Na początku 1981 roku, nad jeziorem Druzno, w miejscowości Janów Pomorski koło Elbląga, doszło do odkrycia, które zakończyło trwające blisko dwa stulecia poszukiwania legendarnej osady Truso.
Wczesnośredniowieczny port handlowy, znany dotąd jedynie z jednej wzmianki pisanej, przestał funkcjonować jako hipoteza badawcza, a stał się jednym z najważniejszych stanowisk archeologicznych związanych z epoką wikingów w basenie Morza Bałtyckiego.
Truso pojawia się w relacji anglosaskiego żeglarza Wulfstana, spisanej pod koniec IX wieku na dworze króla Alfreda Wielkiego. Autor opisał swoją podróż z duńskiego portu Hedeby do Truso, położonego nad jeziorem, z którego prowadziła droga wodna na Zalew Wiślany i dalej na Bałtyk. Ta krótka, ale precyzyjna informacja stała się impulsem dla historyków i archeologów, którzy od końca XIX wieku próbowali zlokalizować osadę.
Przełom nastąpił dzięki Markowi Jagodzińskiemu, wówczas młodemu archeologowi pracującemu w Elblągu. Podczas rekonesansu terenowego na Wysoczyźnie Elbląskiej zauważył on na polu fragmenty ceramiki, kości zwierzęcych oraz bryłki bursztynu. Rok później wykonano pierwszy wykop sondażowy. Po kilku sezonach badań, w oparciu o obfity materiał źródłowy oraz jednoznaczne datowania dendrochronologiczne, uznano, że odnalezione stanowisko jest długo poszukiwaną osadą Truso.
Badania wykazały, że osada została założona pod koniec VIII wieku i funkcjonowała do końca X lub początku XI wieku. Było to wikińskie emporium – ośrodek rzemieślniczo-handlowy o charakterze portowym, zamieszkany głównie przez Skandynawów, prawdopodobnie przybyszy z Danii.
Jagodziński w rozmowie z PAP podkreślał, że życie jego mieszkańców znacząco różniło się od modelu znanego ze środowisk bałtyjskich i słowiańskich. „To nie byli rolnicy, tylko rzemieślnicy i kupcy. Tworzyli społeczność zupełnie niepasującą do znanych nam z tych okolic. Można powiedzieć, że emporium miało wczesnomiejski charakter, a działalność jego mieszkańców koncentrowała się na prowadzeniu dalekosiężnego handlu. Do Truso docierały towary z odległych terenów Europy i Azji. Świadczą o tym monety z Kalifatu Arabskiego czy też z Europy Zachodniej” — wyjaśniał.
Osada pełniła ważną rolę w handlu dalekosiężnym, specjalizując się m.in. w obróbce i eksporcie bursztynu, metalurgii, jubilerstwie oraz handlu niewolnikami. Odkrycia amuletów, pionków do gry Hnefatafl, narzędzi rzemieślniczych i przedmiotów liturgicznych ukazują złożone życie codzienne i religijne jej mieszkańców.
Odkrywca Truso wskazuje, że wikińskie emporia w basenie Morza Bałtyckiego były przejawem wczesnej globalizacji. „Mieszkańcy prowadzili w nich taką samą działalność, używali podobnych przedmiotów. Gdybyśmy na przełomie IX i X wieku przypłynęli do każdego z tych portów, stwierdzilibyśmy, że w zasadzie niczym się od siebie nie różniły. Funkcjonowały tam te same warsztaty rzemieślnicze: jubilerskie, szklarskie i kowalskie, w których wytwarzano przedmioty codziennego użytku, elementy konstrukcyjne oraz broń” — dodaje.
W XI wieku funkcje Truso przejął piastowski Gdańsk, więc osada wikingów straciła znaczenie. Dziś stanowisko w Janowie Pomorskim pozostaje pod ochroną konserwatorską, a rezultaty ponad czterech dekad badań prezentowane są na stałej wystawie w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu. Truso przestało być legendą, stając się jednym z najlepiej rozpoznanych wikińskich portów w basenie Morza Bałtyckiego.
Czytaj też:
Nawrócił „wielkie mnóstwo ludzi”. 27 marca 997 święty Wojciech ochrzcił Gdańsk
Śmierć, która rozsławiła Polskę. Św. Wojciech
Kresy.pl / Dzieje.pl











