Ukraina nie ma zamiaru tworzyć bomby atomowej, ponieważ nie jest to decyzja, która mogłaby znacząco zmienić sytuację na linii frontu, stwierdza Mychajło Podolak, doradca szefa Biura Prezydenta Ukrainy, w komentarzu dla kanału RBC-Ukraina.

Jak mówił doradca Biura Prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak w komentarzu dla kanału YouTube portalu RBC-Ukraina, kraj nie ma zamiaru tworzyć bomby atomowej, ponieważ nie jest to decyzja, która mogłaby znacząco zmienić sytuację na linii frontu.

“Gdyby to była rzeczywiście decyzja, która mogłaby definitywnie zmienić to, co dzieje się na linii frontu, to pomimo wszystkich trudności prawnych i reputacyjnych, można by ją rozważyć. Ale to nie jest decyzja, która dałaby nam znaczące zmiany na froncie” – podkreślił Podolak.

Zobacz też: Kolejny “plan zwycięstwa” Ukraińców skrojony pod Donalda Trumpa

Według niego zmiany na froncie będą wynikać z posiadania wystarczającej ilości broni, szczególnie broni dalekiego zasięgu, a także pozwolenia na uderzenie głębiej w Rosję.

“To z pewnością przyniesie zmiany na froncie. A do tego potrzebujemy wsparcia inwestycyjnego dla produkcji wojskowej i bezpośrednich dostaw broni, która jest już w magazynie”– dodał doradca szefa Biura Prezydenta.

Wcześniej The Times poinformował, że jeśli pomoc USA ustanie, Ukraina mogłaby opracować bombę atomową w ciągu kilku miesięcy. Według dziennikarzy, rzekomo przygotowano notatkę analityczną na temat stworzenia bomby atomowej dla Ministerstwa Obrony Ukrainy.

W notatce rzekomo stwierdzono, że Ukraina mogłaby wykorzystać pluton wydobyty z zużytych prętów paliwowych, które są używane w ukraińskich reaktorach jądrowych, do stworzenia bomby atomowej. Ilość plutonu, którą posiada Ukraina, „może wystarczyć na setki głowic bojowych” – twierdzili dziennikarze.

Kresy.pl/RBC Ukraina

Tagi: , ,
forma płatności