowie.
Urodzony w 1911 roku w Warszawie, syn Rosjanina i Polki, wychowany częściowo w Polsce, a częściowo w Grecji, wyrósł na wielokrotnego reprezentanta Polski w pływaniu i piłce wodnej. Jego losy potoczyły się jednak tak, że stał się jednym z najskuteczniejszych agentów alianckich – brytyjskim Agentem 004. „Dla Polaków Agent nr 1”, pisze Muzeum AK na swojej stronie facebookowej.

Przedwojenna fotografia grupowa polskich piłkarzy wodnych w czasie treningu. Trzeci od lewej Jerzy Szajnowicz-Iwanow. Źródło: NAC.
Dostał licencję 00
Po studiach w Belgii i powrocie do Grecji Iwanow-Szajnowicz angażował się w pomoc Polakom po 1939 roku, a wkrótce został wciągnięty w świat wywiadu. Najpierw współpracował z polską Ekspozyturą „A” w Atenach, a później – już po upadku Grecji – przejęli go Brytyjczycy.
Dzięki świetnej znajomości sześciu języków, doskonałej kondycji i zdolnościom organizacyjnym stał się idealnym kandydatem na agenta. „Został […] agentem brytyjskiego Kierownictwa Operacji Specjalnych (SOE), kierującej dywersją i działaniami agenturalnymi w całej Europie. […] Warto dodać, że struktura SOE była wzorowana na doświadczeniach konspiracji w Polsce, a sekcja polska w Kierownictwie, jako jedna pośród wielu narodowych, miała swoje własne kierownictwo. Historycy II wojny światowej wyliczają, że niemal połowę informacji dopływających z całego kontynentu do Londynu, pochodziła właśnie od polskich agentów” – przypomina Muzeum AK.
Po szkoleniu w Aleksandrii Iwanowa-Szajnowicza przerzucono do Attyki, gdzie rozpoczął działalność dywersyjną pod kryptonimem 033B. Brytyjczycy nadali mu licencję 00 – czyli licencję na zabijanie (możliwość samodzielnego podejmowania misji zabójczych), a także kryptonim „004”.
Jego wyczyny były legendarne
Jego spektakularne sabotaże szybko uczyniły go najbardziej poszukiwanym człowiekiem w okupowanej Grecji. Podkładając ładunek pod okrętem U-133, zatopił jednostkę wraz z załogą. Wysadził statek „Agios Isidoros”, niszczył kutry zaopatrzeniowe, doprowadził do eksplozji niszczyciela „Z.G.3”. Podczas akcji w fabryce silników Malziniottich zainicjował sabotaż, który uszkodził około 400 samolotów Luftwaffe i sparaliżował działania lotnicze Osi w kluczowym momencie bitwy pod El Alamein. W kolejnych operacjach niszczył samoloty na lotniskach Hellinikon i Eleusis – według danych greckich nawet 87 maszyn.
Dzięki umiejętnościom pływackim potrafił nocą pokonywać długie dystanse, by podkładać miny magnetyczne pod okrętami. Grecki ruch oporu uważał go za bohatera, Niemcy – za wroga numer jeden, za którego schwytanie wyznaczono astronomiczną nagrodę.
Skazany na trzykrotną karę śmierci
Aresztowano go trzykrotnie. Dwa razy uciekł: raz wyskakując z samochodu, drugi – upijając włoskich karabinierów i uciekając w ich mundurze. Ostatecznie ujęto go 8 września 1942 roku i oskarżono o szpiegostwo, sabotaż oraz próbę zabójstwa.
2 grudnia skazano na trzykrotną karę śmierci. Podczas prowadzenia na egzekucję Iwanow-Szajnowicz spróbował jeszcze jednej ucieczki, jednak został trafiony. 4 stycznia 1943 roku w ateńskiej Kesariani rozstrzelano go. Według relacji przed śmiercią miał zawołać: „Niech żyje Polska, niech żyje Grecja”.
Choć już w czasie wojny wiadomo było, że w Grecji działa tajemniczy dywersant, dopiero po 1945 roku Brytyjczycy oficjalnie potwierdzili, kim był Agent 004. Marszałek Harold Alexander złożył w imieniu monarchii specjalne podziękowania za jego działalność. Pośmiertnie odznaczony Virtuti Militari, w Grecji czczony jest jako bohater narodowy. Jego pomnik w Salonikach przypomina o człowieku, który stał się postrachem okupanta i symbolem polsko-greckiej walki o wolność.
Dzieje Jerzego Iwanowa-Szajnowicza przedstawił w Polsce Stanisław Strumph-Wojtkiewicz w powieści „Agent Nr 1”. Na jej podstawie Zbigniew Kuźmiński zrealizował w 1971 roku film sensacyjny pod tym samym tytułem, w którym postać polskiego agenta odtworzył Karol Strasburger.
Kresy.pl / PAP
Czytaj też:
Zapomniani agenci. „Muszkieterowie” byli ofiarą gry o wpływy w polskim państwie podziemnym
Zawał, zamach czy mistyfikacja? Kontrowersje wokół śmierci Śmigłego-Rydza









