Kat Pawiaka zginął na Żoliborzu. Akcja warszawskiego Kedywu

15 czerwca 1944 roku na warszawskim Żoliborzu żołnierze Oddziału Dyspozycyjnego „A” Kedywu Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej zabili Herberta Junka, byłego komendanta więzienia Pawiak i jednego z niemieckich funkcjonariuszy odpowiedzialnych za terror wobec Polaków.

Junk był SS-Obersturmführerem i od marca 1942 do marca 1943 roku kierował Pawiakiem. W tym okresie więzienie należało do najważniejszych miejsc niemieckiego aparatu represji w okupowanej Warszawie. Były komendant zapisał się w relacjach więźniów jako funkcjonariusz szczególnie brutalny. Podczas jego rządów zaostrzono więzienny reżim, a osadzonych poddawano biciu, torturom i szczuciu psami.

Do śmierci Junka doszło podczas akcji „Pol”, prowadzonej na rozkaz Komendy Głównej AK. Jej celem były pojazdy niemieckiej Policji Bezpieczeństwa, zwłaszcza samochody z numerami rejestracyjnymi zaczynającymi się od „Ost 47”. Takimi autami mieli poruszać się funkcjonariusze poszukiwani przez polskie podziemie.

Kedywiacy działali w dzień, na ulicach miasta, używając broni maszynowej, granatów i broni krótkiej. Akcja miała nie tylko zadawać straty okupantowi, lecz także pokazywać mieszkańcom Warszawy, że Polskie Państwo Podziemne zachowuje zdolność do uderzania w niemiecki aparat terroru.

15 czerwca po południu czteroosobowy patrol oddziału Stanisława Sosabowskiego „Stasinka” poruszał się samochodem po wyznaczonym rejonie Żoliborza. „Stasinek” należał do najbardziej znanych dowódców bojowych warszawskiego Kedywu. W jego grupie walczyli doświadczeni żołnierze konspiracji, mający za sobą wcześniejsze akcje dywersyjne i likwidacyjne.

Tuż po godz. 17:00 akowcy zauważyli przy ulicy Krasińskiego niemiecki samochód z rejestracją „Ost 47”. Ruszyli za nim, a gdy pojazd zwolnił, rzucili w jego kierunku dwa granaty „filipinki”. Eksplozje uszkodziły auto, lecz nie obezwładniły Niemców. Funkcjonariusze wyskoczyli z samochodu i otworzyli ogień z pistoletów maszynowych. Polacy odpowiedzieli ogniem.

W czasie wymiany strzałów na miejscu pojawiła się także niemiecka ciężarówka. Jej pasażerowie włączyli się do walki, co postawiło patrol AK w trudnym położeniu. Kedywiacy nie przerwali jednak akcji. Obrzucili pojazd granatem i ostrzelali go z broni maszynowej. Po pewnym czasie Niemcy rozproszyli się w bocznych ulicach Żoliborza.

Na miejscu walki zginęli dwaj niemieccy funkcjonariusze: SS-Untersturmführer Hoffman oraz Herbert Junk. Po stronie polskiej poległ Stefan Płotka „Mikołaj II”. Śmierć byłego komendanta Pawiaka wywołała gwałtowną reakcję okupanta. Następnego dnia Niemcy rozstrzelali około 75 więźniów Pawiaka. Ich ciała spalono w rejonie ulicy Gęsiej.

Czytaj też: Armia Krajowa uderzyła w Berlinie. Zamach „Zagra-Linu” w sercu III Rzeszy

Kresy.pl / PAP / Polska Zbrojna

Tagi: , , , , ,
forma płatności